Felieton Alicji Durki: Uwaga, lesbijki istnieją i zdobywają medale!

Alicja Durka
Alicja Durka
Katarzyna Zillmann po zdobyciu pierwszego medalu dla Polski na Igrzyskach Olimpijskich pozdrowiła swoją partnerkę. Media rozpisywały się o coming oucie zawodniczki, choć zarówno ona, jak i jej dziewczyna Julia Walczak podkreślają, że wcześniej nie ukrywały swojego związku, jednak dopiero teraz zrobiło się o tym głośno. I bardzo dobrze, bo to ważny gest dla społeczności LGBTQ+, zwłaszcza, że w naszym kraju niewiele jest wyoutowanych, znanych nieheteronormatywnych kobiet.

Dlaczego reprezentacja osób LGBTQ+ w sporcie, polityce i mediach jest tak istotna? Od lat osoby odbiegające od kanonu narażone są na ataki, także ze strony polityków. Nieco lepiej jest, jeśli chodzi o reprezentację gejów, ale osoby: aseksualne, transpłciowe, lesbijki – w przestrzeni publicznej nie istnieją. Wielu osobom wydaje się, że osoby nieheteronormatywne żyją gdzieś w odległych krainach, a gwarantuję, że każdy z nas zna przynajmniej jedną osobę, choć nie zawsze jest wyoutowana.

Gdy wiedza o znanych osobach LGBTQ+ przedostaje się do szerszej świadomości społecznej, to nieznajomy, wyimaginowany wróg staje się nagle namacalną istotą, sąsiadem, siostrą, kuzynką, przyjacielem. Wszyscy chodzą do sklepu, pracują - może nawet przy biurku obok.

Coming outy osób nieheteronormatywnych nigdy się nie kończą. Każda osoba przechodzi przez to wielokrotnie, przy rodzicach, znajomych, w pracy, za każdym razem, gdy znajduje się w nowym środowisku – nie zawsze spotykają się z pozytywnym odbiorem. Nie mówmy, że to nieistotne, że nie obchodzi nas kto, z kim śpi i że nie zaglądamy nikomu do łóżka. Nie sprowadzajmy orientacji tylko do seksu. Obnoszenie się z orientacją? Czy zdjęcia z zaręczyn, ślubów, wakacji i narodzin dzieci to nie jest obnoszenie się ze swoją orientacją? Gdy uznajemy, że zachowanie osób nieheteronormatywnych jest zbyt inwazyjne, zastanówmy się, czy gdyby na ich miejscu znalazło się młode małżeństwo kobiety i mężczyzny, to również byłoby tak oburzające?

Dlaczego, gdy trzy zawodniczki, które wraz z Katarzyną Zillmann zdobyły srebrny medal na Igrzyskach Olimppijskich, pozdrawiają mężów, partnerów i dzieci, to wszystko jest dobrze, ale gdy kobieta pozdrawia swoją partnerkę, nagle staje się to sprawą zbyt intymną, by mówić o tym całemu światu?

Pozdrowienie swojej ukochanej to prosty i naturalny gest, ale niezwykle ważny, zwłaszcza dla młodych dziewczyn, które dopiero odkrywają swoją orientację. Być może, gdzieś w Polsce siedzi teraz przyszła mistrzyni olimpijska, która jeszcze nikomu nie powiedziała o tym, że kocha swoją koleżankę. Oby za kilka lat mogła celebrować swój sukces z ukochaną osobą.

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie