List polecony z Poczty Polskiej za rzekomo niezapłacony abonament to nie żart

Jarosław Reszka
Jarosław Reszka
Abonament trzeba płacić, ale nawet wtedy można mieć kłopoty
Abonament trzeba płacić, ale nawet wtedy można mieć kłopoty Marzena Bugala, zdj. ilustracyjne
Telewizję publiczną można oglądać lub nie, zgadzać się z jej przekazem lub nie, ale abonament trzeba płacić. Moja żona i ja przekonaliśmy się jednak, że nawet gdy się płaci, nie można mieć spokojnej głowy.

Zobacz wideo: Te osoby nie muszą płacić abonamentu RTV.

Nie każdego stać, by niczym Radek Sikorski z Brukseli wypiąć się na TVP i abonament RTV. Na pewno nie wypina się na TVP moja żona, bo nie wyobraża sobie wieczoru bez odcinka „Ojca Mateusza”. Ja zaś, jako legalista i państwowiec, a także ta strona w naszym małżeństwie, która jest lepiej obeznana z komputerem, od zawsze pilnuję, by zapłata abonamentu odbywała się terminowo i w odpowiedniej kwocie. Nie muszę zresztą na to nader pilnie zważać, bo wysyłkami rat abonamentu w ramach zlecenia stałego zajmuje się nasz bank.

Wiedziałeś o tym?

Jakież więc było nasze zdziwienie, gdy pewnego ranka w październiku przed domem zatrzymał się listonosz i za pokwitowaniem wręczył list polecony od Poczty Polskiej, adresowany do żony. Zdziwienie przerodziło się w podszyte lękiem zdumienie, gdy przeczytawszy list, zorientowaliśmy się, że Poczta Polska, a konkretnie jej Wydział Abonamentu RTV, domaga się od żony zapłaty zaległego abonamentu za… pięć ostatnich lat, podsumowując dług na 1647,25 zł.

Pismo nosiło nagłówek UPOMNIENIE i w krótkich, żołnierskich słowach powiadamiało, że „wzywa się” do zapłaty wyliczonej kwoty w terminie siedmiu dni od dnia doręczenia. Druga strona pisma zawierała pouczenie składające się z czterech punktów. Niestety, żaden z nich nie pouczał o drodze odwoławczej.

Jako że jedynym tropem na upomnieniu, dającym nadzieję na szybkie wyjaśnienie sprawy, był numer infolinii Poczty Polskiej, zaraz zacząłem wydzwaniać. Już po chwili automat zgłoszeniowy poinformował mnie, że jestem 20. w kolejce. 40 minut oczekiwania umiliła mi kojąca muzyka z telefonu. Wreszcie odezwał się konsultant. Niewiele mógł mi pomóc. Jedynym konkretem, jaki usłyszałem z jego ust, był adres mejlowy Wydziału Abonamentu RTV, na który można słać odwołania. Nie umiał wytłumaczyć, dlaczego tego adresu nie podano na upomnieniu.

Postanowiłem nie zasypiać gruszek w popiele i jeszcze tego samego dnia w imieniu żony wysmażyłem pod ów adres epistołę z wyjaśnieniami i kopią bankowego dowodu zapłaty ostatniej z rzekomo niezapłaconych rat abonamentu. Przez trzy dni z nadzieją zaglądałem do mojej poczty. Odpowiedzi od Poczty Polskiej nie było. Ponowiłem więc mejla i odczekałem kolejne trzy dni. Reakcji zero, tymczasem następnego dnia mijał termin zapłaty.

Jestem dziennikarzem, ale nie lubię wykorzystywać tego faktu dla prywaty. Poprosiłem więc o pomoc koleżankę z innej gazety, zaznaczając, że ma mnie przedstawić po prostu jako „czytelnika”. Tak się też stało. Koleżanka skontaktowała się z rzeczniczką prasową poczty, a ta obiecała interwencję. Po kilku dniach powitaliśmy listonosza z kolejną przesyłką z nadrukiem Poczty Polskiej. Spodziewaliśmy się przeprosin, tymczasem w kopercie znów znaleźliśmy suche pismo, którego nadawca „wnosi” o przesłanie oświadczenia o prowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego.

Oświadczenie wysłaliśmy. Mam nadzieję, że zamknęło to temat. Wciąż jednak nie mogę pogodzić się z myślą, że gdyby to wszystko przytrafiło się komuś mniej zaradnemu, to być może o happy end byłoby trudniej. W ostatnim piśmie od poczty pojawia się sformułowanie „w nawiązaniu do interwencji dziennikarskiej”. Wniosek: moje dwa mejle nie przyniosły żadnego skutku – zareagowano jedynie na interwencję dziennikarki. Zastanawia mnie też to, że detektywi z poczty nie wydedukowali, że skoro pod jednym adresem mieszka dwoje ludzi o tym samym nazwisku, płci przeciwnej i w podobnym wieku, to prawdopodobnie żyją oni we wspólnym gospodarstwie. I w takim wypadku – nawet jeśli formalnie trzeba to potwierdzić – można to robić grzeczniej i stosując domniemanie niewinności.

Wydziałowi Abonamentu RTV życzę bardziej udanych łowów na prawdziwych dłużników.

Za co zapłacisz więcej od 2021 roku?

Podwyżki i nowe podatki. Za to zapłacisz więcej w 2021 r. [stawki]

Wideo

Materiał oryginalny: List polecony z Poczty Polskiej za rzekomo niezapłacony abonament to nie żart - Express Bydgoski

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Płacić za kultywowanie przez telewizję reżimową metod propagandy Goebbelsa, Hitlera, Putina, Orbana, Kima z Korei? W życiu.

G
Gość

A ja nie mogę zrozumieć dlaczego płacący nie ma prawa wglądu w swoje konto tylko musi telefonować na numer linfolinii

B
Bernard

To są szczyty. Być karmionym kłamstwami oraz niedomówieniami okraszonymi kakofonią disco-polo i jeszcze za to płacić.

T
Tadeusz

Nich nawet w kozła wierzą,byle płacili dziesięcine

Dodaj ogłoszenie