Lech Poznań podpisał trzyletni kontrakt z Mikaelem Ishakiem. "Ma papiery na regularne strzelanie"

Dawid Dobrasz
Dawid Dobrasz
"To waleczny, zadziorny, modelowy profesjonalista, który w pełni oddaje się swojemu klubowi" - tak zawodnika opisuje Patryk Żłobiński, kibic 1. FC Nurnberg, byłego klubu Mikaela Ishaka.
"To waleczny, zadziorny, modelowy profesjonalista, który w pełni oddaje się swojemu klubowi" - tak zawodnika opisuje Patryk Żłobiński, kibic 1. FC Nurnberg, byłego klubu Mikaela Ishaka. lechpoznan.com/Przemysław Szyszka
Udostępnij:
Mikael Ishak przeszedł testy medyczne i został zawodnikiem Lecha Poznań. 27-letni Szwed asyryjskiego pochodzenia podpisał z Kolejorzem 3-letni kontrakt. Umowa będzie obowiązywać do końca czerwca 2023 roku. Postanowiliśmy zapytać jednego z polskich kibiców 1. FC Nurnberg, czyli Patryka Żłobińskiego, który mieszka w Niemczech i regularnie ogląda mecze klubu z Norymbergi, aby przybliżył nam sylwetkę najprawdopodobniej nowego zawodnika Lecha Poznań.

Mikael Ishak w ostatnim sezonie na zapleczu Bundesligi spędził łącznie tylko 776 minut (480 w lidze, 127 w Pucharze Niemiec i 169 w barażu). W 11 meczach ligowych zdobył tylko jednego gola. Dlaczego Mikael Ishak grał tak mało w ostatnim sezonie, tym bardziej że w poprzednich dwóch spisywał się naprawdę przyzwoicie?

Patryk Żłobiński: Takie były decyzje dwóch kolejnych trenerów, które dla nas kibiców były zupełnie niezrozumiałe. Jasne, nie można pomijać faktu, że dołączył do drużyny Michi Frey z Fenerbahce, który chwilę wcześniej kosztował Turków kilka ładnych milionów (był wypożyczony do klubu z Niemiec - przyp.red.) i miał mocne wejście, ale kosztem Adama Zrelaka Ishak nie dostawał szans nawet z ławki. Może to wynikać z tego, że i Zrelak, i Frey mają jasny profil - pierwszy to sprinter cały czas szukający wyjścia za linię obrony, drugi to zawodnik niemal cały mecz spędzający tyłem do bramki. Ishak jest gdzieś w środku, co premiuje bardziej kreatywne drużyny. Patrząc na naszą postawę w tym sezonie, to być może trenerzy oczekiwali prostych środków. Zresztą w końcówce sezonu i były trener Keller próbował się nim ratować i duet szkoleniowców Wiesienger-Mintal wystawili Ishaka w obu barażach od pierwszej minuty. Problem leżał w tym, że po siedmiu miesiącach na ławce i takiej intensywności meczów po pandemii, nie mógł być do dyspozycji w pełni sił w każdym meczu przez 90 minut. Poza tym, jak większość napastników potrzebuje regularnej gry, by złapać rytm.

Dlaczego Ishak nie chciał przedłużyć kontraktu z 1. FC Nurnberg? Czy właśnie przez brak zaufania, czy może chciał zmienić klimat, bo podobno miał ciekawe oferty z zaplecza Bundesligi?

Chociaż Ishak już na początku roku mówił o poszukiwaniu nowych wyzwań i potrzebie zmiany otoczenia, to najprawdopodobniej to Norymberga nie chciała przedłużyć tego kontraktu. Jeszcze kilka dni temu, po wygranym barażu o utrzymanie w drugiej lidze, jego agent mówił, że Ishak nadal tej opcji nie wyklucza i nosi ten klub w sercu. Zresztą tak jak wspominałem wyżej, wrócił w końcówce sezonu do składu i byłem przekonany, że tę sytuację da się jeszcze odwrócić. Dla mnie jako kibica to niezrozumiała decyzja, ale może wygranym w tej sytuacji zostanie właśnie Lech i Mika.

W Lechu twierdzą, że udało się wyrwać zawodnika, który normalnie byłby poza zasięgiem. W Polsce panowała w poniedziałek opinia, że Mikaela trzeba "odgruzować", a Lech będzie miał wtedy sporo pożytku. Potwierdzisz?

Potwierdzę, ale też nie odmówię sobie dodać od siebie, że Ishak w tym odgruzowywaniu będzie na pewno pomagał. To waleczny, zadziorny, modelowy profesjonalista, który w pełni oddaje się swojemu klubowi.

Lech szukał napastnika, który będzie w stanie pomóc w grze kombinacyjnej więcej niż Christian Gytkjaer, ale wykorzysta też sporo sytuacji, które będą stwarzać ofensywne boki i kreatywny środek pola Kolejorza. To dobry wybór? Sądzisz, że Ishak jest w stanie strzelić 10-15 goli w sezonie?

W dobrze funkcjonującej drużynie, która nie ma kłopotów z dostarczaniem piłek w pole karne, nie powinien mieć żadnych problemów z barierą 10 goli. Jego wszechstronność może także wiele pomóc, bo chociaż preferuje piłki na dobieg i takie, po których może bezpośrednio uderzyć, to nie ma kłopotów w dochodzeniu do innych sytuacji w polu karnym, bo jest silny fizycznie i potrafi z tego korzystać.

Czytaj też: "Mikael Ishak był bardzo wysoko na naszej liście. Mam nadzieję, że będzie strzałem w 10" - mówi Dariusz Żuraw

Mocne strony Gytkajera to gra głową, wykończenie, rzuty karne i umiejętność znalezienia się w "szesnastce". Brakuje mu za to szybkości, jest wolny i zazwyczaj szuka prawej nogi. Mógłbyś porównać do niego Ishaka?

Obaj piłkarze to bardzo podobny profil. Świetnie odnajdują się w polu karnym i są dobrze zbudowani. Różnice są przede wszystkim w tych punktach, które wymieniłeś jako pierwsze - Ishak nie jest tak dobry w grze głową, dochodzi do sytuacji, ale celność jego strzałów pozostawia wiele do życzenia. Natomiast mimo że nie jest sprinterem, to nie ma najmniejszych kłopotów z nadążaniem za kontratakami czy piłkami na dobieg. Nie szuka w polu karnym mocniejszej nogi, nie układa sobie piłki poprzez trzy kontakty, raczej niewiele się zastanawia i uderza lewą i prawą nogą. Poza tym to zawodnik zostawiający serce na boisku, biegający bez wytchnienia, co sprawia, że nawet jeśli nie zdobywa bramki, to i tak potrafi być przydatny drużynie.

Sprawdź też:

Mikael Ishak wydaje się być człowiekiem religijnym, ułożonym, spokojnym i rodzinnym. Czy taki właśnie jest? W Lechu jest wielu młodych zawodników i czy on może być dla nich wzorem? Czy według Ciebie może stać się ulubieńcem kibiców?

Ulubieniec kibiców. Tak jak już pisałem wyżej - profesjonalista w każdym calu. Nigdy nie było z nim kłopotów. Nie miał konfliktów z klubem, nie miał konfliktów z kibicami, wręcz przeciwnie. To tutaj może być jak najbardziej wzorem dla młodszych. Nie da się znaleźć pół złego słowa w mediach z jego ust na żaden temat związany z klubem. Nie krytykował poprzednich trenerów zaraz po zwolnieniu, nie zająknął się nawet w mediach na temat swojej sytuacji w klubie i tego, że nie dostaje żadnych szans. Mimo że dwa lata był naszym podstawowym napastnikiem i jako taki też zaczął sezon. Mówił o tym, że musi ciężko pracować i czekać na szansę. Na nasze szczęście na koniec ją dostał i wydatnie przyczynił się do utrzymania. Nie bramkami, a właśnie ciężką pracą na boisku.

Czy Mikael Ishak ma papiery na bycie napastnikiem numer 1 w Lechu i być może czołowym w naszej lidze?

Tak, Ishak ma papiery na regularne strzelanie i bycie ważnym elementem drużyny. Ale właśnie - elementem - a nie jej gwiazdą i najważniejszym zawodnikiem. Mika nie ma w zwyczaju sam wygrywać meczów, żyje z podań kolegów. Tak, jak już odpowiedziałem przy pytaniu o barierę bramek, jeśli piłki będą dostarczane w pole karne, to Ishak będzie zdobywał bramki, ale nie jest to zawodnik, który zabierze piłkę na linii środkowej i popędzi z rajdem na bramkę, mijając przy okazji kilku przeciwników. Warto wspomnieć, że jednak na liczby Ishaka trzeba spojrzeć z szerszej perspektywy. Mianowicie w tej drużynie absolutnie nikomu, poza skrzydłowym z innej piłkarskiej bajki Robinem Hackiem, strzelać nie kazano.Tercet - Ishak, Frey i Zrelak - zdobył razem 6 bramek, tyle co środkowy obrońca Asger Sørensen. Problem był znacznie głębszy niż „słaby napastnik„, co zresztą dobrze pokazują nasze liczby, czy to rok temu w I lidze, czy teraz. W sezonie 2018/19 strzeliliśmy 26 bramek, a Ishak strzelił cztery i przy czterech asystował. Wygląda to już chyba trochę inaczej niż „co to za napastnik, co strzela cztery gole w sezonie”.

Regularnie oglądasz mecze 1. FC Nurnberg, więc dobrze znasz poziom 2. Bundesligi. Czy to jest dobry kierunek dla polskich klubów do poszukiwania piłkarzy? Także Cracovia w tym roku ściągnęła napastnika z zaplecza Bundesligi, sporo się mówi o powrocie Waldemara Soboty do Śląska.

Mogę tylko polecić ten kierunek. Na zapleczu Bundesligi gra wielu piłkarzy, którzy z pewnością byliby wartością dodatnią w polskiej Ekstraklasie. Kluby Bundesligi regularnie sięgają po wyróżniających się piłkarzy na jej zapleczu. Często brak awansu drużyny z wysokimi ambicjami do wyższej ligi wiąże się z masowymi odejściami. Tak samo wygląda sytuacja w drużynach, które stają się rewelacją ligi, jak chociażby Holstein Kiel całkiem niedawno, któremu po przegranych barażach nie udało się już nawiązać do tamtego wyniku. Dla wielu może być to też atrakcyjny kierunek ze względu na możliwość walki o inne cele. Nawet w przypadku Ishaka wszędzie wspominane jest to, że ma szansę zmienić baraże o utrzymanie w 2 lidze na grę w europejskich pucharach.

Zobacz magazyn "Wokół Bułgarskiej" z gościem specjalnym - Mariuszem Rumakiem:

W niedzielę Lech dostał szansę, by zrewanżować się Lechii za porażkę w półfinale Pucharu Polski i wykorzystał ją. Zespół Dariusza Żurawia wygrał 3:2, wiec tym razem kibice opuszczali Bułgarską w znacznie lepszych humorach. Jeśli byłeś wśród nich, to być może dostrzegł Cię nasz fotoreporter. Zobacz galerię kibiców z meczu.Kolejne zdjęcie -->

Lech Poznań - Lechia Gdańsk 3:2. Byłeś w niedzielę na meczu?...

Lech Poznań wygrał w niedzielę z Lechią Gdańsk 3:2. Zawodników Kolejorza oceniał Radosław Patroniak Noty piłkarzy w skali od 1 do 10.Zobacz oceny -->

Lech Poznań - Lechia Gdańsk 3:2. Oceniamy piłkarzy Kolejorza...

Sprawdź też:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie