Pierwszy od 1989 roku masowy protest społeczny przeciw prywatnej instytucji finansowej. Rolnicy z powiatu krotoszyńskiego wzięli udział w pikiecie przed siedzibą banku i ministerstwami.

28-osobowa delegacja rolników z powiatu krotoszyńskiego pod przewodnictwem szefa powiatowej rady Wielkopolskiej Izby Rolniczej Sławomira Szyszki wybrała się do Warszawy na masowy protest przeciwko budowie odkrywkowej kopalni węgla brunatnego w Oczkowicach (powiat rawicki). Nie była to jedyna grupa protestujących z Wielkopolski, która zjawiła się pod siedzibą banku Nationale Nederlanden. W proteście wzięli też udział delegaci z powiatu rawickiego i powiatu gostyńskiego.  

Demonstranci reprezentowali kilka różnych organizacji rolniczych: krotoszyńskie Porozumienie Związków i Organizacji Rolniczych, Kółka Rolnicze, Związek Plantatorów Buraka Cukrowego, Stowarzyszenie  Wielkopolska z Wyobraźnią, Wielkopolską Izbę Rolniczą i Stowarzyszenie Nasz Dom, którego pięć  tysięcy członków zebrało aż 25 tysięcy podpisów przeciw budowie kopalni.

Wybór miejsca pikiety nie był przypadkowy. Bank Nationale Nederlanden w ostatnim czasie wszedł w rolę inwestora strategicznego budowy kopalni odkrywkowej w Oczkowicach po wycofaniu się z przyszłej inwestycji kilku dużych graczy rynkowych. - To przedsięwzięcie traci sens. Dlatego musimy konsekwentnie przeciw niemu protestować. Po to jedziemy do Warszawy. Nie pozwolimy, by żyzne grunty rolne w gminach Koźmin i Rozdrażew zamieniły się w step z powodu braku wody, którą zabierze odkrywkowa kopalnia węgla brunatnego - zagrzewał rolników do protestu Sławomir Szyszka.

Nasi rolnicy wraz z warszawiakami z kilku organizacji ekologicznych, na czele z Ogólnopolską Koalicją Rozwój TAK Odkrywki NIE, głośno domagali się swoich praw tak pod gmachem banku, jak i przed ministerstwami energii i rolnictwa. Pikieta pod bankiem, jak i późniejszy przemarsz głównymi ulicami stolicy miały charakter pokojowy. Demonstranci wznosili okrzyki, z których najważniejszymi były: „Nie niszczcie natury naszymi pieniędzmi”, ,,Precz z węglem!” i ,,jesteśmy rolnikami, a nie górnikami!”. Używano hałaśliwych gwizdków i trąbek, a z przenośnych głośników specjalnie dla pracowników Na-tionale Nederlanden odtworzono na pełnej mocy odgłosy pracującej koparki urabiającej węgiel brunatny.  Protest zakończył się po 3 godzinach pod Ministerstwem Rolnictwa, gdzie  wręczono petycję, ale też  głośno wyrażono wdzięczność zadotychczasowe  działania ministra Krzysztofa Jurgiela blokujące budowę kopalni.

Krotoszyńscy demonstranci ocenili akcję jako udaną, choć ponarzekali nieco na pewne niedogodności. - Cieszę się, że jako krotoszyńscy rolnicy dołożyliśmy naszym zaangażowaniem i determinacją choć małą cegiełkę do tego wielkiego protestu. Jestem przekonany, że nasza akcja przyniesie zamierzony skutek. A będzie nim porzucenie przez rząd absurdalnych pomysłów forsowanych przez poprzednią koalicję rządzącą - podsumował wyjazd Grzegorz Okupnik, wieloletni radny Rady Miejskiej w Kobylinie.