Marnotrawstwo żywności i biurokracja

Mariusz Kurzajczyk
Co miesiąc każdy z nas wyrzuca do kosza jedzenie warte 50 złotych. Najwięcej żywności marnotrawionej jest w hipermarketach

Choć lubimy narzekać, że nie stać nas na różne luksusy, od lat, bez zmian marnotrawimy żywność. Z badań wynika, że w każdym miesiącu wyrzucamy do kosza jedzenie za 50 zł. Rocznie daje to 600 złotych na osobę, a więc naprawdę sporo!

Święta Bożego Narodzenia mamy już za sobą, więc spokojnie możemy ocenić, ile produktów wrzuciliśmy do kosza w sklepie, a ile z nich trafiło na stół, a potem do naszych żołądków. Z informacji przekazanych przez Federację Polskich Banków Żywności wynika, że w Polsce 2,5 miliona osób żyje poniżej poziomu skrajnego ubóstwa, co oznacza, że na miesięczne utrzymanie dysponują one kwotą mniejszą niż 551 zł. Jednocześnie co roku 9 milionów ton żywności marnuje się, z czego 2 miliony to jedzenie, które na śmietnisk trafia z naszych domów jako odpady mieszane. Banki żywności starają się zbierać towar i przekazywać go do organizacji i instytucji społecznych. Z Poznania żywność trafia m.in. do kaliskiego Banku Chleba.

- Kilka lat temu z tej pomocy korzystało aż siedem instytucji w Kaliszu, a teraz tylko my i Komitet Pomocy Społecznej. Problemem jest biurokratyczna procedura, bo nawet pół kilograma pietruszki musi znaleźć się w szczegółowych raportach - tłumaczy Grzegorz Chwiałkowski, szef Banku.

A najwięcej papierów trzeba wypełniać, jeśli jedzenie pochodzi z Unii Europejskiej, bo i takie trafia do Kalisza. Dlatego w przyszłym roku Bank Chleba raczej zrezygnuje z tej pomocy, bo do wypełniania papierków Chwiałkowski musiałby mieć dwa etaty.

Większość z owych 9 milionów ton marnują jednak wielkie sklepy. Jako pierwszy wziął się za rozwiązanie tego problemu parlament francuski, który w tym roku jednogłośnie przyjął prawo zakazujące supermarketom niszczenia lub wyrzucania niesprzedanego jedzenia. Mają one obowiązek przekazania go biednym lub na pasze dla zwierząt. Dla opornych grzywny i więzienie.

- W Kaliszu udało się namówić do przekazywania nam tracącego ważność towaru jedno Tesco - mówi Grzegorz Chwiałkowski.

Zapewne niemałą przeszkodą jest biurokracja, na którą narzeka nie tylko Bank Chleba. Jakiś czas temu do rozdzielenia było 60 ton jabłek. Rozdawane były przez cztery miesiące. Bank chciał je przekazać do kaliskich szkół, ale te nie chciały. Za dużo papierkowej roboty!

ZiemiaKaliska.com.pl Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie