Hałas, błoto i kurz zamiast zapachu czekolady. Mieszkańcy Jeżyc są zmęczeni budową nowych osiedli

AM
Błoto, hałasujące maszyny i rozjeżdżający ulice i chodniki ciężki sprzęt - z tym muszą się mierzyć na co dzień mieszkańcy okolic ulicy Kościelnej i św. Wawrzyńca. Niemal z każdej strony otaczają ich place budowy, na których powstają nowe osiedla Waldemar Wylegalski
Jeżyce w okolicach osiedla Goplany były do niedawna spokojną dzielnicą wypełnioną słodkim zapachem czekolady. Dzisiaj po fabryce i miłej atmosferze nie ma już śladu. Od ponad dwóch lat codziennością mieszkańców jest hałas i kurz z obejmującej niemal jedną czwartą Jeżyc budowy.

Życie na Jeżycach uległo drastycznej zmianie za sprawą rozpoczęcia budowy kilku nowych osiedli. Najtrudniej mieszkańcy znoszą dwie największe inwestycje - osiedla Fama Jeżyce oraz Goplana, które powstają na byłych działkach Goplany i Wiepofamy. Nowe bloki stawiane są tam w bezpośrednim sąsiedztwie już istniejących budynków, a prace rozpoczynają się bardzo wcześnie.

- Najgorsze było palowanie gruntów i lanie cementu. Budowlańcy rozpoczynali pracę o godzinie 7, a nieraz nawet wcześniej np. o 6.20. Wydawałoby się, że przy nowych technologiach hałas będzie kontrolowany, ale niestety tak nie jest. W okolicy naszego bloku dźwięk się bardzo mocno niesie - tłumaczy pani Danuta.

Mieszkanka ulicy św. Wawrzyńca zaznacza też, że mimo zgłaszanych do kierowników budowy próśb o późniejsze rozpoczynanie najgłośniejszych prac, takie sytuacje wciąż się powtarzają.

Zniszczone drogi, hałas i brak odpoczynku

Hałas to jednak nie jedyne utrudnienie, z jakim muszą się liczyć mieszkańcy okolic Wiepofamy i Goplany. Przez ciężkie pojazdy niszczone są drogi i chodniki, a w powietrze wzbija się kurz.

- Pył i piach, który unosi się z budowy osiada na zaparkowanych w pobliżu samochodach, tak że w zasadzie musiałbym codziennie płacić za mycie samochodu. Poza tym, od tego piachu niszczy się lakier i rysują szyby - zauważa pan Jacek, który parkuje swój samochód przy ulicy Kościelnej.

Czytaj też: W Poznaniu znów wzrosła liczba zarejestrowanych aut. Mamy około 850 samochodów na tysiąc mieszkańców.

Mieszkańcy zwracają też uwagę na brak możliwości wypoczynku oraz brak warunków do spokojnej pracy i nauki, które z racji pandemii odbywają się głównie zdalnie.

- Nie możemy wyjść na balkon, posiedzieć i skorzystać z lata czy z wiosny. Nie możemy też wystawić prania, bo będzie całe zakurzone. Nawet pogoda nam nie sprzyja, nie mamy dokąd przed tym hałasem uciec - dodaje zrozpaczona pani Danuta.

Sprawa uciążliwego remontu była zgłaszana do straży miejskiej i na policję. Rada osiedla skierowała też wniosek o przeprowadzenie kontroli natężenia hałasu do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Inspektor przeprowadził oględziny i przesłuchał kierownika budowy, ale kontroli hałasu nie wykonał, ponieważ w wydanej przez prezydenta Poznania decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych budowy nie uwzględniono potrzeby oceny oddziaływania na środowisko i nie określono warunków i wymagań dotyczących ochrony akustycznej.

Deweloperzy nie kontaktują się z mieszkańcami

W odpowiedzi na pismo WIOŚ zaznaczył jednak, że z uwagi na sąsiedztwo terenów chronionych akustycznie, czyli zabudowy mieszkaniowej wielorodzinnej oraz szkoły, wykonawca powinien stosować najmniej uciążliwą akustycznie technologię prowadzenia prac oraz sprawny sprzęt, a także informować okolicznych mieszkańców o planowanych pracach budowlanych i okresowych uciążliwościach. Jak zauważa radny osiedla Jeżyce Adam Dzionek, te wymagania nie są spełniane.

- Wielokrotnie przedstawiany był ten zapis kierownikom budowy m.in. Colian Developer, Monday Development, Budimex, czy Echo Investment. Nic to nie dało, mieszkańcy wciąż nie mają z nimi żadnego kontaktu, ani wiedzy o prowadzonych pracach – mówi radny Dzionek i podkreśla, że to właśnie na harmonogramie prac najbardziej wszystkim zależy.

- W dobrym tonie jest powiadomić sąsiadów, kiedy planujemy prowadzić remont. np. przy pomocy zwykłej kartki z numerem telefonu. Tutaj mówimy o czymś, co trwa już kilka lat i ma potrwać kilka kolejnych, a nikt mieszkańców nie informuje - zauważa Adam Dzionek.

O kontakt z inwestorami prosi też pani Danuta i sugeruje, że mogłoby się to odbywać za pośrednictwem rady osiedla, wspólnot, czy np. przy pomocy mediów społecznościowych. Uwagi i propozycje mieszkańców przedstawiliśmy dwóm deweloperom, realizującym największe inwestycje.

- Tam, gdzie jest to możliwe, decydujemy się na wariant prac, który jest najmniej uciążliwy pod względem akustycznym. Jeśli na placu budowy planowane są cięższe roboty, które mogą generować hałas, staramy się informować o tym fakcie okolicznych mieszkańców. Komunikat przekazywany jest przez Generalnego Wykonawcę, firmę Unibep, na ręce administracji oraz bezpośrednio poprzez wywieszenie ulotki przy głównych drzwiach wejściowych do budynków sąsiadujących z inwestycją – twierdzi Michał Idziakowski, dyrektor projektu Fama Jeżyce.

Swoją odpowiedź przekazał również deweloper odpowiedzialny za osiedle Goplana.

- Na każdym etapie budowy staramy się być jak najmniej uciążliwi dla naszych sąsiadów. Jednak skala i specyfika prac związanych z budową dużego osiedla czy przebudową infrastruktury w istniejącej, gęstej śródmiejskiej zabudowie siłą rzeczy wywiera wpływ na bezpośrednie otoczenie i nie da się niestety tego uniknąć. Przed większymi etapami informujemy społeczność za pomocą naszego profilu na Facebooku - zauważył Michał Ciemiecki z Colian Developer.

Przedstawiciel spółki przyznał też, że dobrym pomysłem jest przekazywanie radzie osiedla Jeżyce informacji dotyczących harmonogramu prac o potencjalnie wyższej uciążliwości. Jeśli zapowiedzi zostaną zrealizowane, kontakt z inwestorami pomoże radzie w odpowiadaniu na pytania zmęczonych budową mieszkańców.

- Najważniejsze jest dla nas dobro międzysąsiedzkie. Mam wrażenie, że w tym wszystkim deweloperzy zapomnieli, że nie budują na środku pola, tylko że ktoś już tu żyje – podsumował sprawę Adam Dzionek, radny osiedla Jeżyce.

ZOBACZ TEŻ:

Rozpoczęła się budowa osiedla Fama Jeżyce. Zobacz co powstan...

10 pomysłów na jednodniową wycieczkę blisko Poznania. Atrakc...

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Pracowałam w Goplanie 22 lata.Szkoda że już nie istnieje.Ale świat się zmienia, niszczy się historię dla pieniędzy

h
hgyui

Tak było, tak jest i tak będzie ponieważ w Poznaniu to nie Rada Miasta ani Prezydent miasta ani też wreszcie rady dzielnic czy osiedli rządzą - w Poznaniu rządzą od lat deweloperzy czyli mafia budowlana, korumpująca urzędników, zastraszająca władze dzielnic, szantażująca samorządowców, i monopolizująca rynek bodowlano-mieszkaniowy. Tak zresztą jest w całej Polsce. Tępota władzy, głupcy zasiadający w samorządach, idioci w ministerstwach dali sobie wcisnąć, że to deweloper jest odpowiedzią na rosnący głód mieszkaniowy. Miasta oddają za nędzny haracz mafii budowlanej najlepsze tereny w centrum gdzie ci klecą na prędce bloczki i punkotowce byle tylkoupchnąć jak najwięcej klitek i windują ceny. A koszty ich rosną bo grunty, choć tanio wyłudzane od miasta trzeba opłacić łapówkami dla tego i owego, trzeba opłacić czapę międzynarodowej na ogół korporacji, która jest właścicielem developera, trzeba wreszcie zapełnić kabzę no bo jak idioci na rynku kupują 1m2 za 10-12 tysięcy to przecież trzeba brać. I w ten sposób libertański model wygrywa i przeważa: rosnące ceny kiepskich mieszkań w blokach i ogromne czynsze powodują napędzanie kredytów i zadłużania i kółko sie kręci. Nikt ani w rządzie ani w miastach ani wreszcie w samorządach nie jest w stanie wznieść się ponad ten wydawałoby się zaczarowany horyzont i zapytać: dlaczego to jest takie drogie i dlaczego te osiedla bloczków deweloperskich są takie drogie, takie br[orbaźliwe]e, takie zageszczone, takie nieprzyjazne ludziom, takie kiepskie w wykonaniu? Żaden urzędas, czy inny tępak z miasta czy rządu nie jest konstytucyjnie zdolny wyjść poza wyobrażenia o budownictwie mieszkaniowym poza to jak został uwarunkowany przez rzeczywistość liberalno-lbertyńską. A wystarczy sięgnąć albo do przykładów budownictwa mieszkaniowego z naszej własnej historii, lub wziąć przykład z tego co się dzieje w tym zakresie w Szwecji, Danii, Niemczech czy Norwegii.

O
Olej

Wszystkie te instytucje kontrolne i nadzory to pic na wodę. Biorą pieniądze za nic. Gdy są rzeczywiście potrzebni, to znikają.

Dodaj ogłoszenie