Kajtuś jest już po przeszczepie. Jak wyzdrowieje, kupi sobie pieska

Marta Żbikowska
Kajtek jest bardzo dzielnym pacjentem. Z wielką cierpliwością znosi wszelkie trudy leczenia Archiwum prywatne
„Rycerz właśnie otrzymuje nowe życie. Ja jestem najszczęśliwszą mamą na świecie, bo dostałam drugą szansę, aby mu je podarować. Nie umiem opisać słowami tego, co teraz czuję”. To wpis z 15 kwietnia tego roku. Zamieściła go na portalu społecznościowym Beata Kwiatek, mama 3-letniego Kajtka ze Śremu, który we wrześniu poleciał do Minnesoty w USA po nowe życie.

Nowe, zdrowe życie ma zapewnić Kajtkowi przeszczep komórek macierzystych. Była to jedyna szansa na pokonanie ciężkiej choroby genetycznej, na którą cierpi chłopiec. To Epidermolysis Bullosa (EB) sprawia, że naskórek dziecka oddziela się od skóry, tworząc pęcherze, które pękając, sprawiają ogromny ból.

Zobacz też: Kajtuś ze Śremu leci na leczenie. Dzięki internautom!

Jedyną możliwością na odmianę życia Kajtka był przeszczep komórek macierzystych, który wykonuje się w jednej tylko klinice na świecie. Mieści się ona w Minnesocie. Operację wyceniono na 6 milionów złotych, co początkowo wydawało się przeszkodą nie do przejścia. Szybko jednak okazało się, że mały Kajtuś tak wzruszył Polaków, że w ciągu tygodnia przy wsparciu fundacji Siepomaga udało się zebrać potrzebną kwotę.

We wrześniu Kajtek poleciał do USA. Kilka miesięcy trwało przygotowanie chłopca do zabiegu. Najtrudniejsze chwile zaczęły się dziesięć dni przed przeszczepem. Wtedy Kajtek został poddany chemioterapii, podczas której bywały dni lepsze, gorsze, ale było też parę dramatycznych momentów, jak choćby ten, gdy chłopcu wypadł cewnik od wkłucia centralnego i potrzebny był dodatkowy zabieg.

Autor: Michał Jędrkowiak
Nie ominęły Kajtusia także skutki uboczne chemioterapii. Chłopiec wymiotował, gorączkował, przeszedł zapalenie błon śluzowych jamy ustnej, stracił włosy, ale walczył dzielnie o życie. Bo Kajtuś ma plan, który chciałby zrealizować po powrocie do domu. - Kajtuś już nawet przez sen powtarza , że jak będzie miał zdrową skórkę, to kupi sobie pieska - pisze Beata Kwiatek.

Zobacz też: Zebrano 6 mln zł na operację Kajtka ze Śremu

Po 25 dniach po przeszczepie chłopiec dochodzi do siebie. Na razie jest za wcześnie, aby z całą pewnością stwierdzić, czy przeszczep się udał. Wygląda na to, że tak, ale najważniejsze są wyniki badań. - Kajtuś musi nabrać sił po przeszczepie, dopiero jak skóra się wzmocni i organizm będzie wystarczająco silny przeprowadzane będą operacje chirurgiczne. Trzeba naprawić wszystko to, co przeklęte EB nabroiło, między innymi przykurczone i pozrastane paluszki - tłumaczy mama Kajtka. Jeszcze dużo przed nami.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie