W Poznaniu spadła winda. W środku były dwie osoby. Poszkodowani zostali przewiezieni do szpitala

Milena Kochanowska
Milena Kochanowska
W akcji ratunkowej brało udział 6 zastępów straży pożarnej. Lądował też śmigłowiec LPR. Waldemar Wylegalski
W czwartek w Poznaniu, w Zespóle Szkół Specjalnych nr 105 przy ulicy Nieszawskiej 21 doszło do nieszczęśliwego wypadku. Z drugiego piętra spadła winda, w środku której było dwóch pracowników szkoły – jeden z nauczycieli i woźny. Mężczyźni wieźli książki do biblioteki. Obaj trafili do szpitala.

W czwartek po godzinie 13 służby otrzymały zgłoszenie o upadku windy z drugiego piętra w Szkole Specjalnej nr 105 przy ulicy Nieszawskiej w Poznaniu. Wiadomo już było, że w środku znajdowały się dwie osoby.

– Do akcji ratowniczej skierowano sześć zastępów straży pożarnej. Lądował tam też śmigłowiec LPR – informował dyżurny wielkopolskich strażaków.

Największy niepokój wzbudzał stan poszkodowanych. Nie wiadomo też było, dlaczego do tego tragicznego wypadku doszło.

- Winda spadła do samego parteru z niewyjaśnionych jak dotąd przyczyn - mówi Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji. - Obie osoby zostały zabrane do szpitala. Nasi eksperci będą ustalać przyczynę awarii.

Maciej Zagrobelny, rzecznik prasowy Urzędu Dozoru Technicznego wyjaśnia, że szkolna winda jest urządzeniem przystosowanym dla osób niepełnosprawnych, które miało ważną decyzję dopuszczającą do eksploatacji. Badanie takie było wykonane w październiku ubiegłego roku.

- Trudno jednak powiedzieć kiedy będziemy już na pewno wiedzieli, co było przyczyną wypadku, bo może to wymagać dodatkowej kontroli - dodaje Zagrobelny.

Najgroźniejsi przestępcy w Polsce. Tak wyglądają poszukiwani...

Jak mówi Krystyna Przybył, dyrektorka Zespołu Szkół Specjalnych nr 105, ostatni przegląd sprawności windy, potwierdzający możliwość codziennego jej użytku, przeprowadzony był niedawno, bo 2 czerwca.

– Takie przeglądy robione są co miesiąc i bardzo tego pilnujemy, bo windą wożeni są też przecież nasi wychowankowie – zapewnia Krystyna Przybył. – Do zdarzenia doszło podczas trwania lekcji, więc dzieci nie były narażone na żaden dodatkowy stres z powodu tego wypadku. Później, na czas trwania całej akcji ratowniczej, zatrzymaliśmy je w salach. Wszystko przebiegło bardzo sprawnie, bo niezwykle szybko pojawili się strażacy, pomoc medyczna i policja. Co ważne, cały czas mieliśmy kontakt z poszkodowanymi.

Prawdopodobnie jeden z mężczyzn ma złamaną nogę, u drugiego podejrzewano uraz kręgosłupa, ale nie jest to informacja potwierdzona przez lekarzy. Obaj na pewno doznali dodatkowych lekkich obrażeń z powodu wypadku.

– Udało mi się rozmawiać z obydwoma panami, gdy w szpitalu wieziono ich na badania – mówi dyrektorka szkoły. – Jestem dobrej myśli, bo twierdzili, że czują się jak na taki wypadek w miarę dobrze. Choć każda kontuzja przed sezonem wakacyjnym jest oczywiście problemem.

WSPÓŁPRACA: ALICJA DURKA

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Otis

Może przeciążyli kabinę? Książki trochę ważą. Inna sprawa, czy czujnik kontroli masy był sprawny.

G
Gość

to nie 1 raz kiedy serwisanci spadają razem z windą! po pierwsze cos nie tak z ich szkoleniami skoro dochodzi do najgorszego z możliwych (poza pożarem) zdarzeń jak zerwanie windy! po drugie kto dopuszcza takie windy do użytkowania?????? skoro im się zdarzył taki wypadek to każdemu innemu też może. jak winda spada należy natychmiast położyć się na podłodze to daje największe szanse i najmniejsze szkody tak mówiono w TV

Dodaj ogłoszenie