Warta Poznań gra z Jagiellonią Białystok: - Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa - deklaruje trener Tworek

Maciej Lehmann
Maciej Lehmann
W grudniowym meczu w Białymstoku padło aż 7 goli. Rewanż Warty z Jagiellonią też zapowiada się bardzo ciekawie Wojciech Wojtkielewicz
Jagiellonia Białystok to rywal Warty Poznań w 27. kolejce ekstraklasy. Mecz rozegrany zostanie w niedzielę, 25 kwietnia o godz. 12.30 w Grodzisku Wielkopolskim. - Jagiellonia to fajny zespół, grający z pomysłem. Czeka nas ciekawy pojedynek - zapowiada trener Zielonych, Piotr Tworek.

W ostatniej kolejce Warta przegrała 0:2 z Rakowem Częstochowa, nie wykorzystując dwóch rzutów karnych i strzelając sobie "samobója".

- Nie zawsze w sporcie da się wygrywać - analizuje Piotr Tworek. - Fakt, że w tym meczu byliśmy równorzędnym rywalem dla Rakowa, pokazuje jaką ewolucję przeszła nasza drużyna. To jest dla nas punkt odniesienia, do tego, co było i co teraz jest. My oceniając teraz Wartę, porównujemy ją do czołowych zespołów naszej ligi. To nas buduje - dodaje.

Piotr Tworek jest przekonany, że przegrana z Rakowem nie podłamała zespołu.

- Jestem spokojny o sprawy mentalne. Chcemy być jak najwyżej w tabeli, bo to będzie naszą miarą sukcesu. Chcemy cały czas utrzymywać głód zwycięstw i pokazywać, że nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa.- zadeklarował trener.

Piłkarze Warty Poznań nie wykorzystali dwóch rzutów karnych i przegrali z Rakowem Częstochowa 0:2

Zobacz oceny piłkarzy Warty za mecz z Rakowem

Warta Poznań pechowo przegrywa z Rakowem Częstochowa 0:2 - d...

1:0 też będzie dobre

Starcie w Białymstoku zakończyło się wynikiem 4:3 dla Jagiellonii. Zwycięskiego gola gospodarze zdobyli w samej końcówce po rzucie karnym.

- Popełniliśmy o jeden błąd za dużo. Życzyłbym sobie, byśmy w niedzielę zagrali w ofensywie tak, jak w pierwszym meczu z Jagiellonią, a w defensywie tak, jak w meczu z Wisłą Kraków. Na pewno będziemy uważni i konsekwentni w defensywie, bo od tamtego meczu poczyniliśmy duże postępy w wielu aspektach. Stać nas na strzelenie kilku bramek, ale jeśli uda się wygrać 1:0, to też będę zadowolony, bo naszym nadrzędnym celem są zwycięstwa - zapowiada trener Zielonych.

Jagiellonia zajmuje teraz w tabeli miejsce niższe niż Zieloni.

- To nie daje nam większego komfortu przed meczem. Znamy ten zespół. Wiemy, że Jagiellonia potrafi strzelać bramki, w ostatnich dwóch meczach zdobyła ich 5, ale też 5 straciła i to jest dla nas sygnał. Ma w swoich szeregach wielu jakościowych piłkarzy - Pulicia, który strzelił nam trzy gole, Imaza, świetnego grającego technicznie reżysera czy doświadczonego Romańczuka. Jest jeszcze strzelający bramki obrońca Tiru oraz dobrze dryblujący i potrafiący dorzucić piłkę szybki Makuszewski. To fajny zespół. My wiemy, że w żadnym meczu nie osiągnęliśmy korzystnego wyniku grając na 60-70 proc. W każdym meczu musimy walczyć na maksa, przełamywać bariery i wchodzić na wyżyny, by wygrać, a taki będzie nasz cel w niedzielnym meczu - podkreśla Tworek.

Jagiellonia bez prawej obrony

W Białymstoku też panują optymistyczne nastroje.

- Warta jest jednym z objawień tego sezonu i spisuje się znakomicie. Mimo to Jagę w niedzielę stać na zwycięstwo, o ile nie będzie grać tak nierozważnie, jak w ostatnich występach - pisze "Kurier Poranny".

- Musimy być bardziej uważni i ostrożni. Ostrożność to w mojej opinii słowo kluczowe. Mamy się nad czym zastanawiać, w końcu straciliśmy cztery punkty w dwóch meczach - mówi z kolei obrońca Bogdan Tiru.

Jagiellonia wypuściła z rąk zwycięstwo zarówno w potyczkach ze Stalą Mielec (3:3) jak i Wisłą Płock (2:2) w ostatniej minucie meczu, wcześniej prowadząc w obu starciach 2:0.

- Coś takiego nie powinno się na takim poziomie wydarzyć w ogóle, a już na pewno nie dwa razy z rzędu - zwraca uwagę "Kurier Poranny".

Dziennik zauważa, że starcie z Wartą kończy rywalizację białostockiego zespołu z beniaminkami. Statystyka jest fatalna. Podlasianie nie byli w stanie pokonać ani Podbeskidzia Bielsko-Biała, ani Stali (trzy remisy i porażka), tracąc w meczach z nimi aż dziewięć goli.

Trenerowi Rafałowi Grzybowi nie brak problemów, szczególnie w linii defensywnej. Pod nieobecność kontuzjowanego Pawła Olszewskiego trudno znaleźć jego zastępcę na prawą stronę tej formacji. Grający tam w starciu ze Stalą Kris Twardek spisał się katastrofalnie i został już w przerwie zmieniony.

- Nie mamy prawego obrońcy i to jest nasz największy problem - przyznał na konferencji prasowej po meczu z mielczanami szkoleniowiec Jagi.

Zobacz też:

Warta Poznań na przedwojennych zdjęciach. Tak się grało w pi...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie