Ks. Jacek Stryczek ze Szlachetnej Paczki po zarzutach o mobbing nie jest już prezesem stowarzyszenia "Wiosna"

q
Ksiądz Jacek Stryczek, prezes stowarzyszenia "Wiosna", które prowadzi akcję Szlachetna Paczka.
Ksiądz Jacek Stryczek, prezes stowarzyszenia "Wiosna", które prowadzi akcję Szlachetna Paczka. Anna Kaczmarz / Dziennik Polski /Polska Press
Udostępnij:
Awantury, niestosowne uwagi, krzyk i poniżanie ludzi. Tak ma wyglądać codzienna praca w Stowarzyszeniu "Wiosna", które prowadzi projekt Szlachetna Paczka – dowodzi portal Onet. Szlachetna Paczka to świetna inicjatywa, która naprawdę pomaga setkom tysięcy ludzi. Jednak codzienna praca w stowarzyszeniu prowadzonym przez ks. Jacka Stryczka, opisana przez Onet w reportażu Janusza Schwertnera, pokazuje zupełnie inną rzeczywistość. 20 września, po publikacji Onetu, ksiądz Jacek Stryczek wydał oświadczenie, w którym oddał się do dyspozycji walnego zgromadzenia stowarzyszenia "Wiosna". 21 września zrezygnował z funkcji prezesa stowarzyszenia "Wiosna".

Ksiądz Jacek Stryczek, prezes Stowarzyszenia "Wiosna", twórca akcji Szlachetna Paczka, to osoba powszechnie znana. W mediach człowiek pogodny, pozytywny, uśmiechnięty i pełen energii. Sama akcja pomagania ludziom wpisała się już w naszą rzeczywistość. Ideę promują znani ludzie, w pomoc angażują się wolontariusze, dary przekazuje wielu Polaków.

Ks. Jacek Stryczek: OŚWIADCZENIE Założyciel Szlachetnej odrzuca oskarżenia i oddaje się do dyspozycji Walnego Zgromadzenia "Wiosny"
Portal Onet opublikował reportaż pt. "Tutaj nie jestem księdzem. Jak się pracuje w Szlachetnej Paczce", który pokazuje kulisy całej inicjatywy. Z rozmów z byłymi pracownikami stowarzyszenia "Wiosna", które przeprowadził autor wynika, że codzienna praca tam to koszmar - pełen poniżenia, krzyków, awantur, niestosownych uwag wobec ludzi.

ZOBACZ ZDJĘCIA

26 marca 2018 Janusz Schwertner otrzymał anonimowy list o takiej treści: "W jednej z największych organizacji pozarządowych w Polsce, z prezesem – księdzem, jest poważny problem. Ksiądz z pasją testuje na kolejnych współpracownikach techniki mobbingowe. Robi to osobiście lub rekrutuje dyrektorów z właściwymi predyspozycjami czy umiejętnościami.

CZYTAJ KONIECZNIE
WYWIAD Z KS. JACKIEM STRYCZKIEM: NIE JESTEM POLITYKIEM, ANI EKONOMISTĄ

Sytuacja nie zmienia się od lat. Ludzie odchodzą z pracy wyczerpani, z samooceną poniżej poziomu morza, bez wiary w skuteczną konfrontację z Kościołem, z państwowymi instytucjami, które chwalą się współpracą z tym stowarzyszeniem i z mediami, w których nie brakuje sympatii dla fajnego księdza".

W ciągu kolejnych miesięcy wysłuchał 21 bardzo smutnych historii byłych pracowników. "Widziałam, jak krzyczał w pracy. To była jakaś błahostka. Wezwał jedną z pracownic i w obecności kilku osób krzyczał na nią przez dobre kilkanaście minut. Trząsł się i był czerwony na twarzy. Wrzeszczał: "Jesteś beznadziejna, nie potrzebujemy takich osób!". Byłam w szoku, nie znałam go takiego. Nagle, jak furia opadła, stwierdził, że mamy dwie minuty na ochłonięcie i wyszedł. A potem wrócił uśmiechnięty. Zupełnie inny człowiek." - to relacja jednej z tych osób.

"Przed księdzem nie masz jak się bronić. Słyszysz, że jesteś beznadziejny, ale nie masz prawa zapytać, dlaczego on tak uważa. Prosi, byś przyjął to jako własną winę, spróbował "przekroczyć samego siebie" i walczył o naprawę stosunków". - mówi kolejna była pracownica.

Z relacji ludzi przytoczonych przez Onet wynika, że w "Wiośnie" często się płacze. Niektórzy leczą depresje. "Są takie pokoje, gdzie ludzie się zamykają, żeby się wypłakać. Albo siada się przy laptopie, płacze po cichu i nikt cię o nic nie pyta. To są teksty w stylu: "Myślisz, że jesteś taka fantastyczna? Otóż nie, nie jesteś". Albo: "Nie lubię cię i nic na to nie poradzę, to twój problem". Przeżywasz szok, jak słyszysz takie słowa od księdza". - to fragment kolejnej opowieści.

"W relacjach z księdzem zaczynasz od bycia zerem. To odwrotnie niż w chrześcijaństwie. Dla księdza Jacka z zasady jesteś nikim. Możesz się starać walczyć, żeby było inaczej, ale jeśli sobie nie odpuścisz i w porę nie odejdziesz z pracy, a nie daj Boże zapatrzysz się w niego jak w obrazek, to skończysz u terapeuty z przekonaniem, że to on miał rację". - opowiada kolejna osoba.

W kurii krakowskiej pytanie autora czy spotkali się ze skargami byłych pracowników ks. Stryczka, wywołało zaskoczenie. Kanclerz archidiecezji ks. Tomasz Szopa odpowiedział, że odniesie się do sprawy, gdy pozna wszystkie zarzuty i choć stowarzyszenie nie podlega władzy biskupa, ksiądz musi pamiętać, że jest księdzem w każdej sytuacji.

Sprawa wewnętrznych relacji ks. Jacka Stryczka z pracownikami stowarzyszenia "Wiosna" będzie ma swój ciąg dalszy. Opisane zjawiska, jeśli się potwierdzą, muszą zostać wyjaśnione i nie mogą mieć miejsca w przyszłości. To może odbić się na wizerunku całej akcji. Ideę, w którą zaangażowanych jest mnóstwo ludzi warto chronić - ale pewnością nie kosztem ludzi.

Po publikacji Onetu ks. Jacek Stryczek oddał się do dyspozycji walnego zgromadzenia stowarzyszenia "Wiosna", a później zrezygnował z funkcji prezesa. Krakowska prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające ws. mobbingu. - Materiały dotyczące Stowarzyszenia "Wiosna" zostały w dziś przekazane do Prokuratury Rejonowej Kraków-Śródmieście Zachód - mówi w rozmowie z Onetem prokurator Janusz Hnatko, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Akcję szlachetna paczka zorganizowano po raz pierwszy w 2000 roku w Krakowie. Program opiera się na prywatnych darczyńcach, którzy odpowiadają na potrzeby osób najbardziej potrzebujących ze społeczności lokalnych. Potrzeby te są identyfikowane przez wolontariuszy i umieszczane w anonimowej internetowej bazie danych. Z tej bazy darczyńcy mogą wybrać rodzinę, której chcą pomóc. Co roku w okolicach listopada można wybrać rodzinę na stronie internetowej akcji i przygotować dla niej paczkę. Paczki są przekazywane rodzinom na dwa tygodnie przed świętami Bożego Narodzenia. Tylko podczas zeszłorocznej edycji wolontariusze dostarczyli potrzebującym ponad 20 tys. paczek o łącznej wartości ponad 50 mln zł.
Źródło: Onet

Komentarz ks. Jacka Stryczka

Komentarz jednej z bohaterek tekstu

Oświadczenie stowarzyszenia "Wiosna"
Oświadczenie
Szanowni Państwo, drodzy Przyjaciele WIOSNY,
w związku z publikacją traktującą o pewnych aspektach funkcjonowania naszego Stowarzyszenia, która dzisiaj pojawiła się w portalu Onet.pl, czujemy się w obowiązku odnieść się do tez zawartych w owym artykule i wyjaśnić poruszane w nim kwestie.
Jest nam bardzo przykro, że dla osób wypowiadających się w tekście, praca w WIOŚNIE była trudnym doświadczeniem. Przykro nam również, że artykuł przedstawia wyłącznie opinie osób, które pracę w WIOŚNIE zapamiętały w ten sposób. Wśród opisanych sytuacji były takie, które nie miały miejsca lub ich przebieg był inny niż zostało to przedstawione. Informowaliśmy o tym autora tekstu, niestety nie zdecydował się na przedstawienie naszej perspektywy. Z autorem chcieli również porozmawiać byli i obecni współpracownicy ks. Jacka Stryczka, których opinia na temat pracy z nim jest diametralnie inna. Niestety również ich głos nie został uwzględniony w materiale, przez co nie jest to tekst, który przedstawia pełny i prawdziwy obraz pracy w WIOŚNIE.
Nie chcemy pozostawiać Was z poczuciem, że WIOSNA ma coś do ukrycia. Nasza odpowiedź nie jest również obroną. Jesteśmy głęboko przekonani, a nawet więcej – z własnego doświadczenia po prostu to wiemy – że funkcjonowanie organizacji pozarządowej, która każdego dnia nie tylko stara się jak najlepiej realizować swoje cele społeczne i nieść mądrą pomoc, ale również – zupełnie dosłownie – walczy o finansowe przetrwanie, bywa bardziej skomplikowana i trudniejsza do zrozumienia z zewnątrz niż się to na pozór wydaje.
I stąd potrzeba tego wyjaśnienia.
WIOSNA istnieje od 2001 roku. Jako jedyna organizacja pozarządowa w Polsce o tak dużej skali działania zaczynaliśmy od zera – bez wsparcia z zewnątrz. Budowaliśmy WIOSNĘ siłą naszych pomysłów, zaangażowaniem, energią i pasją. Rozwijaliśmy się, zmienialiśmy się i się uczyliśmy. Z niewielkiej, działającej lokalnie grupy idealistów przeistoczyliśmy się w organizację o strukturze, która pozwala co roku zarządzać kilkunastoma tysiącami wolontariuszy, nieść pomoc kilkudziesięciu tysiącom rodzin i dzieci, inspirować do działania setki tysięcy darczyńców.
Ta zmiana nie dokonała się sama.
Nasz rozwój stał się możliwy dzięki pracy i zaangażowaniu setek ludzi, którzy uznali i przekonali się, że ideały WIOSNY są zbieżne z ich wartościami. Jak każda ważna zmiana, również i ta nie zawsze dokonywała się bez trudności.
W obliczu szczególnie dużego wyzwania stanęliśmy kilka lat temu. Specjaliści nazywają taką sytuację kryzysem wzrostu. WIOSNA stała się zbyt duża i odpowiedzialna za zbyt wiele projektów, by nadal dało się nią zarządzać w sposób, który sprawdzał się, gdy była gronem pasjonatów „grzejących na ideałach”. Okazało się, że część osób, które z konieczności wzięły na siebie ciężar zarządzania, nie do końca były w stanie poradzić sobie w zmieniających się warunkach funkcjonowania Stowarzyszenia. Sam entuzjazm i pasja, przy rosnącej z roku na rok skali działania i stopniu skomplikowania projektów, przestały wystarczać. Równocześnie, reagując na coraz większe potrzeby, zatrudnialiśmy w tym czasie wiele osób, dla których – w ogromnej części – praca w WIOŚNIE była pierwszym kontaktem z rynkową rzeczywistością.
Wiele z tych osób jest z nami do dziś. To wspaniali – wciąż – młodzi ludzie, którzy dzięki WIOŚNIE rozwinęli się i wiele nauczyli. I którzy równie dużo dali jej w zamian. Wśród tych osób były jednak i takie, dla których skala wyzwań i model pracy w WIOŚNIE okazały się zaskoczeniem. Przychodzili do nas z wyobrażeniem, że praca w organizacji pozarządowej, to zajęcie, w którym wystarczy pasja, a wymagania odbiegają od realiów znanych ze świata biznesu. A w WIOŚNIE – przyznajemy to – jest inaczej. Działamy jak każda firma walcząca o wskaźniki, a przy tym co roku walczymy o przetrwanie. Co roku robimy też wszystko, by pomóc jak największej liczbie osób.
Jasne, pewnie czasem chcielibyśmy, żeby było łatwiej. Niestety, w rzeczywistości, w jakiej funkcjonują w Polsce organizacje pozarządowe, to wciąż marzenie, którego realizację trzeba odłożyć na daleką przyszłość.
Nie ukrywamy tego, że mogło dochodzić w WIOŚNIE do sytuacji emocjonalnie trudnych, stresujących i powodujących u pracowników dyskomfort. Każdego, kto tego doświadczył, przepraszamy. Jednocześnie stanowczo oświadczamy, że nie akceptujemy w WIOŚNIE w relacjach z pracownikami praktyk, które zostały przedstawione w artykule. Trudno jest nam uwierzyć, że w istocie miały one miejsce, dlatego każdą z nich weryfikujemy.
Stale pracujemy nad tym, by WIOSNA była coraz lepszym miejscem do pracy. Regularnie pytamy naszych pracowników o to, jak się im pracuje, czego potrzebują i co powinniśmy zmienić, by pracowało im się lepiej.
W 2017 roku dzięki zaangażowaniu ponad 12 tys. Wolontariuszy przekazaliśmy wsparcie ponad 20 tys. potrzebujących rodzin w całej Polsce, a wartość materialna mądrej pomocy przygotowanej przez Darczyńców SZLACHETNEJ PACZKI sięgnęła 54 mln zł. Wierzymy, że tegoroczne edycje SZLACHETNEJ PACZKI i AKADEMII PRZYSZŁOŚCI przyniosą co najmniej tyle samo radości i pomogą zmienić na lepsze historie życia tysięcy Polaków.
Mamy nadzieję, że publikacja artykułu nie zagrozi kontynuacji naszych programów społecznych. SZLACHETNA PACZKA i AKADEMIA PRZYSZŁOŚCI są w dobrych rękach oddanych i profesjonalnych pracowników.
Wszystkim, którzy są z nami, Wolontariuszom, Darczyńcom, Pracownikom i Przyjaciołom WIOSNY – serdecznie dziękujemy.

Zarząd Stowarzyszenia WIOSNA
Kraków, 20 września 2018 roku

Oświadczenie ks. Jacka Stryczka

Drodzy Państwo,
SZLACHETNA PACZKA powstała po to, aby łączyć ludzi. Aby zmieniać ten kraj na lepsze. SZLACHETNA PACZKA to dla mnie powołanie. Często zbyt trudne, abym mógł je udźwignąć. W historii Paczki miało miejsce wiele trudnych momentów. Dzisiaj staję wobec takiego wydarzenia.
Od wielu miesięcy jesteśmy świadomi zarzutów, które są nam stawiane. W dobrej wierze staramy się na nie odpowiadać. Wielokrotnie również zapraszaliśmy Onet, aby zweryfikował stawiane zarzuty z faktami. Jesteśmy organizacją otwartą. Są z nami nie tylko pracownicy. Często pracują z nami goście, często z biznesu. Wiele osób widziało, jak wygląda życie naszej organizacji na co dzień.
Nie zgadzam się z zarzutami postawiony w artykule Onetu. Uważam, że tekst jest jednostronny, emocjonalny, a przez to nieprawdziwy. Trudno jest z nim polemizować, ponieważ w tekście znajdują się wypowiedzi osób, które w żaden sposób nie zostały zweryfikowane. Zabrakło w nim także wielu naszych wyjaśnień.
W wielu obszarach naszego działania widać, jak staramy się pracować - staramy się łączyć ludzi. Dla mnie ten tekst jest również przykry z tego powodu, że na co dzień żyję zupełnie inaczej, niż tekst sugeruje. Pracuję z wieloma osobami, wspieram je w rozwoju, jestem dla nich. Zarządzam też wieloma zespołami w Wiośnie i poza nią. Nigdy człowiek nie był dla mnie środkiem do celu, lecz wartością samą w sobie.
Trud współpracy ze mną symbolicznie widoczny jest w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej – 40 km w nocy, najlepiej samemu. Jest to duże wymaganie i trudne. Dla wielu bolesne. A mimo to wiele osób samych z siebie wybiera to wyzwanie. Tak samo, jak współpracę z ze mną.
Rozumiem, że jestem wymagający. Przyjmuję jednak uwagi.
Drodzy Państwo, dobro SZLACHETNEJ PACZKI jest dla mnie najważniejsze i nie chcę, by jakiekolwiek kwestie zagroziły toczącym się projektom, a przede wszystkim – niesieniu pomocy tysiącom potrzebujących.
Uznając powagę sytuacji, postanowiłem oddać się do dyspozycji Walnego Zgromadzenia Stowarzyszenia WIOSNA, zgodnie ze statutem.
Równocześnie, oświadczam, że z dużą starannością staramy się wyjaśnić wszystkie powstałe wątpliwości.
Z poważaniem,
Ksiądz Jacek Stryczek

Komunikat Archidiecezji Krakowskiej

Tragiczny karambol na S1 w Jaworznie

Wideo

Materiał oryginalny: Ks. Jacek Stryczek ze Szlachetnej Paczki po zarzutach o mobbing nie jest już prezesem stowarzyszenia "Wiosna" - Dziennik Zachodni

Komentarze 106

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Judyta
Prawda sama sie obroni.Trzeba tylko troche czasu.Atak na podstawie anonimu.Nierzetelna robota dziennikarska,nieobiektywna.Niedojrzalosc 21 osob i redaktora.
J
Jaras Łódź
Ale i odpowiednie na krytykę.
Szkoda, że politycy tego nie potrafią
A
A
>Tymczasem miliony ludzi wciąż wybiera jedną z najbardziej zdegenerowanych i >skompromitowanych instytucji świadczących usługi religijne

Dlaczego niby zdegenerowanych, to pomówienie. Faktem jest, że jest, że poza KK jest procentowo więcej pedofili, złodziei. Nikt mi nie wmówi, że ludzie odbierający specjalną formację duchową w seminarium, dopuszczają się częściej niegodziwości, zwłaszcza jeśli chodzi o pedofilię która w KK jest grzechem poniżej dna najgłębszego rowu oceanu Spokojnego. Moim zdaniem, nie znasz prawdziwego Kościoła Katolickiego, podejrzewam, że nawet nie interesowałeś się "usługami duchowymi" i piszesz z poziomu totalnego ignoranta. Mam wrażenie, że ty nie masz pojęcia o co chodzi w wierze, w duchowości, religii.

Poza tym "Potrzeby duchowe" to nie usługi! ;) Tu nie chodzi o zaspokojenie potrzeb (zaspokajanie jest domeną ego, ciała, to totalne przeciwieństwo duchowości, która jest wyzwolenie od tego)

W wierze chodzi o zbawienie duszy i życie wieczne a nie o wygodną, zaspokojoną doczesność. Bóg aby zbawić duszę może ją całe życie poddawać próbom, różnorakim trudnym, acz możliwym do zniesienia, przejściom, tak by mogły stanąć przed nim czyste wewnętrznie, pokorne, bez przywiązań do grzechu (tzn. nie pragnących zabijać, cudzołożyć, kradnąć, kłamać itd). By rozwijać się duchowo człowiek wierzący dokonuje też mnóstwa wyrzeczeń, umartwień, by zabić w sobie miłość własną i pychę, nijak to ma cokolwiek wspólnego z potrzebami.

Życzę powodzenia w szukaniu zbawienia poza Chrystusem, w innych wspólnotach, ruchach itd. "Zaspokajaniem potrzeb duchowych" zbawienia nie znajdziesz.
X
XXX
ZAMKNAC TE WYLEGARNIE PEDOFILI
v
vvv
Szatan szczególnie atakuje osoby duchowne. A dodatkowo jeszcze działał pod ogromnym stresem i przypuszczalnie zaniedbał sprawy duchowe bo zajmował sie sprawami materialnymi. Wtedy łatwo popaść w złe emocje. Ale jeszcze będzie dobrze, niech odpocznie troche. Powodzenia
o
obiektywny
Ale jak 80% mediów jest "zagramanicznych", a większości byłych komuchów to rajcuje jak się jedzie na KK, to tak później mamy. Młodzi to odrębna kwestia, podziękujmy liberalnym, wychowującym bezstresowo, zakłamanym w przywiązania do KK "rodzicom".
o
obiektywny
Może, jak ci się zmieni na wieczór: wygonić rudych, niskich , wysokich, żydów, murzynów i . hmmm, no np. łysych.
Bo się "spokosiowi" tak przywidziało :))
o
obiektywny
Księża to tacy sami pedofile jak Ty i twoi kumple, rodzina,
zawsze się znajdzie jakaś czarna owca, nieprawdaż.
A statystki mówią coś o tym, ale tego nie doczytałeś bo po co, lepiej walić na oślep, jak za starych czasów, co ... dobrze cię odczytałem , z tej służby się nie wychodzi :)))
o
obiektywny
nie powtarzaj się trollu
o
obiektywny
Aleś napłodził/a.
Wnioski z tyłka, byleby tylko zdelegalizować, a rady dobre jak wujka dobra rada hahaha
Poza tym co może wiedzieć ateista o wierze, zapewniam ciĘ że nic, naprawdę nic
ale cóż żądać od wołu ...
o
obiektywny
kolej na Ciebie, staruj już dziś ...
s
s
Przecież od samego początku było wiadomo, że to psychopata. Wystarczyło mieć pewną wiedzę w tym zakresie, oraz umieć patrzeć (i widzieć), słuchać (i słyszeć), czytać miedzy wierszami, sięgnąć wstecz. Niestety, niektórzy muszą się przekonać o wszystkim na własnej skórze, a potem płacz, lament i depresyjne epizody

Btw, nieustannie zastanawia mnie, jak można z własnej i nieprzymuszonej woli, należeć, przynależeć, utożsamiać się, wchodzić w jakiekolwiek relacje z tak skompromitowaną instytucją, jaką jest kościół kat. i jego liczne satelity

Swoje potrzeby duchowe, czy religijne, można wszak realizować na tyle różnych sposobów, w setkach, tysiącach kościołów, denominacji, związków, wspólnot, organizacji, zrzeszeń, ośrodków, grup, ruchów, tradycji, nurtów, itd.,itp - jeśli komuś praktyka własna nie wystarcza i potrzebuje mniej, czy bardziej sformalizowanych form

Tymczasem miliony ludzi wciąż wybiera jedną z najbardziej zdegenerowanych i skompromitowanych instytucji świadczących usługi religijne (pamiętajmy, kościół kat. to byt wyłącznie instytucjonalny!) - dlaczego tak się dzieje?

Wracając na koniec do sprawy biznesmena w sutannie, Jacka Stryczka - uważam, że korporacja kościelna, ich propagandowa, marketingowa machina od kształtowania wizerunku, tradycyjnie wykonuje, przed mediami i opinią społeczną, taneczne ruchy pozorowane. Sprawa stała się zbyt głośna, żeby (jak mają w zwyczaju) przeczekać, udać że nic się nie stało, zamieść pod dywan, więc udajmy, że niezwłocznie reagujemy, pochylamy się z "braterską troską", wnikliwie kontrolujemy, cierpliwie wyjaśniamy sytuację. Po wysłuchaniu racji obu stron, stwierdzi się, w zależności od tego, jak rozwinie się w tzw. międzyczasie sytuacja medialna, jakie będą na daną chwilę możliwości i uwarunkowania polityczne, że to kolejna wroga prowokacja wymierzona w jedynie prawdziwy kościół powszechny, lub, że faktycznie, pewne drobne nieprawidłowości i nieporozumienia we wzajemnych relacjach były, ale po obu stronach (Stryczek jako ofiara, czyli odwracanie kota ogonem), nieprzychylne Kościołowi media zbudowały własną, alternatywna historię, wyolbrzymiły sprawę, zaszczuły prawego i szlachetnego księdza (np. na podstawie jednostkowego przypadku, oskarżeń osoby zaburzonej, cierpiącej), a cała ta kłamliwa retoryka wpisuje się w walkę z Kościołem i obecnie rządząca partią, służy walce przedwyborczej - ewentualnie kościelni spin-doktorzy wymyślą, że to promocja filmu "Kler" (wchodzi na ekrany za tydzień), czarny marketing na fali mody na hejtowanie kościoła kat.

Kościół Katolicki powinien być zlikwidowany i zdelegalizowany. To jedyne skuteczne działanie, które uchroni nas przed krzywdą, stratą i zgubnym wpływem tej wrogiej ludziom, zakłamanej, totalitarnej instytucji
R
ROBIN HOOD
Szlachetna paczka I towarzystwo chrystusowe I cala ta banda blaznow w sukienkach musi byc rozwiazana ten cyrk z nimi trwa ponad 1050 lat zdrady biskupow rozbiory wojny wszystko przez kosciol. CZAS NA ROZGRZESZENIE
Z
Zty
W zasadzie podręcznikowy. Można by na jego przykładzie studentów psychiatrii uczyć.
K
Kaziu
Kolejny
Z..bany ksiądz
Bóg zapłać za posługę i s...dalaj
Dodaj ogłoszenie