Po-Dzielnia znów działa i pomaga się dzielić. By jednak mogła dalej istnieć trzeba opłacić wysoki czynsz

AM
Po-Dzielnia działa w Poznaniu już trzy lata. Przez ten czas mogła liczyć na preferencyjne warunki najmu, które właśnie się skończyły. Teraz czynsz będzie wynosił ponad 3 tysiące złotych, co dla stowarzyszenia non-profit może okazać się trudne do udźwignięcia Waldemar Wylegalski
W niewielkim lokalu przy ulicy Głogowskiej 27 stoi kilka regałów, na jednych leżą spore stosy ubrań, na innych książki, zabawki, płyty i bibeloty. Wygląda to jak sklep, ale nim nie jest, ponieważ tutaj każdy przedmiot jest inny i każdy jest do wzięcia całkiem za darmo. Miejsce jest wyjątkowe, ale rachunki płacić musi, wolontariusze proszą więc poznaniaków o bejmy, które umożliwią Po-Dzielni dalszą działalność.

Po-Dzielnia to miejsce, które idealnie nawiązuje do poznańskiej pracowitości, oszczędności i gospodarności. Każdy przedmiot, który tu znajdziemy został przez kogoś przyniesiony i każdy możemy zabrać, nie zostawiając nic w zamian, dzięki czemu zyskuje on nowe życie.

Czytaj też: Zero Waste w Poznaniu. Gdzie oddać za darmo jedzenie, ubrania i inne rzeczy?

Są tu sukienki w groszki, paski i kwiatki, stroje kąpielowe w najróżniejszych rozmiarach, spodnie, swetry, a nawet suknie ślubne czy garnitury. Na nowych właścicieli czekają również książki, płyty, pościele i obrusy, kosmetyki, obrazy, a także zabawki czy AGD.

- Codziennie odwiedza nasz lokal ponad 100 osób, a przed pandemią liczba ta była jeszcze większa. Seniorzy mają powód, by wyjść z domu i wybrać coś dla siebie. Osoby w kryzysie bezdomności czują się u nas jak w sklepie z tą różnicą, że wszystko jest za darmo i nikt ich nie wyprasza. Przychodzą tu też obcokrajowcy, którzy często potrzebują wsparcia, którego nigdzie indziej nie są w stanie otrzymać oraz matki z dziećmi, które przecież tak szybko wyrastają z rzeczy i zabawek - mówi Kalina Olejniczak, współzałożycielka Po-Dzielni.

Przy Głogowskiej 27 prowadzona jest też edukacja. Orgaznizowane są wykłady, warsztaty upcyklingowe i kawiarenki naprawcze, a także pokazy filmów o tematyce zero waste, ekologii i zrównoważonym rozwoju. Wszystkie te działania opierają się na pracy wolontariuszy i wsparciu darczyńców, dlatego by mogły być kontynuowane stowarzyszenie potrzebuje pieniędzy.

Problemy z opłaceniem czynszu

W 2018 roku w imieniu stowarzyszenia, które nie posiadało jeszcze formalnej organizacji, umowę na najem lokalu podpisała Fundacja Pro-Terra, która na zapleczu korzystała z przestrzeni na cele biurowe.

Umowa podpisana na 5 lat zakładała pierwsze 3 lata najmu na preferencyjnych warunkach 1 zł/mkw plus opłaty za prąd wodę i śmieci, a przez kolejne 2 lata (od 25 maja 2021 r.) w cenie 2,5 tys. plus VAT, czyli 3374,58 zł miesięcznie. Opłaty za ten okres musi zapewnić stowarzyszenie Po-Dzielnia, które w maju 2020 r. przejęło formalnie lokal.

By zarobić na utrzymanie prowadzone były wykłady i spotkania dla podmiotów gospodarczych (w odróżnieniu od bezpłatnych wydarzeń dla mieszkańców). Niestety pandemia na długi czas wstrzymała te działania, dlatego Po-Dzielnia prosi o pomoc poznaniaków.

- Dla nas stawka, jaką płacą restauracje, kluby i inne w pełni komercyjne podmioty jest bardzo wysoka. Nie prowadzimy żadnej działalności, działamy non-profit w oparciu o pracę wolontariuszy, dlatego cały czas zbieramy środki - tłumaczy Kalina Olejniczak.

Pieniądze zbierane są poprzez zbiórkę na stronie Zrzutka.pl oraz konto na portalu Patronite, można je także wrzucić do sympatycznie wyglądającej skarbonki ustawionej w lokalu lub przelać bezpośrednio na konto stowarzyszenia (Po-Dzielnia, 02 1140 2004 0000 3202 7873 0796 z dopiskiem Darowizna).

Przeprowadzka nie wchodzi w grę

Kwota, która umożliwi Po-Dzielni funkcjonowanie przez najbliższe dwa lata to ponad 81 tysięcy złotych, co dla stowarzyszenia może być trudne do udźwignięcia. Wolontariusze nie chcą się jednak przenosić w inne miejsce. Obecny lokal został przygotowany dzięki publicznym zbiórkom i współpracy z Politechniką Poznańską, która m.in. wyposażyła go w meble.

- Nie rozważamy takiej opcji, choć wiadomo, że życie pisze swoje scenariusze. Póki co, mamy jeszcze umowę na kolejne dwa lata funkcjonowania przy Głogowskiej 27 i chcielibyśmy tam zostać - mówi przedstawicielka Po-Dzielni.

Stowarzyszenie złożyło do ZKZL wniosek o włączenie do programu wsparcia dla organizacji pozarządowych, dzięki czemu na miesiąc udało się obniżyć czynsz o 50 procent. W pomoc włączył się też radny Paweł Sowa, który zaproponował zmiany w programie polityki lokalowej i umówił spotkanie z przedstawicielkami Po-Dzielni.

- Mamy wrażenie, że jesteśmy miejscem, które robi dużo dobrego i wyręcza też Miasto w wielu jego obowiązkach. Zajmujemy się zagospodarowaniem odpadów i edukacją ekologiczną, jesteśmy też miejscem, które umożliwia integrację społeczną, które łączy wielu ludzi m.in. przez pracę w ramach wolontariatu. Warto, żeby to miejsce, w takiej formie jakiej jest, przetrwało w Poznaniu. Tym bardziej, że dajemy innym przykład - podsumowuje Kalina Olejniczak.

ZOBACZ TEŻ:

Na placu Wielkopolskim można było wziąć za darmo ubrania. Po...

Piknik sąsiedzkich inspiracji w Starym Zoo: Od prezentacji r...

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
ania

Według mnie Po-Dzielnia powinna być przeniesiona w rejon Ronda Kaponiera. Jest tam wiele miejsca od lat niewykorzystanego, a największy plus to łatwy dojazd tramwajami z połowy Poznania

Dodaj ogłoszenie