Igor, Adam i Tomasz zmarli podczas policyjnych interwencji. Na komisariacie, na placu zabaw i w swoim pokoju. Każda z tych spraw wciąż trwa

Łukasz Cieśla
Łukasz Cieśla
W sprawie Igora Stachowiaka, który zmarł we wrocławskim komisariacie w 2016 roku, zapadł prawomocny wyrok. Ale rodzina oraz Rzecznik Praw Obywatelskich uważają, że prokuratura i sąd nierzetelnie badały sprawę. Sprawa Igora Stachowiaka, gdy wyszły na jaw jej szczegóły, wywołała protesty uliczne we Wrocławiu. Pawe£ Relikowski / Polskapress
W głośnych sprawach dotyczących zgonów młodych mężczyzn podczas policyjnych interwencji, wciąż jest wiele pytań. Choć w sprawie Igora Stachowiaka zapadł prawomocny wyrok na wrocławskich policjantów, ojciec Igora nadal walczy o wyjaśnienie sprawy. Niejasności są także ws. zastrzelenia przez policjanta z Konina 21-letniego Adama. Prokuratura od listopada 2019 roku ustala przebieg zdarzenia. Jest i najnowsza tragedia, z Krotoszyna. Tutaj rodzina zmarłego Tomasza zarzuca policji uduszenie ich syna.

Sprawa z Krotoszyna jest najświeższa, bo do śmierci Tomasza Osińskiego doszło 3 marca. Jej kulisy przedstawiliśmy w piątkowym „Głosie Wielkopolskim”.

Prawnik rodziny komentuje sprawę z Krotoszyna. Zobacz wideo

Tomasz Osiński zmarł w swoim pokoju, w trakcie policyjnej interwencji. Rodzice 30-latka twierdzą, że ich syn został uduszony przez czterech interweniujących policjantów. Mieli na nim klęczeć przez kilkadziesiąt minut. Przyjechali na wezwanie matki, bo jej syn był pod wpływem dopalaczy. Tymczasem policja nie czuje się niczemu winna. W oficjalnym komunikacie przekonywała, że 30-latek był agresywny, pobudzony i żył aż do przyjazdu ratowników medycznych. Zdaniem policji, Tomasz zmarł dopiero po podaniu zastrzyku.

Ale czy krotoszyńska policja mówi prawdę? Z naszych ustaleń wynika, że ratownicy medyczni nie potwierdzili wersji policji. Zdaniem ratowników, Tomasz już nie żył, gdy podawali mu zastrzyk. Był cały siny, niedotleniony.

Sprawę wyjaśnia prokuratura, która czeka na szczegółową opinię biegłych mających ustalić przyczynę zgonu.

Czytaj też: Wersja policji o okolicznościach śmierci Tomasza Osińskiego jest wątpliwa. Przeczą jej choćby słowa ratowników

Wciąż nie wiadomo, co się wydarzyło na placu zabaw w Koninie. Policjant strzelił w plecy czy w klatkę piersiową?

Kolejny podobny przypadek z Wielkopolski dotyczy śmierci 21-letniego Adama. W listopadzie 2019 roku, w Koninie, został zastrzelony przez goniącego go policjanta. Do tej pory nie wiadomo czy policjant strzelił w plecy Adama, czy w klatkę piersiową. Jeśli w plecy – policjant zapewne usłyszy zarzuty. Jeśli w klatkę piersiową – być może zostanie przyjęta wersja, że Adam chciał zaatakować funkcjonariusza.

- Od tylu miesięcy prokuratura nadal nie ustaliła przebiegu zdarzeń. Na dodatek nie dostaję wglądu w akta sprawy, co utrudnia mi reprezentowanie rodziny zmarłego – mówi adw. Michał Wąż.

Do tej pory powstały dwie opinie biegłych. Są ze sobą sprzeczna. Jedna mówi, że Adam został postrzelony w plecy. Druga, że w klatkę piersiową.

- Do końca kwietnia ma powstać trzecia opinia. Przygotowuje ją Instytut Ekspertyz Sądowych z Krakowa wspólnie z ekspertami z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zakładamy, że ta trzecia opinia będzie ostatnią, jeśli chodzi o ustalenie przebiegu zdarzenia

– podkreśla prokurator Krzysztof Bukowiecki, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi.

Czytaj też: Policjant, który zastrzelił Adama, wrócił do służby

Ojciec Igora Stachowiaka skarży polską policję i prokuraturę

Najgłośniejszym przypadkiem zgonu podczas policyjnej interwencji jest sprawa Igora Stachowiaka, który zmarł we wrocławskim komisariacie. Po wielu miesiącach telewizja TVN24 ujawniła nagranie pokazujące brutalność policji, która skutego kajdankami Igora Stachowiaka raziła paralizatorem.

RPO o sprawie Igora Stachowiaka. Zobacz film

Śledztwo prowadziła poznańska Prokuratura Okręgowa. Policjanci z Wrocławia, którzy znęcali się na Stachowiakiem, zostali potem prawomocne skazani przez dwa wrocławskie sądy. Ale tylko za torturowanie zatrzymanego oraz przekroczenie uprawnień.

- Moim zdaniem policjanci powinni być sądzeni za zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Mój syn został uduszony, na szyi miał odciśnięte pręgi. Złożyliśmy już skargę w trybunale w Strasburgu na działania polskiej policji i prokuratury, która w naszej ocenie nierzetelnie prowadziła śledztwo

– mówi Maciej Stachowiak, ojciec zmarłego Igora.

Czytaj też: Wyrok w sprawie śmierci Igora Stachowiaka. Czterech policjantów skazanych

Choć ws. Igora Stachowiaka wyrok na czterech policjantów jest prawomocny, ciąg dalszy nastąpi w Sądzie Najwyższym. Kasację złożyli zarówno skazani policjanci, jak i Rzecznik Praw Obywatelskich, który z urzędu monitorował postępowanie. Zdaniem RPO, sprawa nie została rzetelnie wyjaśniona.

- Oceniając odpowiedzialność policjantów za tę śmierć, sądy zrobiły to źle i pobieżnie. Zminimalizowały winę funkcjonariuszy, uznając, że paralizator nie był bezpośrednią przyczyną zgonu. W przypadku zgonu człowieka pozostającego w rękach policji, władze muszą dołożyć wszelkich starań, żeby dowiedzieć się, co się wydarzyło. Nie powinny opierać się na pochopnych albo nieuzasadnionych wnioskach

– stwierdził RPO.

Rzecznik wytknął również, że sprawa była wyjaśniana powoli. Nabrała tempa dopiero, gdy w mediach ukazało się nagranie pokazujące działania policji wobec Igora Stachowiaka.

Głośne zabójstwa, niewyjaśnione zbrodnie i tajemnicze znikni...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie