Wycisnąć tyle, ile się da

Anna Jarmuż
Udostępnij:
Miasto musi się rozwijać - ja to rozumiem. Czy jednak zawsze musimy kierować się zasadą: wycisnąć tyle, ile się da?

CZYTAJ :
Sołacz: Kąsek dla developera. Staną wieżowce?

Gdyby na Sołaczu powstały niskie dwupiętrowe bloki, wszyscy byliby zadowoleni. Mieszkańcy nie dusiliby się na własnym podwórku, a inwestor i tak by zarobił.

Problem w tym, że zyskałby mniej. Bo niższe bloki to mniej lokatorów i mniej pieniędzy ze sprzedaży mieszkań. Kalkulacja zysków i strat nie powinna jednak opierać się tylko na wyliczeniach finansowych. Domów, w których mieszkają ludzie już nie zburzymy. Zakłóconego raz ekosystemu nie naprawimy. Nie znalazł się również do tej pory taki, który potrafiłby cofnąć czas.

Zniszczyć coś jest łatwo, naprawić znacznie trudniej. Zmiany często są nieodwracalne. Niestety, my nie uczymy się na błędach przeszłości, a do pewnych wniosków dojdziemy dopiero wtedy, gdy obudzimy się na jednym wielkim blokowisku.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
W
Chaotyczne inwestycje, bez wizji... byle "wyrwać" kawałek... To jedno... Usprawiedliwiane... przez niektórych, jako dające "rozwój" że niby miasto to beton i dewastacja... A kolejne bloki to powód do zadowolenia, i sposób na zahamowanie odpływu mieszkańców, i przyciągnięcie nowych... Tylko czy ktoś się zastanawia... kto często mieszka w tych nowych blokach z tektury? Zakredytowani! A jaka jest ich pozycja? Jaka siła nabywcza? Jakie oni mają perspektywy...? W moim rozeznaniu, oczywiście ograniczonym... widzę, że w Poznaniu wcale się nie myśli o tym, że ludzie posiadający realnie i istotne pieniądze, nie mają nawet warunków do postawienia domu. Praktycznie 100% działek w dobrej lokalizacji, i właściwej powierzchni (minimum 1000 m2) zostało zabudowanych, lub nie są dostępne do nabycia (z różnych powodów - brak chęci sprzedaży przez właściciela, bałagan w Księgach wieczystych itp.) a miasto... a miasto, tylko myśli jak ulokować kolejne, niskiej jakości osiedle z bloków... A zamożni, nie mając wyboru... wyprowadzają się poza Poznań, zabierając ze sobą nie tylko pieniądze, ale też prawdziwe zaangażowanie w miasto Poznań
Należy też mieć na uwadze, że te osoby często wywodzą się z rodzin umocowanych w naszym mieście od wieków... Miasto traci takie osoby, osoby którym zależało na Poznaniu ale dewastacja, niekompetencja urzędników a nawet (o czym pisałem) brak miejsc pod nowe wyższej jakości domy, to wszystko daje szkodę Poznaniowi który przemienia się w miejsce ludzi którym nie zależy...
I jeszcze jako uzupełnienie, słów o braku dużych i dobrych działek.
Proszę zauważyć, że ulica z takimi działkami, które są zabudowane na niewielkiej powierzchni jest zwykle - zielona!
W odróżnieniu od nowych osiedli bloków... to też powinno być na uwadze, kiedy próbuje się przekształcić jakiś(zielony) teren w miejsce z zabudową... Czyli można budować, ale bez radykalnej ingerencji w otoczenie/przyrodę.
T
Tej
to Wam, młodym odbieraja to co kiedyś było charakterystyczne dla Poznania, i nam ini zazdrościli. Zielony Poznań. Więc wybierajcie, lub będziecie stać w kolejce, w niedzielę, z dziecmi do jakiegoś parku.Straszna wizja. Ale bliska, patrz: giewont latem.
W
Widukind
spojrzenie, te oczyska !
e
emeryt
rozbudowa miasta kosztem terenów zielonych-może warto dodać czy w centrum czy na obrzeżu te tereny,to istotna różnica. NIE TYLKO BEJMY BEJMY!!! Autor sondy mógłby pomyśleć przed zadaniem pytania (GŁUPIEGO!)
w
wypierdek mamuta.
Ale kasa jest najważniejsza.
I wszyscy wylegną z dzieciakami, śmieciami,rowerami z kundlami przwiezionymi od rodziny ze wsi i zacznie sie obsrywanie i dewastacja resztki tego co zostawiła nam niemiecka kultura i została akceptowana przez naszych przodków, po uzyskaniu niepodległości.
Do tego jeszcze nasz park Wodziczki.
A 40 lat temu jak dzieciaki pluskaliśmy się w Bogdance. Nie mówiąc o Rusałce.
Żle się bawicie, ale to wasze życie i jego jakość.
007
to także problem ilości samochodów. Ulic nie przybędzie, nie można ich też poszerzyć. Jeżyce zostały zaplombowane. Wolne przestrzenie ogrodów ulicy Kościelnej wypełniły mini osiedla – (w kierunku ulicy Janickiego). Przygotowania trwają do podobnych inwestycji po drugiej stronie – w kierunku Mylnej, gdzie z wjazdem od ulicy Dąbrowskiego takie mini osiedle jest już gotowe. Dziś ulica Dąbrowskiego jest zakorkowana. Co będzie za chwilę? Sołacz odcinały tory kolejowe, ale jak widać można sobie z tym poradzić...
Więcej informacji na stronie głównej Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie