MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Szyld SLD jest balastem? "Nie chcemy słyszeć, że jesteśmy komunistami"

Błażej Dąbkowski
Wszystko wskazuje na to, że T. Lewandowski i K. Kretkowska pożegnają się z SLD
Wszystko wskazuje na to, że T. Lewandowski i K. Kretkowska pożegnają się z SLD Waldemar Wylegalski
Choć wiele wskazuje na to, że Tomasz Lewandowski i Katarzyna Kretkowska odejdą z SLD, koalicja z PO w radzie miasta jest niezagrożona.

W czwartek Tomasz Lewandowski, szef poznańskiego SLD ma ogłosić czy pozostanie w partyjnych strukturach. Razem z nim do wolty szykuje się Katarzyna Kretkowska oraz Beata Urbańska, radne miejskie, którym podobnie jak T. Lewandowskiemu nie podoba się sobotni wybór Włodzimierza Czarzastego na przewodniczącego Sojuszu.

- Do czwartku nie będę się wypowiadał co do mojej przyszłości w SLD. To byłoby nie fair wobec moich partyjnych kolegów, oni jako pierwsi poznają moją decyzję, a w następnej kolejności media - tłumaczy szef lokalnych struktur partii. T. Lewandowski zapewnia jednak, że w Radzie Miasta nic się nie zmieni, a porozumienie programowe zawarte z klubem Platformy Obywatelskiej na początku lipca ubiegłego roku nadal pozostanie aktualne. - Klub nadal będzie liczył tak jak do tej pory 5 osób, możemy co najwyżej rozważyć zmianę jego nazwy - twierdzi.

Warto przypomnieć, że lewicowi radni w trakcie październikowej kampanii przed wyborami do Sejmu i Senatu zmienili jego nazwę - z klubu SLD, stał się on klubem Zjednoczonej Lewicy. Choć projekt ten formalnie już nie istnieje, a każdy z jego podmiotów, w tym SLD oraz Twój Ruch, działają osobno, poznańscy radni nie ukrywają, że stał im się on bardzo bliski.

Samorządowa lewica
To była bardzo dobra inicjatywa, szerokie porozumienie lewicy jest potrzebne. Tego nie zapewni nam obecny przewodniczący partii pan Czarzasty - mówi radna Beata Urbańska. Podobnie jak T. Lewandowski, zapewnia, że miejskie postulaty w żaden sposób się nie zdezaktualizowały.

- Powstały one jako efekt rozmów z mieszkańcami, dlatego zamierzamy realizować porozumienie programowe dotyczące budownictwa komunalnego, żłobków czy wsparcia przez miasto programu in vitro - tłumaczy radna.
Czy radna wystąpi z SLD? B. Urbańska jest bardziej wylewna niż szef poznańskich struktur partii. W rozmowie z „Głosem” przyznaje, iż toczone są rozmowy z samorządowcami z całej Polski, chcących sformować nowy podmiot na lewicy.

- Są w nie zaangażowane osoby ze Śląska, Pomorza, także z Warszawy - wyjaśnia.

Jednak po odejściu z SLD T. Lewandowskiego, K. Kretko-wskiej oraz B. Urbańskiej w klubie radnych pozostaną jeszcze Halina Owsianna, bezpartyjna oraz wieloletni działacz Sojuszu Antoni Szczuciński.

- Jeśli pojawi się nowa partia, to raczej nie zostanę jej członkiem, gdyż nie lubię podporządkowywać się liderom. Jestem z tych niepokornych - żartuje H. Owsianna. W przypadku powołania do życia ruchu lub lokalnego stowarzyszenia radna jest bardziej otwarta na zasilenie swoją osobą jego szeregów.

- Byłabym obłudna, gdybym powiedziała, że Tomasz nie przygotowuje się do wyborów na prezydenta miasta. Lokalna inicjatywa byłaby dla niego najlepsza. Doradzałam mu zresztą wystąpienie z SLD, bo to beton, ten szyld mnie drażni. Niejednokrotnie słyszeliśmy, że jestem komunistą. Czas z tym skończyć - kontynuuje.
Nie wiadomo jeszcze co zrobi Antoni Szczuciński. Choć próbowaliśmy się z nim wczoraj skontaktować, nie odbierał telefonu. B. Urbańska: Nie chcę się za niego wypowiadać, ale wierzę, iż podejmie słuszną decyzję.

Radny PO: Jest zbyt długo w SLD, by odchodzić tak jak chce to zrobić Lewandowski. Ale w Radzie Miasta pewnie nie będzie go blokował.

Spokojny koalicjant
W Platformie Obywatelskiej, mimo zawirowań w Sojuszu, wszyscy są spokojni o porozumienie programowe. - Dla nas istotne jest zapewnienie związane z pozostaniem wszystkich radnych ze Zjednoczonej Lewicy w ewentualnym nowym projekcie - komentuje Marek Sternalski, szef klubu radnych PO w RM.

Inni politycy PO twierdzą, że T. Lewandowski, K. Kretkowska i B. Urbańska postawią przede wszystkim na stworzenie ruchu miejskiego. - Zaproszą pewnie do siebie lewicowych społeczników, ale ich słabością pozostanie upolitycznienie - mówi jeden z działaczy.

Sukcesu lewicy nie wróży Mateusz Rozmiarek, radny PiS. - Jako stowarzyszenie mogą wprowadzić kilku radnych, ale jako nowa partia scenariusz będzie podobny jak w przypadku Zjednoczonej Lewicy, czyli zakończy się porażką - ocenia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski