Wkurzony emeryt ma rację. I nie zna matematyki

Leszek Waligóra
Mądry politolog robił analizę dla jednej z telewizji. Przewidywał, że rząd Tuska będzie miał niesamowite problemy z powodu buntu emerytów. Powód: emerytów wkurzyła straszliwie zapowiedź podniesienia wieku emerytalnego. Ba! Do tego jeszcze wypowiedzi paru mądrych ludzi, mówiące, że przyjdzie nam pracować do 75 lat minimum. Na własnej skórze przeżyłem takie zdenerwowanie emerytów.

I niby wszystko rozumiem, ale... wkurzają się tak bardzo na coś, co... wcale ich nie dotyczy. Bo nikt nie chce dzisiejszego emeryta w wieku 65 lat z powrotem gnać do pracy. Nikt nie może. 60-letnia pani na emeryturę przeszła i na niej pozostanie. To ja się mam prawo martwić, bo jako 67-letni staruszek będę pewnie bity przez młodego naczelnego i gnany do pisania 20 tekstów dziennie, choć palce nie będą miały siły na dwa, a umysł pewnie sobie z jednym nie poradzi. Ja się powinienem buntować! I dlaczego tego nie robię? Ano, nie słucham tylko polityków. I wychodzi mi na to, że trudno się buntować przeciwko temu, że czarne jest czarne, białe jest białe, słońce wschodzi na wschodzie, a 2 + 2 zawsze równa się 4.

Jedyne co mnie wkurza - bardziej niż dzisiejszych emerytów moja dola jako przyszłego emeryta - to to, że ludziom mówi się o skomplikowanych mechanizmach, albo nie mówi się o nich wcale, że politycy politykują, krzyczą, chcą brać nas, przyszłych emerytów w obronę, a w oczywisty sposób jest jasne: gruszki na wierzbie można obiecać tylko tym, którzy wybiorą się do kórnickiego arboretum. Reszta, jeśli nie chce wierzyć, że podstawowe zasady arytmetyki nie zmieniły się od wieków, musi wracać do szkoły.

Bardzo bym chciał, żeby ludzie, którzy mimo swojego dobrego wykształcenia krzyczą, że nie dopuszczą, by wiek emerytalny wzrósł, posypali głowy popiołem, przyznali się do nieuctwa, do wciskania idiotycznego kitu, grania pod publiczkę i pod przyszłe wybory, które wciskacze kitu chcą wygrać, aby potem podnosić wiek emerytalny. Albo niech zdradzą, jaki to cudowny środek wymyślili. Jaki?

Tak, można się wkurzać, że ZUS przez lata nam opowiadał banialuki o tym, że zarabiamy na swoje emerytury, podczas gdy zarabialiśmy na ludzi już będących emerytami.

Nie zarabialiśmy i nadal nie zarabiamy na swoje emerytury. To, co pracujący odkładają dzisiaj w OFE to kieszonkowe dla wnuków. Pracujemy na dzisiejszych emerytów.

Kiedyś też pracowaliśmy na emerytów. Bo? Bo po wojnie Polska miała wielką dziurę, zamiast pieniędzy na emerytury. Ale w latach 50. mieliśmy milion emerytów na 25 milionów żyjących Polaków, z których większość była młoda. W roku 2012 w Polsce łączna liczba emerytów i rencistów to już 9 milionów, samych emerytów ponad 7. Polaków jest 38 milionów. Przy czym człowiek na emeryturze żyje dziś średnio 10 lat dłużej niż kiedyś. Wychodzi więc na to, że jest ponad 10 milionów Polaków więcej, przy czym większość z tej "nadwyżki" to emeryci.

Na ich emerytury nie zarabia żadne państwo, bo państwo nie ma samo w sobie pieniędzy. Państwo to ja, pan i pani. Każdy z nas zarabia pieniądze emerytów. Jeśli te pieniądze mają być większe, wyjścia są trzy: musimy zarabiać więcej (ale skąd? Przecież zarabiamy tyle, ile się da, nie doprowadzając do bankructwa naszych firm). Możemy też pozwalać państwu więcej zabierać nam z naszych pensji na emerytów (ale jak wtedy żyć?). I wreszcie: możemy pracować dłużej. Jeśli będę pracował 45 lat, to z mojej statystycznej pensji da się zrobić jedną czwartą całej emerytury jakiegoś statystycznego emeryta (na jednego pracuje dziś czterech Polaków). Ale za parę lat będzie jeszcze więcej dłużej żyjących emerytów, więc na jednego staruszka będzie musiało pracować np. tylko dwóch dorosłych. Nie przekonałem? Wiem. Niech państwo dołoży, posłowie sobie zabiorą, starczy. Tylko każdy kto tak mówi, w ogóle chyba nie przyjął do wiadomości matematyki. Jak posłom zabierze się ich pieniądze, wszystkie, starczy na podwyżkę emerytur o jakąś złotówkę. To może odwołania biblijne: z próżnego i Salomon nie naleje.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

U
Unlearn

Proszę nie mierzyć wszystkich swoją miarą. To że Pan jest jednostka myśląca nie znaczy jeszcze, że społeczeństwo składa się z samych takich. Lud jest głupi, łyka jak młody pelikan populistyczne frazesy, nie chcę prawdy, pragnie pewności i poczucia bezpieczeństwa.
Na wybory powinni chodzi Ci co się interesują polityką na tyle by wybierać świadomie, podług programu, a nie sympatycznej mordy lub wskazań plebana. Trzeba by nam było Żelaznej Damy coby bez dyskusji wzięła motłoch za wszarz i przeprowadziła wreszcie konieczne reformy, bolało by bardzo, ale może za 10 lat żyło by się nam lepiej. Lud jest głupi, jeśli ma Pan jakieś wątpliwości proszę sobie poczytać komentarze szczepieniach.

Dodaj ogłoszenie