reklama

Krysiewicza: Wjazd na teren szpitala kosztuje 15 zł! [ZDJĘCIA]

Anna Łoś
W rejonie szpitala niezwykle trudno znaleźć miejsce do parkowania Paweł Miecznik
Dostęp do publicznej służby zdrowia utrudniają nie tylko limity NFZ-u. W poznańskim szpitalu dziecięcym przy ul. Krysiewicza opiekunowie chorych dzieci nie mogą zaparkować samochodu na przyszpitalnym parkingu. Dlaczego? Bo stoją tam auta lekarzy dyżurujących.

W zeszłym tygodniu Piotr Chwalik udał się ze swoim dwuletnim wnukiem do szpitala przy ul. Krysiewicza. – Akurat coś mu się stało w nóżkę i chciałem podwieźć go jak najbliżej wejścia – mówi Piotr Chwalik. Mężczyzna zatrzymał się pod szlabanem i poprosił o wpuszczenie na dziedziniec szpitala. Portierzy poinformowali go, że na terenie szpitala nie ma miejsca dla aut pacjentów. Stoją tam tylko... samochody lekarzy dyżurujących.

– Musiałem zatrzymać samochód na ulicy, wysadzić wnuczka i później odstawić samochód na inny parking. A to co prawda wąska, ale ruchliwa ulica. Nie powinno być tak, żeby nie dało się wjechać na teren szpitala z chorym dzieckiem! - opowiada Piotr Chwalik. Mężczyzna dowiedział się przy tym, że po południu i wieczorem obowiązują tu inne zasady. Auta stoją na dziedzińcu, a stawki za taki parking dyktują portierzy.

Jego słowa potwierdza Karolina, mama Franka, która w szpitalu przy Krysiewicza spędziła wiele nocy, czuwając przy dziecku. Zostawienie auta na płatnym parkingu kosztowałoby ją 65 zł za noc. Zdecydowanie taniej było dogadać się z ochroniarzami.

- Najpierw portier mówi, że nie ma miejsca, ale jak mu puszczę oczko to słyszę „Piętnaście złotych za całą noc, tylko odliczone i żeby rano pani nie było, jak przyjadą lekarze”. Wtedy portier pokazuje miejsce w głębi dziedzińca - mówi pani Karolina.

– Mój synek leżał w tym szpitalu 3 tygodnie i każdego dnia tak to załatwiałam.Wszystkie matki na sali zrobiły tak samo – dodaje.

Co na to dyrekcja? Okazuje się, że na terenie podwórka nie powinien stać żaden samochód, z wyjątkiem karetek i samochodów dostawczych. Takie są zalecenia strażaków. W praktyce jest inaczej.

– Portier, na podstawie zarządzenia dyrektora ws. parkowania wpuszcza w miarę możliwości samochody przywożące pacjentów na kilkanaście minut, by można było przenieść ich do szpitala. W zarządzeniu jest mowa o tym, że pracownicy szpitala upoważnieni są do zostawiania na podwórku swoich samochodów - mówi dyrektor ds. administracyjno-eksploatacyjnych Marzena Krzymeńska.

Wyjaśnia, że nie ma możliwości rozwiązać tego lepiej, a portierzy przyjeżdżają np. z wózkami inwalidzkimi i pomagają. – Podwórko na Krysiewicza jest małe i nic z tym nie zrobię. Staram się, by przy nowym budynku szpitala parking był odpowiedni – mówi dyrektor M. Krzymeńska. Zapytana o „taryfę nocną” odpowiada, że sprawę musi wyjaśnić. Prosi o kontakt świadków takich sytuacji.

NAJNOWSZE INFORMACJE Z POZNANIA I WIELKOPOLSKI: GLOSWIELKOPOLSKI.PL

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 10

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

p
pani_xyz

Parking jest niewątpliwie potrzebny w takim miejscu, jak szpital, ale mamy taką, a nie inną rzeczywistość....Dziwi mnie postawa tej pani, że dała się wmanewrować w rozmowę o rzekomej "łapówce" dla portiera. Gdyby była taka krystalicznie uczciwa, to zaraz nagłośniłaby sprawę w dyrekcji szpitala. A tak, wtedy, kiedy potrzebowała, dogadała się, a teraz robi burzę.

L
Lena

Zadaniem szpitala jest niesienie pomocy dzieciom, a nie organizowanie parkingu. Fakt, że szpital nie ma wystarczającej infrastruktury jest znany wszem i wobec, ale lepiej , że skupia się na tym, co powinien robić, czyli na leczeniu, niż na rozbudowie bazy parkingowej. Korzystałam kilkakrotnie z pomocy lekarskiej w tym szpitalu, panowie portierzy pomocni, sympatyczni, robią więcej niż się od nich wymaga, np. widząc rodzica z dzieckiem w złym stanie, organizują wózek na przewiezienie dziecka do izby przyjęć. Pracują za groszowe stawki, a że gdzieś trafi się czarna owca....cóż, życie

z
zdruzgotany...

To że rodzice chorych dzieci nie mogą parkować na terenie szpitala przy ulicy Krysiewicza to jedna sprawa, druga to fakt że problem z wjazdem na teren szpitala mają karetki pogotowia. Jak przyjadą 2 karetki w tym samym czasie ( w dni powszednie między godzinami 8-14) to mają problem z wjazdem na teren szpitala, nie wspominając już o jakichkolwiek manewrach. Cały parking zajęty jest przez osobowe auta dyrekcji oraz lekarzy, zastawiany jest także sam wjazd na izbę przyjęć. Portier pytany dlaczego zezwolił na blokowaniu wjazdu twierdzi że dyrekcja zezwoliła na takie parkowanie. Pozostaje tylko zaparkować karetkę na środku ulicy i noszami jechać przez ulicę na izbę przyjęć. Żenada...

t
tado

jeżeli ta Pani dała przyszpitalnemu parkingowi 65zł a tu dała15 to czego ona chce.portierzy jeśli się nie myle mają przy 200 godzinach pracy 1000zł.chwytajcie tych co grabią milony a nie biednych emerytów

31 węzłowy Burke

żerowanie na dzieciaszkach i ich i tak już zdenerwowanych rodzicach jest skurwysyństwem najwyższej klasy; to poruta całom sznupom, diaski. 31

ó
ón

Nie ma potrzeby, aby parking był przed każdym budynkiem. Jednak przy szpitalu jest bardzo potrzebny. Niestety nie da się zrobić tak, żeby parkowanie było wszędzie bezpłatne.

I
Iwona J

Na ul.Szpitalnej, szpital szczęśliwie posiada rozległy, dobrze zorganizowany parking, ale zbyt drogi. Jeśli badanie się przedłuży, opłata za pozostawienie tam auta wzrasta. Za każdą rozpoczętą godzinę opłata wynosi 5 zł, a czas badań może zająć kilka godzin. Gdy przewidujemy, że badania dziecka mogą się przedłużyć, raczej szukamy miejsca poza terenem szpitala, co wiąże się z dodatkowym obciążaniem kondycji dziecka. A tak na marginesie, to przy automacie kasującym mnie za parking, dobre wrażenie po spotkaniu z życzliwym personelem szpitala, nieco przybladło. Ale cóż, to marketing - pozbawiony sentymentów, wszechobecny sposób na przetrwanie.

L
Lopez

To nie jest problem tylko tego szpitala. To jest problem większości miejsc użytelności publicznej w Poznaniu!! Najbardziej jaskrawe przykłady: dworzec PKP , nawet nie ma jak znajomego odstawić bo zakaz zatrzymywania a w środku parking płatny , wydział komunikacji - parking płatny , szpital HCP zapchana ulica lub parking płatny , szpital Raszeii w ogóle bark parkingu , dawny PKS to samo. Ale rekordy bije Komenda Miejska Policji! Tylko jedno miejsce dla inwalidy i koniec! Trzeba na bukowskiej gdzieś szukać! Tak nie powinno być. Powinien być parking, duży i darmowy skoro to jest instytucja publiczna. Dwa lata temu miałem ojca w szpitalu w Danii. Tam koło szpitala był wybudowany 3-poziomowy parking , darmowy. I tam to jest norma.

D
Doktor

Gdzie etyka, gdzie niesienie pomocy chorym? Panie dyrektorze, odlecieliście wraz z lekarzami w kosmos egoizmu i tumiwisizmu. O przysiędze Hipokratesa nawet nie wspomnę, bo słabo się robi.

d
doda

Czy o tym szpitalu można napisać cos dobrego? Żerują na rodzicach chorych dzieci. Podłe.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3