Lech Poznań w weekend rozpoczyna granie w PKO Ekstraklasie, ale nadal pilnie potrzebuje skrzydłowego oraz pomocnika

Maciej Lehmann
Maciej Lehmann
Pedro Tiba (nr 25) i Jesper Karlstroem (22) nie mają zmienników. Mamy nadzieję, że Lech Poznań jeszcze w tym oknie transferowym wybierze się na zakupy
Pedro Tiba (nr 25) i Jesper Karlstroem (22) nie mają zmienników. Mamy nadzieję, że Lech Poznań jeszcze w tym oknie transferowym wybierze się na zakupy Przemysław Szyszka/lechpoznan.pl
Cztery dni przed wznowieniem rozgrywek ligowych wytypowanie optymalnej wyjściowej jedenastki Lecha Poznań nie jest trudnym zadaniem. Na kilku pozycjach Kolejorz ma prawdziwe gwiazdy naszej ekstraklasy, lecz jesienne mecze pokazały, że dobry, jak na nasze warunki podstawowy skład, nie wystarczy, by odnosić sukcesy. Wystarczy, że zaczną się problemy z kontuzjami kluczowych piłkarzy, by jakość zespołu mocno spadła. Brakuje bowiem wartościowych zastępców. Zapowiadane transfery na razie nie doszły do skutku. Najgorzej wygląda sytuacja na środku pomocy i na skrzydłach. Bez wzmocnień na tych pozycjach, Lechowi trudno będzie włączyć się do walki o europejskie puchary.

Sytuacja w bramce jest klarowna. Mecze sparingowe w Turcji pokazały, że numerem 1 będzie powracający po kontuzji Mickey van der Hart. Holender wygrał rywalizację z Filipem Bednarkiem, a bramkarzem numer 3 jest Krzysztof Bąkowski, który będzie zbierał doświadczenie w drużynie rezerw.

Alan Czerwiński: Pierwsze pół roku tylko potwierdziło, że decyzja o dołączeniu do Lecha Poznań była bardzo dobra

Na prawej stronie pewniakiem jest Alan Czerwiński. Do tej pory jego zmiennikiem był Bohdan Butko. Ukrainiec jednak po zakończeniu wypożyczenia opuścił Lecha i jedynym konkurentem Czerwińskiego jest 18-letni Filip Borowski. Zamiast Czerwińskiego może grać co prawda Jakub Kamiński czy Michał Skóraś, ale taka roszada od razu spowoduje przeciągnięcie krótkiej kadrowej kołdry w jedną stronę i odsłonięcie dużego problemu na skrzydłach.

Oprócz tej dwójki Kolejorz ma bowiem tylko jednego nominalnego skrzydłowego Jana Sykorę. Czech nadal zmaga się z problemami zdrowotnymi i właściwie nie wiadomo w jakiej jest dyspozycji. Trener Żuraw może oczywiście zastosować wariant z Tymoteuszem Puchaczem na prawej stronie i wtedy lewym obrońcą będzie Wasyl Kraweć. Na lewym skrzydle może zagrać też Awwad, ale takie „łatanie dziur” jesienią raczej się nie sprawdziło, więc jeszcze jeden skrzydłowy na pewno, by się w Lechu przydał. Z poznańskim klubem łączono Mateusza Wdowiaka z Cracovii, ale ostatecznie wybrał on Raków. Mamy więc nadzieję, że Kolejorz ma "na oku" lepszego zawodnika.

Na środku obrony sytuacja jest nienajgorsza, o czym świadczy też wypożyczenie Djordje Crnomarkovicia do Zagłębia Lubin. Nowym szefem defensywy jest Bartosz Salamon. Jego partnerem będzie Lubomir Satka. W rezerwie pozostają Thomas Rogne, Antonio Milić, z którym Kolejorz wiąże duże nadzieje na przyszłość oraz Tomasz Dejewski. W porównaniu do innych pozycji można więc nawet powiedzieć, że jeśli chodzi o stoperów sztab szkoleniowy ma ogromny komfort wyboru.

Najmniejsze pole manewru ma Dariusz Żuraw na środku pomocy. Po odejściu Modera i wypożyczeniu Muhara na pozycjach „6” i „8” pewniakami są Karlstroem i Tiba. Trener przed zgrupowaniem zapowiadał wzmocnienia na tej pozycji, ale jeśli Tomaszowi Rząsie nie uda się wyszukać odpowiedniego piłkarza, to jedyną alternatywą będzie... Salamon, który kilka lat temu grał na tej pozycji we Włoszech. Lech interesuje się Radosławem Murawskim i co najmniej gracz o takiej jakości powinien zasilić zespół, by Dariusz Żuraw mógł mieć odpowiednio zabezpieczoną tę strefę boiska.

Czytaj też: Lech Poznań szykuje… Lech Poznań szykuje sensacyjny powrót?

Na pozycji numer „10” sytuacja jest trochę lepsza. Wczoraj z drużyną trenował już Dani Ramirez, który nie wyjechał do Turcji z powodu zakażenia koronawirusem. W Belek zastępował go Filip Marchwiński, który zdobył gola w sparingu z Szachtarem. Alternatywą może być też Awwad.

Czytaj też: Jest raport medyczny. Informacje dotyczące kontuzji i urazów piłkarzy Lecha

Jeśli zdrowy będzie Mikael Ishak, także atak będzie nieźle obsadzony, bo w odwodzie jest zdolny Filip Szymczak, dla którego ta wiosna ma być przełomowa. Niestety aż do kwietnia Lech nie będzie mógł skorzystać z Niki Kaczarawy. Przydałby się jeszcze trzeci napastnik. Pojawiły się informacje, że ma być nim Felicio Brown Forbes, rezerwowy gracz Wisły Kraków. Przepisy jednak nie pozwalają na transfer Kostarykańczyka, bo w tym sezonie grał już w dwóch klubach, a to wyklucza występy w trzecim.

Okno transferowe jest nadal otwarte. Liczymy więc, że w kwestii transferów Kolejorz jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Lech w tym oknie na razie poniósł większe straty personalne niż zyski

Zobacz też:

Dani Ramirez (Lech Poznań) wraz ze swoją żoną Paulą spodziew...

Lech Poznań: Najpierw sam prosił o transfer, a potem musiał ...

Centralna Liga Juniorów U-17 w Wielkopolsce jest pełna talen...

Paulo Sousa nowym trenerem piłkarskiej reprezentacji Polski....

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie