Hanna Kóčka-Krenz nie będzie już dziekanem?

Karolina Koziolek
Prof. Hanna Kóčka-Krenz jest dziekanem Wydziału Historycznego UAM
Prof. Hanna Kóčka-Krenz jest dziekanem Wydziału Historycznego UAM Andrzej Szozda
Znana poznańska archeolog prof. Hanna Kóčka-Krenz może stracić stanowisko dziekana Wydziału Historycznego na UAM. Wszystko przez trwający już od grudnia konflikt w Poznańskim Towarzystwie Przyjaciół Nauk, którego prof. Kóčka-Krenz jest prezesem. - To mogłaby być jej prestiżowa porażka - uważają osoby związane z wydziałem.

Kadencja pani dziekan kończy się w kwietniu i wówczas mają się również odbyć wybory. Ale osoby, które będą wybierać dziekana, to w dużej mierze oponenci pani profesor związani z PTPN.

CZYTAJ TEŻ:
PTPN: KONFLIKT O DYREKTORSKI STOŁEK

Dziekana wybiera kolegium elektorskie, (składa się ze studentów i pracowników). Z naszych informacji wynika, że większość w kolegium mogą stanowić oponenci dotychczasowej pani dziekan. - Nie uzyskałaby ona wówczas tzw. kwalifikowanej większości głosów - mówi nasz informator, związany z wydziałem i dodaje, że kontrowersje wokół działalności prezydium PTPN-u odbiły się na wydziale sporym echem.

Prof. Kóčka-Krenz, która potwierdziła w rozmowie z "Głosem", że rozważa ponowne kandydowanie na stanowisko dziekana, mówi, że liczy się z taką sytuacją. - Kandydując, muszę brać pod uwagę, że nie zostanę wybrana. Nie wiem jednak, czy ma to bezpośredni związek z sytuacją w PTPN - mówi.

Prof. Kóčka-Krenz stanowisko prezesa w towarzystwie objęła w czerwcu 2011 r. Niedługo potem, jak to określają członkowie PTPN-u, nastąpiły tam "czystki". Głośno o PTPN-ie zaczęło być jednak po zwolnieniu dyrektora biblioteki dr. Arkadiusza Wagnera. Protestowały zwłaszcza osoby związane z jedną z agend PTPN-u Wydziałem Nauk o Sztuce, z którego wywodził się dr. Wagner. Od tamtej pory w PTPN-ie nie ma zgody pomiędzy panią prezes, a niektórymi członkami towarzystwa. Na znak protestu z jego prezydium odeszło trzech profesorów.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? k.koziolek@glos.com

Wideo

Komentarze 20

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
student

Znęcacie się nad P. Profesor. Ona po prostu sobie odpuściła bo miała dość intryg Mrozewicza. I trudno sie dziwić, że nerwowo nie wytrzymała tego co on narobił. Trzeba było widzieć jak się snuje po korytarzach. Żywy trup. Wystarczy posłuchać co gadają na archeologii. Od początku tego burdelu jaki Mrozewicz zrobił w PTPN tchórzliwie krył się za jej plecami. Teraz tak samo. Trzeba by go za szmaty. Cała nadzieja w nowym dziekanie. Ale by była jazda:-)

p
piotras

ale przecież na dziekana była zgłoszona tylko 1 kandydatura wiec pani prof nie starała się o ponowną elekcję...

P
PWWWPP

Zacznijmy od tego: 23 kwietnia b.r. Pani Prezes PTPN przepadła z kretesem w wyborach Dziekana Wydziału Historycznego UAM, tak jak niewiele wcześniej sekretarz generalny PTPN – prof. Mrozewicz przepadł z kretesem w wyborach elektorów rektora UAM a zaraz potem w wyborach prorektorów UAM. To wszystko - wskutek awanturniczej polityki obojga w PTPN-ie, odkąd przejęli tam władzę w połowie zeszłego roku (można by wspomnieć i o prof. Pichan-Kijasowej, ale to najmniej barwna z nich „osobistość”).
Wróćmy jednak do P. Prof. Koćki-Krenz...
Badaczka, która przez wiele lat budowała swój wizerunek zasłużonej postaci nauki i kultury, w upokarzający sposób, w aurze skandalu, kończy swą karierę dziekańską. Tuż przed emeryturą. Po wielu latach pracy uniwersyteckiej, kolejnych zaszczytach i splendorach, odchodzi skompromitowana. Odchodzi w niesławie.
Taka będzie zapamiętana Pani Prof. Jako bezwolna szefowa PTPN, całkowicie zmanipulowana przez swoich znajomków: Mrozewicza i Pihan-Kijas. Przez tych, którzy uznali, że PTPN należy do nich.
Teraz, gdy już zapalamy znicz nad grobem dziekaństwa Pani Koćki-Krenz, zadajemy sobie pytania. Wiele dręczących pytań. Dlaczego pozwoliła się tym dwojgu tak zmanipulować!!!? Dlaczego stała się odpodmiotowionym instrumentem fobii, uraz i obsesji Państwa Profesorostwa!!!? Czy choć raz zapytała Pihan-Kijasową dlaczego tak naprawdę dąży do pozbycia się prof. Jakóbczyka, jako wieloletniego i oddanego korporacji dyrektora Biura PTPN? Czy zapytała Mrozewicza wprost, dlaczego właściwie tak nienawidzi dyr. Wagnera?
Gdyby odpowiednio wcześnie poznała prawdę, inaczej wyglądał by jej obecny los. Bo dziś każdy już wie, że nieprawidłowości w pracy Jakóbczyka i Wagnera to był pic na wodę-fotomontaż. A zatrute źródło agresywnych i prymitywnych działań Mroz-Pih tkwiło w czymś, co powoli wypływa na wierzch, degradując tych dwoje i ośmieszając do cna Prezeskę.
A mogło być zupełnie inaczej, Pani Koćko-Krenz...
A mogło być tak pięknie...
Niech jednak Pani Skompromitowana-Była-Dziekan się nie zadręcza. Jeszcze będzie sławna. Bo o jej historii z Mroz-Pih w tle na pewno nakręcą reportaż albo film.
W Discovery-History? Raczej w TVP lub TVN.
Komedię? Dramat? Raczej tragifarsę.

(Prawie) wszystko wiedząca Wiedźma Ple-Ple

z
znająca sprawę

Wszyscy to wiedzą. W PTPN też.

s
studentka

Odpieprzcie się od prof. Kóćki-Krenz! Proponuję bliżej przyjrzeć się PTPN! Wszyscy na Wydziale wiedzą, że to prof. Mrozewicz wszczynał tam wszystkie "awantury", tak samo zresztą jak na Wydziale. I to nim warto byłoby się bardziej zająć.

p
prosty chłop

Ty, eseista! Nie lepiej po prostu napisać, że Koćkowa za swoje awantury w PTPN może zapłacić nie tylko stanowiskiem na UAM ale i stanowiskiem w PTPN?

R
Rabarbar

Sztorm wokół nowych władz PTPN, w tym zasłużonej dla wszystkiego co dobre i szlachetne – Pani Profesor Koćki-Krenz, sprawił, że zapoznałem się dzięki GW(yb) oraz GW(ielkop) z materiałami Wydz. Nauk o Sztuce PTPN o działalności Profesorstwa Mrozewicz, Pihan-Kijas, Koćka-Krenz. Jest tam trafna uwaga jednego z profesorów UAM skierowana do Prezes Koćki-Krenz: „zachowuje się Pani jak kapitan, który zamknął się w kajucie a rządzi bosman”
Z lotu ptaka widać jednak, że bosman Mrozewicz prowadzi PTPN podczas tego sztormu prostym i szybkim kursem na górę lodową.
Wygnał szefa maszynowni – prof. Jakóbczyka, który od 20 czy 30 lat świetnie znał każdy trybik statku. Zamiast niego jakieś wierne bosmanowi młodziki. Dwa młodziki. Drugiego nawigatora – dra Wagnera chciał zrobić majtkiem pokładowym. A gdy ten dał w pysk, wepchnął go z młodzikami do szalupy na pewną śmierć. Tylko, że on dobił z powrotem do portu, pyka sobie fajkę i sobie czyta doniesienia o sztormie.
Kryjąca się za barami bosmana szefowa kuchni – prof. Pihan-Kijas, od dawna czuła się współbosmanką-nadkapitanką. I jak wynika z dokumentów podbierała prowiant Wagnerowi. A teraz krzyczy reszcie załogi i pasażerom statku, że wszystko zabrał Wagner. A nawet, że z matczynym poświęceniem karmiła Wagnera piersią.
A Pani kapitan sobie siedzi w kajucie. I zamiast słać SOS, wołać, że jest w rękach porywaczy, to oświadcza, że bosman i kuchmistrzyni-nadkapitanka wiodą statek ku słonecznym lądom. A może po prostu Pani kapitan jest uwięziona w kajucie? Bo wierzyć się nie chce, że stary sternik tak łatwo oddaje ster dwojgu straceńców.
Czas umyka Pani kapitan. Zaraz się okaże, że kutry ratunkowe nie będą chciały ryzykować rejsem w Pani stronę. Z admiralicji też nie przyjdą środki na reperację statku. Bo nikt rozsądny nie da ich na okręt flagowy, który po pół roku samowoli bosmana i kuchmistrzyni-nadkapitanki zamienił się w złom. W dodatku ze zdemoralizowanymi, przerażonymi marynarzami.
Ahoj!

SIPDOP

i też Ala może nie zostać wybrana, może gŁOS o tych wyborach również napisze i jak słusznie wynika z tekstu nikt nie wie jak jakiekolwiek wybory mogą się zakończyć. Dobrze, że już z rok nie zapłaciłem za tego typu wiadomości (tzn. z rok czasu nie kupiłem gŁOSu). Pozdrawiam

S
Slash

Kilka dni temu na tym forum odbył się bardzo ciekawy dyskurs o powodach niewpuszczenia dziennikarzy na trening Kolejorza. Jedno , przerażające , zdanie na temat dziennikarzy brzmiało tak : Wszyscy jesteście Michnikami. Komentarz zbyteczny.

K
Korneliusz

ta babcia to chyba jak wyglada ze zdjecia ma wiek emerytalny więc niech zabiera swoje graty i idzie wnuki bawic

M
MK

Czy naprawde nie macie ciekawszych tematow? A moze by tak te utytulowane warcholy zabraly sie do rzetelnej roboty zamiast walkowac kawiarniane ploty. To nawet sie rymuje!

w
wtajemniczony

Widać, ze tekst pisany na zamówienie (może tego informatora) :)

m
medieval

Gnieźnianie boją się, ze jak im się podważy stołeczność to już im nic nie zostanie...

h
historyk

takie zamieszanie w niektórych kręgach nazywane jest dyskusją naukową. bez niej każda nauka stoi w miejscu, a chyba nie o to chodzi..

s
stefan

Oczywiście, że z kropką, bo nie jest w mianowniku. I zamiast zabłysnąć okazałeś(-aś) się zwykłym głąbem :D

Dodaj ogłoszenie