Dyrektor WUW: Urzędomat brzmi groźnie, ale ułatwi życie przybyszom

Marta Danielewicz
Jacek Woźniak - dyrektor generalny Urzędu Wojewódzkiego
Jacek Woźniak - dyrektor generalny Urzędu Wojewódzkiego archiwum
Z dyrektorem generalnym Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, Jackiem Woźniakiem, na temat wydawania wniosków o przyznanie pobytu, zezwolenia na pracę w Polsce dla obcokrajowców i długich kolejkach w urzędzie rozmawia Marta Danielewicz.

Od wielu miesięcy obserwujemy wzmożony napływ do pracy obcokrajowców, zwłaszcza Ukraińców. Skarżą się, że za wydaniem zezwolenia na pobyt czy pracę czekają wiele miesięcy. I zamiast legalnego zatrudnienia są skazani na pracę na czarno.

Jacek Woźniak: Ten rok to prawdziwe apogeum. Tylko do końca sierpnia przyjęliśmy już więcej wniosków niż przez cały 2015 rok. Nie jest to usprawiedliwienie, choć w praktyce od kilku miesięcy naprawiamy system, który w poprzednich latach nie był przygotowany na taką liczbę obcokrajowców. Wielkopolski urząd wydaje największą liczbę wniosków, zaraz po rejonie mazowieckim i małopolskim. W dalszej kolejności, za nami, jest już Wrocław.

Nie spodziewaliście się tego? Dlatego jesteście nieprzygotowani?

W przeszłości nie przewidziano, że taka sytuacja może mieć miejsce, więc po zmianach kadrowych, które zostały dokonane w urzędzie, także w wydziale spraw obywatelskich, wdrażamy od marca program naprawczy. Te zaległości, które powstały już w poprzednich latach, staramy się odpracować. Dodatkowo jest teraz faktycznie jeszcze większe zainteresowanie ze strony pracodawców, chcących zatrudnić obcokrajowców w Polsce.

Ma to związek z wielkopolskimi inwestycjami? We Wrześni powstała fabryka Volkswagena, kończy się budowa galerii Posnania, otwierane są centra logistyczne.

Przypuszczamy, że tak. Obecnie jest poszukiwanych na przykład bardzo wielu kierowców, zwłaszcza z zagranicy. Brakuje również stolarzy, dekarzy i innych fachowców. Ta sytuacja jest też wynikiem błędu, jakim było ograniczenie szkolnictwa zawodowego. W lutym mieliśmy spotkanie wojewody z przedsiębiorcami, którzy jasno powiedzieli, że potrzebują miliona rąk do pracy, po to żeby Wielkopolska mogła się dalej, przynajmniej na obecnym poziomie, rozwijać. To spotkanie służyło też temu, byśmy zobaczyli, w jakich zawodach możemy przyśpieszyć procedurę sprowadzania obcokrajowców do pracy. Zrobiliśmy konsultacje z pracodawcami i marszałkiem. W ich wyniku wojewoda Zbigniew Hoffmann wydał nowe rozporządzenie w sprawie kryteriów wydawania zezwoleń na pracę cudzoziemców na terenie województwa wielkopolskiego. Zawiera ono wykaz zawodów, które nie wymagają informacji starosty przy wydaniu zezwolenia na pracę.

Jakie zmiany już wprowadziliście?

Wcześniej można było wniosek o zezwolenie na pobyt czy na pracę złożyć tylko na placu Wolności w punkcie paszportowym w Poznaniu. Podjęliśmy decyzję o tym, że uruchamiamy nasze cztery delegatury na terenie Wielkopolski. Już 18 lipca te delegatury zaczęły działać, jednak jeszcze nie w pełnym zakresie. Liczymy, że to kwestia jeszcze miesiąca, by ruszyły w pełni. Wtedy, niezależnie od tego, czy wniosek będzie złożony w Poznaniu, czy np. Pile - w takim samym zakresie będzie on rozpatrywany.
Ale w lipcu i sierpniu kolejki wciąż były.

Wbrew pozorom, po złożeniu wniosku Urząd Wojewódzki nie wykonuje wszystkich czynności. Bardzo mało osób zdaje sobie sprawę, że po złożeniu dokumentów następuje szczegółowy proces sprawdzania każdego cudzoziemca przez poszczególne służby: straż graniczną, policję, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ta weryfikacja wynika z maksymalnej troski o bezpieczeństwo. Jednak to trwa nawet trzy miesiące. Służby muszą uporać się z napływem wniosków, które my im przesyłamy. Wtedy może być rozpoczęty proces wydania decyzji o zezwolenie na pobyt czy rozpoczęcie zatrudnienia.

Zwiększyliście też zatrudnienie pracowników do obsługi interesantów?

Tak, o 30 osób. To jest mniej więcej tyle, ile liczy wojewódzki inspektorat budowlany, farmaceutyczny. W miarę posiadanych funduszy uruchamiamy kolejne miejsca. Przesunęliśmy pracowników z innych komórek organizacyjnych urzędu, by wesprzeć prace i by te wnioski, które już są złożone, były szybciej rozpatrywane. Staramy się, by wszystkie ręce były na pokładzie.

Co jest największym utrudnieniem dla oczekujących?

Kolejki. Osoby, które chciały złożyć wniosek, tworzyły nawet jakieś komitety kolejkowe, taką dodatkową pseudorejestrację, by otrzymać numerek. Musimy temu przeciwdziałać. Wnioski można przesłać pocztą, jednak do pobrania odcisku palca konieczna jest wizyta w urzędzie. Przewidujemy, że będzie tylko możliwość rejestracji internetowej do umówienia wizyty w urzędzie w celu złożenia lub uzupełnienia złożonego wniosku. W tej chwili także można umówić wizytę internetowo, jest jednak wciąż pewna pula zarezerwowana na to, by robić to przy okienku, osobiście. Chcemy od tego odejść z tego względu, że powstawały właśnie listy kolejkowe, wywołujące konflikty. To musi być przejrzyście rozwiązane. Dlatego wizytę w urzędzie będzie można umawiać już tylko przez internet.

A co z osobami, które nie mają dostępu do internetu?

Dla nich uruchomimy specjalną linię telefoniczną, tylko im dedykowaną, gdzie będzie można ustalić termin wizyty. Osoba, z którą będzie można się skontaktować telefonicznie, od razu wprowadzi wszystkie informacje do systemu i pojawi się informacja, kiedy i na którą godzinę dana osoba ma się stawić. Uruchomimy też w punkcie obsługi na placu Wolności tzw. Infokiosk, z którego osoby zainteresowane będą mogły połączyć się z internetem, zarejestrować się na stronie, by umówić termin wizyty. Dodatkowo 12 września weszła w życie możliwość sprawdzenia statusu swojej sprawy w internecie, dla tych osób, które teraz składają wnioski.
Jak w praktyce to wygląda?

Każda z tych osób dostaje indywidualny kod, loguje się i widzi na jakim etapie jest sprawa. Tam również będzie mogła sprawdzić czego brakuje we wniosku, co trzeba donieść, kto aktualnie rozpatruje wniosek - czy urząd, czy organy od niego niezależne. To pewnego rodzaju systemowa rewolucja, która wprowadzi pełną przejrzystość i nową jakość.

Dzięki temu skrócą się kolejki?

Liczymy, że to odciąży liczbę interwencji w urzędzie, bo wiele osób dzwoni, by dowiedzieć się, co się dzieje ze sprawą. Teraz już mogą się zalogować i po prostu sprawdzić. I wtedy nasze kadry, które są wykorzystywane do obsługi połączeń telefonicznych, też będą mogły zostać włączone już w sam proces przyjmowania i rozpatrywania wniosków. Z tym systemem internetowym łączymy duże nadzieje. Do końca roku planujemy wprowadzić kolejne rozwiązanie, czyli urzędomat. Brzmi być może nieco groźnie, ale jego działanie ma być proste. Obcokrajowiec będzie mógł przyjść z wypełnionym wnioskiem i złożyć go w urzędomacie. Otrzyma potwierdzenie wpłynięcia dokumentu i wtedy dostanie na swój adres mailowy kod dostępu do swojej sprawy w systemie informatycznym. Co prawda, w urzędomacie nie będzie mógł złożyć odcisku palca, w związku z czym otrzyma informację, kiedy ma stawić się w urzędzie, by to zrobić.

A co z opłatami manipulacyjnymi?

Obecnie obcokrajowcy mogą opłaty manipulacyjne opłacać w okienku. Jako jeden z nielicznych urzędów wojewódzkich mamy możliwość dokonywania płatności internetowych bezpośrednio z konta bankowego płatnika na konto bankowe urzędu (system paybynet). Potwierdzenie zapłaty trzeba będzie wciąż dołączyć do wniosku.

Po wdrożeniu tych rozwiązań - ile interesant będzie musiał czekać na rozpatrzenie wniosku?

Chciałbym, by te terminy były jak najkrótsze, ale warto pamiętać, że to kwestia naczyń połączonych, która nie w pełni będzie zależna tylko i wyłącznie od nas. Teraz najdłużej czekamy w całym procesie na decyzje służb. Zrobimy wszystko, by ten system usprawnić i wprowadzić na nowe tory. Wiem, że niektórzy obcokrajowcy muszą czekać niekiedy i pół roku. To zdecydowanie za długo. Przepraszam tych, którzy w tym procesie spotkali się z przykrymi dla siebie sytuacjami. Głęboko wierzę w to, że po tych zmianach zauważymy efekty jeszcze w tym roku.

Rozmawiała Marta Danielewicz

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
hussar22

@Marta Danielewicz - "...za wydaniem zezwolenia na pobyt czy pracę" - chyba na wydanie... poziom dziennikarstwa "spada w dół" dramatycznie...

d
der Räuber

Pani dziennikaressa na prawdę jest przekonana, że kołchoz handlowy na Łacinie spowodował wzrost ilości migrantów szukających pracy?

Lepiej niech pani popatrzy ile małych sklepików teraz zostanie zamkniętych, ilu naszych lokalnych podatników padnie w konfrontacji w wpuszczonym na rynek odkurzaczem do pieniędzy należącym do obcego kapitału. Tu oczywiście mam nadzieję, że kilka innych kołchozów handlowych przy okazji też padnie.

p
poznaniak

Mamy w Polsce 2 miliony Ukraińców !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3