Plac Asnyka w Poznaniu: Przerzucanie winy za bruk [ZDJĘCIA]

Karolina Koziolek
Plac Asnyka w Poznaniu: Przerzucanie winy za bruk Waldemar Wylegalski
Dyrektor ZZM wydał oświadczenie w sprawie placu Asnyka. Jego zdaniem pojawia się "wiele nieprawdziwych informacji" w tej sprawie.

W piątek dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej wydał oświadczenie, w którym doniesienia o kolejnym etapie sporu w sprawie placu Asnyka nazywa "nieprawidłowościami lub nieścisłymi informacjami".

"Ani Zarząd Zieleni Miejskiej, ani ja osobiście, nie jesteśmy autorami koncepcji wyglądu placu Asnyka' - czytamy w oświadczeniu. I dalej: "Rada Osiedla Jeżyce od samego początku realizacji planu, zapewniała ZZM, że konsultacje z mieszkańcami w tym zakresie były przeprowadzone. ZZM z kolei zapewnienia te uznał za wiążące." I dlatego realizuje projekt, który RO przedstawiała od początku.

Czytaj też: Plac Asnyka w Poznaniu: Bruk jednak nie zniknął [ZDJĘCIA]
- Rada Osiedla naprawiła swój błąd braku konsultacji i ostatecznie w marcu podjęła uchwałę, która wprowadziła zmiany, których chcieli mieszkańcy. Uzgodnilismy z ZZM, że to właśnie ten nowy projekt będzie realizowany - mówi Aleksandra Sołtysiak - Łukasz ze Stowarzyszenia Plac Asnyka.

W oświadczeniu Tomasz Lisiecki pisze jednak: "Podjąłem decyzję o kontynuowaniu i możliwie szybkim zakończeniu rewitalizacji, z uwzględnieniem większości uwag mieszkańców możliwych do wprowadzenia na tym etapie".

- Straciliśmy zaufanie do urzędników. Dlaczego wcześniej nie powiedziano nam, że uwzględnionych będzie tylko część naszych próśb, a bruk zostanie - pyta Sołtysiak - Łuczak.

Dyrektor decyzję o wprowadzeniu jedynie częściowych zmian tłumaczy troską o publiczne finanse, a także o to, by prace jak najszybciej zakończyć.

- Nie chcemy być postrzegani jako buntownicy i anarchiści, którzy blokują rewitalizację placu, ale zależało nam by było tam jak najwięcej trawy, gdzie można się rozłożyć z dziećmi na kocu oraz by było więcej miejsc do zabawy. Obecna ilość kostki brukowej wciąż mocno to ogranicza - mówi Sołtysiak - Łuczak.

Przypomnijmy: walka o plac zaczęła się jesienią zeszłego roku. ZZM zaczął realizować projekt rewitalizacji placu przekazany przez RO Jeżyce. Plac miał być "salonem Jeżyc", z brukiem i eleganckimi ławami, ale nie tego chciała część mieszkańców, która optuje za miejscem bardziej "przyjaznym".

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zeromacho

wielcy społecznicy jak były wybory do Rad Osiedla Jeżyce to nikt nie chciał startować i głosować frekwencja ok. 5%, ale jak krytykować to pełno chętnych, ja jako mieszkaniec Poznania , na szczęście nie Jeżyc, jestem za tym aby ten syfiasty skansen zostawić i nic na Jeżycach nie remontować i nie naprawiać bo ludzie tam mieszkający mają tak cudowne warunki iż nie potrzebują zmian. Pieniądze przydadzą się gdzie indziej ;)

p
poznaniak

Lisiecki z ZZMu to człowiek Grobelnego. Widać jak interesuje ich opinia mieszkańców. Mają ją w głębokim poważaniu. A ciemny lud Poznania znów wybierze go na prezydenta. Brak słów. Każdy lepszy bo trzeba wyrwać urzędasów od koryta.

e
eM

No bo po co dzieciom plac zabaw, prawda? Czy nie zdrowiej posiedzieć w domu przed komputerem? No a jeśli już na dworze, to grzecznie z książeczką na ławeczce. Do czego to podobne, aby dziecko w ogóle biegało, grało w piłkę czy w skakankę? Poza tym dzieci już dawno wyginęły, a emeryci nie będą przecież biegać jak dziki. Emeryci będą sobie chodzić po tym bruku ładnie, a nie po ulicach, na których się często gubią i wpadają pod samochody. A tak z okna będzie można bubunię monitorować. Furtkę się zamknie i nie ucieknie.

B
Biniu

Urzędniczego i radoosiedlowego warcholstwa. Sektorowe boje podzielonego społeczeństwa.

w
warcholstwo i pieniactwo

Nawiedzone paniusie chcą wyprowadzać swoje pieski, aby na trawie i w piaskownicy robiły ładne kupki (do ich zbierania to się już te pańcie nie nadają). Wieś tańczy i śpiewa, ale widać tu i łapę ekoterrorystów, co szybko rezygnują ze swoich roszczeń jak tylko dostaną kasę na swoją pasożytniczą organizację. W tej sprawie chyba śmierdzi jednak najbardziej intrygą różnych niewydarzonych politykierów na skalę osiedlową i jednej wrzaskliwej pani z miasta oraz jednego zapalczywego i bitnego pana z osiedla.

W
Wera

skwerów brakuje w mieście, miasto betonowieje.

p
pyra

baba chce tak jak u niej bywa na wsi rozkładać się na kocu w centrum miasta ......jakaś nawiedzona wiejska "koza".....jest na placu porządnie i można tam odpocząć ,ale jakieś słoiki chcą wprowadzać nowe zasady dla miasta ....żenada

Dodaj ogłoszenie