Furgonetka antyaborcyjna jeździ po Poznaniu. Czy poznańscy radni zagłosowaliby przeciwko zakazowi poruszania się pojazdów antyaborcyjnych?

Hubert Ossowski
Hubert Ossowski
W czwartek, 8 lipca warszawscy radni przyjęli uchwałę zakazującą poruszania się niektórym rodzajom pojazdów. Na ulice nie wyjadą pojazdy oklejone drastycznymi treściami, choćby przedstawiającymi abortowane płody. Uchwała dotyczy też pojazdów z treściami uderzającymi w społeczność LGBT.
W czwartek, 8 lipca warszawscy radni przyjęli uchwałę zakazującą poruszania się niektórym rodzajom pojazdów. Na ulice nie wyjadą pojazdy oklejone drastycznymi treściami, choćby przedstawiającymi abortowane płody. Uchwała dotyczy też pojazdów z treściami uderzającymi w społeczność LGBT. Łukasz Gdak
W czwartek, 8 lipca warszawscy radni przyjęli uchwałę zakazującą poruszania się niektórym rodzajom pojazdów. Na ulice nie wyjadą pojazdy oklejone drastycznymi treściami, choćby przedstawiającymi abortowane płody. Uchwała dotyczy też pojazdów z treściami uderzającymi w społeczność LGBT.

Uchwała, którą przyjęli radni z Warszawy dotyczy pojazdów, które głoszą hasła antyLGBT i antyaborcyjne. W jej treści znalazł się zapis, który mówi o zakazie poruszania się furgonetek z treściami dyskryminującymi społeczność LGBT. W tym miejscu mowa o wszelkich treściach, które miałaby na cele ukazanie osoby, grupy czy instytucji w sposób nieprawdziwy, obraźliwy czy poniżający, a także sugerujący popełnianie przez te podmioty czynów uznawanych za przestępstwa. Uchwała dotyczy również treści antyaborcyjnych. Zapisy przewidują wprowadzenie zakazu poruszania się samochodów z treściami „drastycznymi, w szczególności przedstawiającymi zwłoki lub szczątki ludzkie oraz części ludzkiego płodu”.
Za przyjęciem uchwały głosowało 41 radnych, 18 – zagłosowało przeciwko.

Poznań: problemy z czystością przy ul. Skargi

Furgonetka na ulicach Poznania

Jeszcze w sierpniu 2020 r. prezydent Poznania, Jacek Jaśkowiak odniósł się do obywatelskiego zatrzymania furgonetki z hasłem: "Lobby LGBT chce uczyć dzieci: masturbacji, wyrażania zgody na seks, pierwszych doświadczeń seksualnych i orgazmu". W rozmowie z Onetem podkreślał, że w Poznaniu nie ma miejsca na wycie z megafonów i sączenie do uszu mieszkańców nienawistnych haseł.

- Takie czy inne ideologiczne hasła można głosić w inny sposób. W cywilizowanym kraju takie formy prezentowania swoich poglądów powinny być eliminowane. Mnie osobiście te ciężarówki kojarzą się z hitlerowskimi szczekaczkami

– wyjaśniał prezydent Jaśkowiak.

Wcześniej Urząd Miasta odmówił przyjęcia zgłoszenia zgromadzenia publicznego. Organizator akcji, fundacja Pro – Prawo do życia, usiłował zarejestrować przejazd furgonetką jako tego typu zgromadzenie, co umożliwiłoby legalne wykorzystanie nagłośnienia. Według urzędników przejazd furgonetką nie mógł być traktowany w ten sposób.

- Wykorzystaliśmy obowiązujące przepisy. Jeżdżenie ciężarówką po mieście nie można w żaden sposób nazwać zgromadzeniem. Nie mogliśmy zatem pozwolić, by jej właściciele nadawali z niej komunikaty głosowe i wykrzykiwali przez megafon swoje hasła. Od tego są demonstracje

– dodawał Jaśkowiak.

Marek Sternalski: Furgonetki antyaborcyjne świata nie zbawią

W maju na ulicach Poznania pojawiła się furgonetka antyaborcyjna, za którą odpowiedzialna jest ta sama fundacja. Pojazd oklejony jest zdjęciami martwych płodów. Zapytaliśmy przedstawicieli dwóch największych klubów w poznańskiej radzie miasta, jak zagłosowaliby, gdyby do rady trafił projekt uchwały zakazującej przejazdów dla furgonetek antyaborcyjnych.

Według Marka Sternalskiego, przewodniczącego klubu radnych Koalicji Obywatelskiej, działania tego typu pojazdów nie wspierają działań prorodzinnych.

- Nie rozmawialiśmy na ten temat w ramach klubu, ale uważam, że nie jest to akceptowalna społecznie forma walki. Furgonetki z drastycznymi zdjęciami nie przynoszą pozytywnych racji przeciwnikom aborcji. Prezentowanie drastycznych treści w przestrzeni publicznej, w której funkcjonują również dzieci, nie powinno być dozwolone

– mówi Sternalski.

Zdaniem radnego alternatywą powinna być edukacja.

- Kluczowym tematem powinno być przekazywanie odpowiedniej wiedzy w szkołach oraz zapewnienie dostępu do antykoncepcji. W każdym nowoczesnych państwie ochrona życia powinna składać się z edukacji, zaufania do kobiet oraz dobrze funkcjonujących programów prorodzinnych. Furgonetki świata na pewno nie zmienią

– zauważa Sternalski.

Według Sternalskiego prezentowanie drastycznych treści mogłoby być szkodliwe nie tylko dla dzieci.

- Mam przekonanie, że zdecydowana większość kobiet nie chce aborcji. Nie uważa jej za coś dobrego. Aborcja jest wielką tragedią dla kobiet, która zdecydowały się na nią. Mam wrażenie, że samochody tego typu odnoszą przeciwny skutek do oczekiwanego

– dodaje Sternalski.

Radny Grześ: zdjęcia nie są drastyczne

W przypadku głosowania inaczej zagłosowaliby radni Prawa i Sprawiedliwości.

- Głosowałbym przeciwko. Nie może być tak, że tylko niektórym pojazdom zakazuje się jazdy po mieście. Jeśli tak, to dlaczego nie damy zakazu pojazdom firmowym, które mają naklejki z logo firmy? Nie można prawa taktować wybiórczo. Uważam, że nie byłoby to niezgodne z prawem

– przekonuje radny Michał Grześ.

Radny Grześ nie uważa, by prezentowane zdjęcia na furgonetce antyaborcyjnej były drastyczne.

- Te zdjęcia przedstawiają rzeczywistość. Zresztą wystarczy włączyć jakikolwiek program telewizyjny. Można tam zobaczyć bardziej drastyczne zdjęcia. Poza tym, jeśli zwolennicy aborcji nazywają ją zabiegiem, to dlaczego twierdzą, że te zdjęcia są drastyczne? Według nich to tylko zabieg

– dodaje Grześ.

Targowisko przy ul. Bema uruchomiono w czerwcu 1989 r. i przez niemal całe lata 90. było to kultowe miejsce zakupów, gdzie można było kupić wszystko - od markowych ubrań po meble. I chociaż od dawna ulica nosi już nową nazwę (Droga Dębińska) poznaniacy do dziś nie mówią o nim inaczej, jak "Bema". Niestety, w ostatnich latach targowisko powoli podupada. Klientów jest już coraz mniej, bo wolą robić zakupy w nowoczesnych galeriach handlowych.Zobaczcie archiwalne zdjęcia targowiska ---->

Targowisko na Bema - kiedyś wszyscy robili tu zakupy. Zobacz...

Dariusz Hybel: zakaz byłby ograniczeniem wolności

Dariusz Hybel, były poznański radny a obecnie aktywista ruchu pro-life, przekonuje, że decyzja warszawskich radnych jest czysto ideologiczna.

- Mam nadzieję, że do czegoś podobnego nie dojdzie w Poznaniu. Według mnie to ograniczenie wolności słowa, ekspresji i wyrażenia swoich poglądów. Niektórzy ludzie myślą, że aborcja jest czymś neutralnym moralnie, a przecież to zabójstwo człowieka. Może te furgonetki pobudzą sumienia i wymuszą refleksję

– przekonuje Hybel.

Ewentualne przyjęcie podobnej uchwały przez poznańskich radnych, zdaniem Hybla, spowodowałoby protesty.

- Byłoby one ze względu na dobro, które mogłoby być zagrożone. Aborcja jest zawsze zagrożeniem dla dobra i życia dziecka poczętego. Należy protestować przeciwko działaniom osób, które decydują się na aborcję. Gdyby rada miejska chciałaby ograniczyć informowanie o tym, jak wygląda aborcja, trzeba byłoby protestować mocno i dosadnie

– tłumaczy Hybel.

Aktywista odniósł się również do zatrzymań obywatelskich.

- Biorą się z niezgody na prawdę. Powodem są ukryte wyrzuty sumienia, bo ktoś przypomina o prawdzie. Uważam, że motywacje mogą być różne, mogą być czysto ideologicznie. Przeciwnicy aborcji często związani są z Kościołem, a zwolennicy aborcji nienawidzą go. Proszę sobie wyobrazić, co by się działo, gdyby doszło do podobnego zatrzymania w przypadku promowania LGBT. Mielibyśmy kwik na cały świat, że Polska jest homofobiczna. Prezydent Jaśkowiak mówi, że Poznań jest miastem wolności, a tej wolności się przeciwstawia

– dodaje Hybel.

Magdalena Kosakowska: w Polsce aborcja jest już praktycznie zakazana

Zdaniem Magdaleny Kosakowskiej, jednej z organizatorek protestów Strajku Kobiet w Poznaniu, nie da się zestawić prawa do posiadania seksualności z prezentacją drastycznych treści.

- Człowiek ma prawo do wyrażania swojej seksualności. Ona sama w sobie nie jest nacechowana w żaden sposób. Jest po prostu seksualnością biologiczną. Furgonetki prezentują zdjęcia płodów, a to jest promowaniem treści piorących mózg. Tym treściom mogą być poddawane dzieci, które nie są jeszcze w stanie same wyrobić sobie opinii

– mówi Kosakowska.

Kosakowska zwraca też uwagę na sposób prezentowania treści przez furgonetki antyaborcyjne.

- W tej chwili aborcja nie jest dokonywana metodami, które próbują nam wmówić tzw. obrońcy życia. Mówię, że tak zwanych, bo oni nie interesują się życiem urodzonym, tylko tym, które potencjalnie może być. Obecnie aborcji dokonuje się środkami farmaceutycznymi lub metodą próżniową. Drastyczne zdjęcia na furgonetkach są więc zmanipulowane propagandowo, żeby siać strach i wstrząsać opinią publiczną. Zresztą, przeciw jakiej aborcji te środowiska występują. Przecież w Polsce aborcja jest już praktycznie zakazana. Radykalne środowiska katolickie uczyniły z naszego kraju prawdziwe piekło kobiet. Chcą zabronić jeszcze aborcji z gwałtu, kazirodztwa czy pedofilii?

- zastanawia się.

Zdaniem Kosakowskiej ewentualny zakaz byłby dobrą decyzją.

- Jeśli rada miejska może zabronić wywieszania nielegalnych reklam, to podobnie może potraktować furgonetki antyaborcyjne, które są nielegalnymi reklamami na kółkach. Rada ma prawo uchwalać uchwały, które mają na celu porządkowania przestrzeni w mieście. Uważam, że w tej kwestii również mówimy o pewnego rodzaju ładzie estetycznym

– dodaje.

Wszyscy wspominają lata 90. z nostalgią. Panowała wtedy inna moda. Pamiętasz, jakie ubrania nosili poznaniacy? Dominowała dżinsowa czy sztruksowa odzież? Wejdź w naszą galerię i przekonaj się, jaka moda panowała w Poznaniu w latach 90. Nie uwierzysz, jak wiele się zmieniło od tego czasu!Przejdź do galerii --->

Tak się ubierali mieszkańcy Poznania w latach 90. Nie uwierz...

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Ortho
Wolny kraj. Każdy może mówić, co chce. LGBT robi dewiacyjne marsze. Nie ma sprawy. To ultraortodoksi też mogą sobie pojeździć po poznańskich drogach.
G
Grzeg
Lewactwo w ramach "wolności słowa" zakazuje treści, które im się nie podobają. Publiczne wyrażane wulgaryzmy żony prezydenta Poznania sa w porządku. Hipokryzja z zakłamaniem do kwadratu.
Dodaj ogłoszenie