Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Duszniki: Bunt parafian przeciw księdzu. Wierni skarżą się na ceny posług i złe traktowanie

Marta Górna
Rodzina zmarłego jest w szoku po zachowaniu księdza na pogrzebie
Rodzina zmarłego jest w szoku po zachowaniu księdza na pogrzebie Fot. Marta Górna
Za pogrzeb 800 złotych, za bierzmowanie 50. Za mszę również. Poświęcenie domu? To zależy od liczby okien. Cennik posług, czy też raczej usług kapłańskich jest stały. Gorzej z ich jakością. Wierni należący do parafii w Dusznikach skarżą się na niesprawiedliwe traktowanie. Zależne od grubości portfela.

Proboszcz Sergiusz Boruszczow panuje na plebanii niepodzielnie od 16 lat. Wierni twierdzą, że w tym czasie zrobił w niej wiele złego. Mówią, że kobieta, która mieszka z nim na plebanii to jego partnerka. Po cichu mówi się też o dzieciach. A całkiem głośno o trudnościach, jakie proboszcz robi dzieciom komunijnym. O odmawianiu udzielania chrztu. I o skandalicznym odprawianiu pogrzebu. Bo tak naprawdę to od pogrzebu zaczęła się cała awantura.

Skandal na pogrzebie
Kazimierz Kobierski był mechanikiem. Znanym w Dusznikach. Dlatego na jego pogrzeb przyszło niemal 300 osób. Wszystkie były świadkami, w jaki sposób został pochowany. Ksiądz mówił bez mikrofonu, niedbale. - Ludzie są oburzeni - mówi Lidia Kobierska, żona zmarłego. - Myśleliśmy, że dojdzie do rękoczynów.

Kobierska przyznaje, że osobisty konflikt pomiędzy jej mężem a proboszczem narastał od dłuższego czasu. W zeszłym roku Kobierski dowiedział się, że ma raka. Po dwóch i pół miesiąca już nie żył. W tym czasie ksiądz uchylał się od udzielenia mu ostatniego sakramentu. Twierdził, ze Kobierski nie chodził do kościoła i nie zasłużył sobie na traktowanie na równi z innymi wiernymi.

Jednak dla rodziny Kobierskich jest to niezrozumiałe. - Przecież my wierzymy. Jesteśmy bardzo religijni. Pogrzeb jest dla rodziny zmarłego. Żeby mogła go godnie pożegnać. To, co nas spotkało nie mieści się w głowie - mówi Irena, szwagierka Lidii. Kobiety siedzą przygnębione za stołem. Za ich plecami, na ścianie wiszą wizerunki świętych.

- Ludzie zaczynają odchodzić z Kościoła - mówi Anna, jedna z parafianek. - Uciekają od niego jak najdalej. Kazania proboszcza są o prostytucji, o szatanie. On kazanie o prostytucji wystosował nawet do pierwszoklasistów. Podczas święcenia plecaków - mówi zbulwersowana Anna. - O wyłudzaniu ofiar nawet nie wspomnę. Ani o tym, że zabiera pieniądze ministrantom.

Bunt w parafii
Na wspomnienie przypadku Kobierskich Anna kiwa głową: - To nie jest bogata rodzina. I dlatego proboszcz ich tak potraktował - mówi. - Na tym pogrzebie ludzie płakali, tak podle postąpił. I miarka się przebrała. Już nie możemy tego wytrzymać - dodaje - Tutaj, jak nie ma się pieniędzy, to jest się pochowanym jak pies.

"Szatan działa"
Długo dobijamy się do księdza. Kiedy wreszcie proboszcz zbiera się na odwagę i wychodzi z plebanii niechętnie się wypowiada. Nie chce też pozwolić na zrobienie zdjęcia.

- Pan Kobierski nie chodził do kościoła - mówi proboszcz. - Byłem na kolędzie u niego. Odmówił przyjęcia ostatniego sakramentu. Zrobił to świadomie i kategorycznie.

Rodzina Kobierskich inaczej pamięta to zdarzenie. Według nich ksiądz usłyszał od umierającego słowa "jeszcze nie". Proboszcz ma również wytłumaczenie na brak mikrofonu podczas pogrzebu. - Ci państwo mieli omówić ze mną przebieg ceremonii. Nie przyszli. Firmy załatwiają nagłośnienie. Ja nie mam na to żadnego wpływu.

Czy zauważył spadek liczby wiernych w kościele? Nie. Co myśli o oskarżeniach, które padają na niego z każdej strony?
- Zło istnieje na świecie. Działa szatan. To wszystko kłamstwa i oszczerstwa. Jeżeli ludzie tracą wiarę to znaczy, że nie są przeznaczeni do życia w wierze. Ci, którzy wypowiadają się przeciwko mnie zawiązali spisek. To element z kryminalną przeszłością, z wyrokami sądowymi.

Po pomoc do kurii
Wśród wiernych mówi się o buncie. Już kilkakrotnie próbowali interweniować w kurii, ale bez skutku. Teraz planują zebrać podpisy pod swoim listem. Mają nadzieję, że to coś pomoże.

- Proboszcz ma już 68 lat - mówią. - Mógłby się wybrać na emeryturę i zostawić nas w spokoju. Mówią też, że skoro weszli już na wojenną ścieżkę, to z niej nie zejdą. - To nie jest ksiądz z powołania - ocenia Irena Kobierska. - On ma w sobie mnóstwo niechęci. Świadków Jehowy wyzywa od sekt, ale jak zaprosili go na rozmowę, to nie poszedł.

- To jest aktor. Kiepski aktor w sutannie - podsumowuje Anna. I dodaje: - W kościele jest zimno, śmieci na cmentarzu nie ma gdzie wyrzucać, msze robi zbiorowe, w intencji 18 albo i 20 osób. To gdzie tu u niego powołanie?
Ale nie wszyscy są przeciwko proboszczowi. Pani Teresa mówi: - Odpowiadamy przed Bogiem. Nie przed księdzem. Ja chodzę do kościoła spotkać się z Bogiem. A nie z proboszczem.

Mieszkańcy Dusznik są przerażeni tym, co dzieje się w ich parafii. I właściwie paradoksalnie mniej potępiają księdza za to, że mieszka z kobietą, o której krążą słuchy, że jest kimś więcej dla niego niż organistką. Nawet te dzieci mogliby mu wybaczyć, ale nie to, że - jak mówią - zdradził swoje powołanie.

PS. (Niektóre imiona zostały zmienione)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski