Dominatorzy z Leszna pokazali moc w inauguracyjnym meczu w Gorzowie. Mistrzowie Polski celują w czwarty tytuł z rzędu

Radosław Patroniak
Radosław Patroniak
Piotr Pawlicki udowodnił w niedzielnym meczu, że nie jest wcale prowincjonalnym zawodnikiem, skoro zdecydowanie lepiej punktował od mistrza świata, w dodatku na jego domowym torze
Piotr Pawlicki udowodnił w niedzielnym meczu, że nie jest wcale prowincjonalnym zawodnikiem, skoro zdecydowanie lepiej punktował od mistrza świata, w dodatku na jego domowym torze Fot. Archiwum PGE Ekstraligi i Głosu Wielkopolskiego
Udostępnij:
Czas pandemii w polskim sporcie upłynął pod znakiem oczekiwania na wznowienie rozgrywek i problemów z budżetem oraz składem w Fogo Unii Leszno. Niektórzy mówili już, że „Byki” nie mają szans na czwarty tytuł z rzędu, bo w drużynie jest podobno fatalna atmosfera...

Ile były warte te komentarze i sugestie ekipa Piotra Barona pokazała już w pierwszym meczu ze Stalą w Gorzowie, zwyciężając (49:41) po raz pierwszy od pięciu lat na stadionie im. Edwarda Jancarza. W dodatku uczyniła to w kapitalnym stylu, nie dając szans ekipie mistrza świata, Bartosza Zmarzlika.

Jego rywalizacja z kapitanem leszczynian, Piotrem Pawlickim, była ozdobą spotkania. „Piter” jedynej porażki doznał w wyścigu VII, kiedy na ostatnim okrążeniu minął go właśnie Zmarzlik. – Ciężko było obrać odpowiednią ścieżkę, żeby nie słyszeć go z tyłu. Bartek słynie z tego, że walczy do końca. On jest królem tego toru. Nie ma się co dziwić, że on tak tutaj szarżuje - mówił lider mistrzów Polski po przegranym biegu.

Nie dość, że tą wypowiedzią 25-latek zakopał wojenny topór ze Zmarzlikiem, to chwilę później, w wyścigu nr 9 zrewanżował się liderowi Stali z nawiązką, wygrywając bieg podwójnie. Potem „Piter” jeździł jak w transie i przypieczętował wygraną gości na gorzowskim torze. Zdobył 14 punktów i był bezdyskusyjnie najlepszym zawodnikiem niedzielnego meczu. Przy okazji pokazał też, że nazywanie go prowincjonalnym jeźdźcem bez ambicji jest mocno niesprawiedliwe. Oczywiście trzeba poczekać na kolejne spotkania, ale już teraz widać, że dominatorzy z Leszna robią swoje i nie przejmują się opiniami malkontentów.

Do rywalizacji z Pawlickim odniósł się też Zmarzlik, który z kolei już dawno nie kończył spotkania z tak słabą średnią punktową.
– Zdecydowanie brakuje nam startów. Jedziemy w nowej dla nas sytuacji. Rywale lepiej się w niej odnaleźli, to było widać. Miałem też problem z dopasowaniem do toru, choć wszystkie motocykle dobrze działały – podkreślił mistrz świata.

Jego walka z Pawlickim w 7. wyścigu była prawdziwą ozdobą spotkania.

– Jesteśmy po to, aby się ścigać i robić dobre show. Robimy wszystko, żeby żużel był ciekawy i żeby jeszcze większe grono kibiców chciało go oglądać – skomentował walkę z Pawlickim Zmarzlik.

Zobacz też: Kapitan Fogo Unii dogadał się z działaczami

Wielu ekspertów zwracało uwagę, że gorzowianie sprawiali wrażenie niedopasowanych do swojego toru.

– Trudno w tej chwili powiedzieć, czy jakiś sparing by nam pomógł. Gdybyśmy odjechali mecz treningowy w takich warunkach, jakie panowały na torze, to może by to pomogło, ale ja nie chcę tłumaczyć się pogodą. Mogę jedynie złożyć serdeczne gratulacje mistrzom Polski. Podchodzimy do tego wyniku z pokorą i ja cieszę się, że w pierwszej kolejce przyjechała do nas Fogo Unia, bo to jest odpowiedź na wszystkie pytania. Lepiej przegrać pierwszy mecz sezonu niż piąty. Lepiej nie wiedzieć czegoś na początku sezonu niż w środku – zauważył w na antenie nSport+ Szymon Woźniak, który wygrał swoje dwa ostatnie biegi i zdobył w sumie 8 punktów dla Stali.

Indywidualny Mistrz Polski z 2017 r. po słabszym początku bardzo dobrze spisał się w końcówce zawodów.

– Po swoich pierwszych biegach wiedziałem już, że skoro nie zadziałał jeden i drugi silnik, to trzeci musi dać radę i z dużą pewnością siebie podjeżdżałem pod taśmę, choć wynik meczu był i tak słaby – dodał Woźniak.

Małym zmartwieniem dla leszczynian może być jedynie postawa Bartosza Smektały, ale w tym sezonie były mistrz świata juniorów musi startować już jako senior i nie jest to dla niego komfortowa sytuacja.

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Fogo Unia Leszno 41: 49
Stal: Zmarzlik (T,2,3,2,0,1,2*) 10+1, Kasprzak (2,3,1,1,2,T) 9, Woźniak (0,1,1,-,3,3) 8, Thomsen (2,3,3,0,1*,1) 10+1, Bartkowiak (0,-,0) 0, Karczmarz (0,2,0,0,2,0) 4.
Unia: Sajfutdinow (3,2,3,2,2*) 12+1, Kołodziej (1,1*,1,3,0) 6+1, Smektała (1,0,1*,-) 2+1, Kurtz (1,2,2,0,-) 5, Pawlicki (3,2,3,3,3) 14, Kubera (1,3,2*,0,1) 7+1, Szlauderbach (3,0,U) 3.

Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje:
Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? r.patroniak@glos.com

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie