Minister finansów w Poznaniu: Brexit osłabi polską walutę

Paulina Jęczmionka
Minister finansów w Poznaniu: Brexit osłabi polską walutę Waldemar Wylegalski
- Wszyscy chodzimy wokół Wielkiej Brytanii na paluszkach, żeby nie wpłynąć na chwiejną, brytyjską opinię - mówił w środę minister finansów Paweł Szałamacha, odjeżdżając z Poznania na polsko-niemieckie konsultacje międzyrządowe.

W środę w Berlinie rozpoczęły się pierwsze za rządu PiS międzyrządowe konsultację pomiędzy Polską a Niemcami. Odjeżdżający na nie z Poznania minister finansów Paweł Szałamacha zapowiedział, że zaproponuje swojemu odpowiednikowi ministrowi Wolfgangowi Schäuble nowy model współpracy.

- Jest pewna historia relacji polsko-niemieckich, zwłaszcza za rządów PiS - mówił Paweł Szałamacha w Poznaniu. - 10 lat temu Niemcy zdecydowały, że budują gazociąg Nord Stream. My jasno wówczas przedstawiliśmy krytyczne stanowisko. W odpowiedzi część środowisk politycznych, gospodarczych i prasy niemieckiej mocno nas krytykowały, mówiły, że mamy fobię antyniemiecką, jesteśmy szowinistami. Wydarzenia ostatnich 10 lat jasno dowiodły zasadnośi pewnych naszych twierdzeń. Ale możemy to przezwyciężyć i rozpocząć nowy model relacji polsko-niemieckich. W pełni partnerskie relacje są możliwe tylko, jeśli w Warszawie jest rząd, który mocno reprezentuje polskie interesy gospodarcze i polityczne. I taką propozycję złożę ministrowi niemieckiemu.

Minister Paweł Szałamacha zapowiedział, że będzie rozmawiał z Wolfgangiem Schäuble m.in. o przyjętym niedawno przez unijną Radę do Spraw Gospodarczych i Finansowych ECOFIN projekcie dyrektywy ograniczającej unikanie opodatkowania przez korporacje ponadnarodowe - z całej Unii Europejskiej, a także spoza, np. ze Stanów Zjednoczonych czy Azji. Innym ważnym tematem będzie czwartkowe referendum w Wielkiej Brytanii dotyczące dalszego jej członkostwa w Unii Europejskiej.

- Jest coraz bardziej nerwowy nastrój wyczekiwania - przyznał minister finansów Paweł Szałamacha. - Wszyscy chodzimy na paluszkach wokół Wielkiej Brytanii. Zarówno minister Schäuble, jak i ja, boimy się powiedzieć czegoś mocniejszego, żeby nie wpłynąć na chwiejną opinię brytyjską.
Napięcia przed referendum i tak wpłynęły już na sytuację na rynkach finansowych. W ostatnich tygodniach złoty słabł kosztem euro i franka szwajcarskiego. Jednak po sondażach z ostatniego weekendu, a także zabójstwie brytyjskiej deputowanej Jo Cox, zwolenniczki integracji europejskiej, nasza waluta znów się umocniła.

- Jeśli dojdzie do Brexitu, w Polsce możemy się spodziewać przejściowego osłabienia waluty - prognozował minister Szałamacha. - Ale później, po pierwszym szoku, rynki finansowe będą raczej zważały na fundamenty naszych finansów, na to, w jakim zakresie jesteśmy w stanie realizować nasz program, trzymać w ryzach deficyt, zwiększać dochody budżetowe, racjonalizując też wydatki. Osłabienie złotego będzie ewidentnie krótkotrwałym efektem.

Minister nie chciał odpowiedzieć na pytanie o przewidywany wynik brytyjskiego referendum, żeby "nie wpływać na nastroje". Przyznał jednak, że na pewno trzeba brać pod uwagę wyjście Wielkiej Brytanii z Unii. Ministerstwo finansów miało wziąć to pod uwagę już kilka miesięcy temu.

- W poprzednich miesiącach dokonaliśmy zaliczkowo proporcjonalnie większej niż wypadałoby to w kalendarzu emisji długu polskiego - przyznał Paweł Szałamacha. - Jesteśmy bardzo dobrze zabezpieczeni, zrealizowaliśmy potrzeby pożyczkowe budżetu na rok 2016 już w 70 procentach. Resort zgromadził też potężną rezerwę płynnościową czystej, żywej gotówki – 60 mld zł. W związku z tym możemy przez kilka tygodni obserwować po prostu bieg wydarzeń na rynkach finansowych. Nie jesteśmy zmuszeni do gorączkowych kroków. Możemy wrócić na emisyjne rynki długów dopiero po kilku tygodniach, gdy sytuacja się uspokoi. Ponadto, Rzeczypospolita dywersyfikuje swój portfel. Zamierzamy przeprowadzić pierwszą emisję obligacji denominowaną w juanach chińskich. Sprawy są już bardzo zaawansowane, jesteśmy na finalnym etapie rozmów z chińskim regulatorem rynku finansowego - zapowiedział minister finansów.

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Paulina Linek

Dokladnie ! Kolekcjonerki to bardzo fajna sprawa =-) Sama kupilam ostatnio sobie dwa prawka plus jedno dla chlopaka z clubcard com pl :-P super:)

e
erik

W tych czasach jak nigdy przydają się dokumenty kolekcjonerskie z clubcard.com.pl , mam już dwa komplety i okazały się pomocne w kilku co najmniej sytuacjach. Polecam.

m
magnus

Jeszcze przed wyjazdem do UK wyrobilem sobie dowód osobisty w wersji kolekcjonerskiej poprzez fastidcard.com , taka opcja jest zupełnie legalna, o czym wie bardzo niewiele osób, a na pewno się przydaje.

r
rgrg

Co za pół debil pisuar !!

z
zdziwiony

Mówi się nie bez racji, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Panie Ministrze!  Anglicy to taki sam suweren jak Polacy, co to (podobno) PiSowi dali władzę. Więcej nie będę pisać, bo - jak to mówią - "mądrej głowie...".

m
mx3

za zł można co najwyżej kupić kartofle i to nie zawsze bo jest giełda w Brukseli
Reszta produktów jest z importu , wiec kurs złotówki ma znaczenie

j
jacek

Panie Szałamacha, polską złotówkę najbardziej osłabiają wsze PiSowskie rządy. Brexit to pestka.

G
Gość

wtedy wypada, maks, wyjechać na Haiti i tam podjąć naukę voodoo. Jak opanujesz tajniki spirytualizmu, szybko pozostaniesz wytrawnym graczem na giełdach. A za tym i bardzo bogatym, jaki mniej fanatcznym i zgorzkniałym!
A gdybyś przypadkiem napisał - wymienić min MinFin – wtedy i ode mnie otrzymałbyś akceptację. Gdybyś jeszcze zaznaczył, że należałoby wymienić na profesorów Modzelewskiego czy Rybińskiego, wtedy masz i kolejny poklask.

#

bo musi sfinansować Michnika i Gazetę Wyborczą.

G
Gość

Z kolei jak powrócisz z saksów, lub otrzymasz spadek od cioci z Ameryki, wówczas za zaoszczędzone i spadkowe otrzymasz wiele więcej. Kurs walut to nie jest stała miłość, lecz miłość zmienna. A Frankowicze wiedzą coś więcej.

m
max

O zwykłych Polakach którzy za 2dolce za godz. będą harować nie wspominasz.
Z powodu słabej złotówki obniża się poziom życia większości Polaków.

m
maks

Brexitu jeszcze nie było a złotówka najsłabsza walutą w regionie. Skutkiem tego Polacy są okradani przez obecny rząd z ich własnych oszczędności , realna płaca w kraju zmalała o ok 10% zwyczajnie biedniejemy wszyscy. Zamiast butów pumy czy adidasa stać już nas tylko na trampki rodem z prlu

G
Gość

Nie wspominając nic o tym, że również korzystnym dla cudzoziemców - inwestujących w firmy, budujących domostwa, urlopujących w Polsce, a także tych powracających polskich Anglików, etc. Natomiast wyższy kurs będzie nie korzystym dla importerów: dziesiątek tysięcy ton azjatyckich gadżetów i tekstyliów. Saldo eksportu, wobec importu, jest znacznie ujemnym i co istnieje od dziesięcioleci. I stąd, jest potrzebna nadwyżka eksportu, a nie przecież importu.
Polska ma wyjątkowo zdrową przyrodę, ale kulejący rodzimy biznes, gdyż cyklicznie dewastowany przez zagr. molochy.
W atrakcyjnej Polsce można i następujące: wczasować i wypoczywać, zamawiać noclegi w pensjonatach, częściej zakupywać rodzime produkty, konsumować posiłki w regionalnych restauracjach i wyszynkach, i czynić wiele innego.
Jeżeli kurs walut ulegnie zmianie, gdzie jest wtedy rzeczywiste zagrożenie? No tak, paliwa staną się droższe. Ale te można importować akurat z Wenezueli i jakie tam niemal za darmo. A pójście, po pieczywo i GazetaW do narożnego sklepiku, przyczyni się dla wieluż do ich zdrowia, stanie się okazją do konwersacji czy ciekawej znajomości, itp.
I istotnym, kiedy zostaną obniżone podatki i inne daniny łożone na rzecz krwiożerczego fiskusa? To jest właśnie ważny problem do szybkiego rozwiązania i który frapuje Kowalskiego. Przecież większość Polaków żyje w Polsce i nie w UK.
I oni nie są udziałowcami w lichwiarskich bankach, nie grają na giełdach, ani też nie uczestniczą w partyjnym biznesie.

Dodaj ogłoszenie