Pogrzeby i koronawirus. Krematorium w Poznaniu pracuje na dwie zmiany. Branża pogrzebowa też ma kontakt z COVID-19

Bogna Kisiel
Bogna Kisiel
Transport zmarłych na COVID-19 to nie tylko obciążenie psychiczne, ale i wysiłek fizyczny. Zdarza się, że czasami z samochodu na wózek trzeba przenieść 160 i więcej kilogramów Łukasz Gdak
Każdego dnia media informują o pełnej poświęceń walce medyków z pandemią. Ale są jeszcze ludzie pracujący w branży związanej z tragicznym końcem zmagań z chorobą niektórych pacjentów. O ich pracy nikt nie mówi, ona nie niesie ze sobą nadziei, wiąże się z bólem i cierpieniem, jest końcem drogi, tryumfem COVID-19. A przecież także zatrudnieni w zakładach pogrzebowych pracują w stresie, narażają się na ryzyko zakażenia.

– Ostatnie ogniwo też powinno być bezpieczne

– uważa Piotr Szlingiert, prezes zakładu pogrzebowego Universum w Poznaniu.

– Jedynie prezydent Sopotu, Jacek Karnowski zaliczył pracowników branży pogrzebowej do pierwszej grupy szczepień przeciwko COVID-19

.

Czytaj też: Nie lekceważ COVID-19. Koronawirus zabija. Sprawdź, ile osób umarło w Poznaniu. Liczby nie kłamią, przerażają

Przyczyna zgonu - niewydolność oddechowa, a nie COVID

13 kwietnia, godz. 13 Szpital Miejski im. Strusia w Poznaniu informuje o konieczności odbioru 13 ciał covidowych. Pracownicy Universum musieli wykonać siedem kursów, bo w samochodzie mieszczą się dwie trumny. W lecznicy zwłoki są dezynfekowane, ozonowane, owijane płótnem i umieszczane w worku, a następnie w trumnie. Ciało do kremacji jest przewożone w kapsule transportowej i później przekładane do trumny.

Szpital covidowy im. Strusia w Poznaniu - zobacz wideo:

14 kwietnia, pierwszy transport ze Szwajcarskiej zmarłego z covidem już o godz. 8. – Zmarłych na COVID-19 wozimy także z innych placówek, na przykład z MSWiA. Szpitale nie mają dużych chłodni. Gdy zdarzy się więcej zgonów, powstaje problem – twierdzi Szlingiert. I dodaje: – Olbrzymim zagrożeniem jest odbiór ciał z domów.

Dla pracowników zakładów pogrzebowych kluczową sprawą jest wiedza, czy dana osoba zmarła na COVID-19. Zdarza się, że rodzina ukrywa ten fakt. – Gdy w karcie zgonu, jako przyczynę śmierci podano niewydolność oddechową, to domniemywamy, że zmarły chorował na COVID-19 – mówi Szlingiert.

Wtedy pracownicy zakładu wracają do auta przebierają się w odzież ochronną – kombinezon, gogle, rękawiczki, ochraniacze i zabierają ciało. – Na początku pandemii zwróciliśmy się do służb miejskich z prośbą o dostęp do informacji, abyśmy mogli sprawdzić, czy adres pod jaki się udajemy jest objęty kwarantanną – twierdzi Szlingiert. – Jeśli tak, to pracownicy zakładaliby od razu stroje ochronne. Niestety, nie udało się.

Chorowałś na COVID-19 i co dalej? Zobacz, co dolega lub może...

Robert Jańczak, kierownik zakładu kremacji Universum dodaje, że zdarza się też tak, iż pracownicy jadą do szpitala po zmarłego niecovidowego, a na miejscu okazuje się, że jednak był on zarażony. Dobrze, że zawsze w samochodach znajdują się środki ochrony osobistej. – Wydaliśmy na nie olbrzymie pieniądze. Jeśli jest tylko cień podejrzenia, że to COVID, natychmiast zakładają kombinezony – zaznacza Szlingiert. – Myślę, że dzięki temu ludzie poczuli się pewniej, przyzwyczaili się też do pracy w reżimie sanitarnym. Są jednak bardzo zmęczeni, zestresowani.

Rodzina nie może pożegnać zmarłego na COVID-19

Trzeba pamiętać, że Universum obsługuje ponad połowę pogrzebów w Poznaniu. Gdyby jeden z jej zespołów pracowniczych wypadł na skutek zakażenia koronawirusem, powstałby poważny problem, chociażby ze względu na możliwość przechowywania zwłok. – Łącznie dysponujemy stu kilkudziesięcioma miejscami w chłodniach. Wynajęliśmy też kontener chłodniczy na kilkanaście ciał covidowych – mówi Szlingiert. – Chcemy, aby zmarli byli godnie przechowywani.

Kiedyś Universum wykonywało 30 przewozów zwłok, dzisiaj 60. – Od świąt wielkanocnych zakład kremacji pracuje na dwie zmiany, od godziny 5 do 18. Podobnie było jesienią ubiegłego roku – mówi Jańczak.

Warto wiedzieć:Nowe zasady pochówku zmarłych na koronawirusa. Zakaz mycia i ubierania zwłok. "Na początku epidemii nikt nie mówił, że zwłoki zarażają"

Dziennie przy Wrzesińskiej odbywa się około 20 kremacji. Zwłoki przywożone są w kapsule transportowej. – My też je spryskujemy płynem wirusobójczym, zakładamy drugi worek, znów spryskujemy, wkładamy do trumny i zamykamy. Rodzina nie może zobaczyć zmarłego – twierdzi Jańczak. – Covidowa kremacja odbywa się bez rodziny, przy niecovidowej mogą być obecne tylko dwie osoby.

Takie obostrzenia wprowadzono, by ograniczyć zagrożenie zakażenia. Nie wiadomo, czy bliscy zmarłego nie są np. na kwarantannie, a może są chorzy? Ponadto salka pożegnań nie jest duża. Trzeba mieć wiele empatii, aby zrozumieć ból i rozgoryczenie rodziny zmarłego. Często z mężem, żoną, matką czy ojcem nie mieli kontaktu przez wiele dni, bo odwiedzin w szpitalach nie ma. – A tutaj nie mogą pożegnać kochanej osoby – przyznaje Szlingiert. – Dla naszych pracowników to też jest stresująca sytuacja. Musimy jednak zachować daleko idącą ostrożność. W zakładzie kremacji pracuje pięć osób. Gdyby doszło tu do zakażeń, to byłby olbrzymi problem z obsługą instalacji.

Dlatego obowiązuje szczególny reżim sanitarny, np. w ciągu dnia zużywanych jest 100 rękawiczek jednorazowych, wszyscy chodzą w maseczkach, dezynfekują ręce. Jańczak pokazuje swoje dłonie – wyglądają strasznie, są bardzo zniszczone do płynów dezynfekujących.

Popatrzycie na zwłoki w workach, to zaczniecie nosić maseczki

– Niby człowiek oswojony jest ze śmiercią. Zwłoki, pogrzeby, dramaty ludzkie to dla nas chleb powszedni, ale to co teraz się dzieje przeraża. Czasami myślę, że już nigdy nie będzie tak, jak dawniej – mówi jeden z pracowników zakładu pogrzebowego. – Gdy wiedzę na ulicy tych co się śmieją z osób noszących maski lub tych, którzy noszą je na brodach, to mam ochotę przywlec ich do nas, aby popatrzyli na ciała w workach.

FAQ - jak wygląda pogrzeb osoby zmarłej na COVID-19?

Pogrzeb osoby zmarłej na COVID-19. Jak wygląda pogrzeb, czy konieczna jest kremacja? Odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania

Jak wygląda pogrzeb osoby zmarłej na COVID-19

Przepisy dotyczące pochówku osoby zmarłej na COVID-19 oraz potraktowania ciała znajdują się w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 3 kwietnia 2020 r. (Dziennik Ustaw 2020 poz. 585). Zgodnie z nimi zwłoki osoby zmarłej na COVID-19 muszą zostać zdezynfekowane środkiem wirusobójczym i umieszczone w ochronnym, szczelnym worku (w przypadku kremacji są to dwa worki). Ich powierzchnia również musi zostać zdezynfekowana. Tak przygotowane ciało zostaje umieszczone w specjalnej kapsule transportowej (jeśli ma być poddane kremacji) lub odpowiednio przygotowanej trumnie (w przypadku tradycyjnego pochówku). Zgodnie z przepisami należy unikać ubierania zwłok do pogrzebu oraz okazywania ciała.

Czy zmarły na COVID-19 może mieć pogrzeb w kościele?

Zarówno rozporządzenie Ministra Zdrowia, jak i wytyczne Głównego Inspektora Sanitarnego, nie zabraniają wniesienia do kościoła trumny z ciałem zmarłego na COVID-19. Jednak ciało musi być odpowiednio przygotowane, a trumna zabezpieczona i zamknięta. Również urnę z prochami można wnieść do kościoła.
Trzeba jednak zaznaczyć, że przepisy nie są w pełni precyzyjne i mogą zdarzać się rozbieżności w ich interpretacji przez powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne.

Czy ciało osoby zmarłej na COVID-19 powinno poddać się kremacji?

W przypadku osoby zmarłej na COVID-19 możliwa jest zarówno kremacja ciała, jak i tradycyjny pochówek (inhumacja). Wybór należy do rodziny i bliskich zmarłego. Jednak trzeba uwzględnić przepisy (rozporządzenie Ministra Zdrowia), mówiące o tym jak ma być przygotowane i przewiezione ciało w jednym i drugim przypadku.

Ile osób może być na pogrzebie?

Obecnie obowiązujące przepisy nie ograniczają wprost liczby uczestników pogrzebu, bez względu na to, czy chodzi o osobę zmarłą na COVID-19, czy z innych przyczyn. Jednak w strefie czerwonej w kościołach i budynkach kultu religijnego może się znajdować 1 osoba na każde 7 mkw., a minimalne odległość między osobami to 1,5 m (nie dotyczy to osób sprawujących kult, dokonujących pochówku oraz pracowników zakładów pogrzebowych). Obowiązuje obowiązek zasłaniania nosa i ust. Ten sam obowiązek dotyczy osób przebywających na cmentarzu. Tutaj nie ma już limitu powierzchni, ale trzeba zachowywać 1,5 m odstępu od innych osób.

Straciłam bliską osobę, która zmarła na koronawirusa. Gdzie mogę szukać pomocy psychologicznej?

Pomocy psychologicznej po stracie bliskiej osoby można szukać w fundacji Nagle Sami, specjalizującej się w udzielaniu pomocy w żałobie. Na ich stronie znajdziemy zarówno kontakt do doświadczonych terapeutów współpracujących z Fundacją, jak i grup wsparcia – w różnych miastach Polski.

Pomoc psychologiczną otrzymamy też dzwoniąc na Linię Wsparcia 800 70 2222, gdzie dyżurują psycholodzy udzielający porad lub kierujące osoby dzwoniące do odpowiedniej placówki w danym regionie (można również skorzystać z czatu na stronie Centrum Wsparcia).

Wsparcie psychologiczne możemy otrzymać także dzwoniąc do Telefonicznej Informacji Pacjenta, pod bezpłatny numer 800 190 590 i prosząc o połączenie z psychologiem, dostępnym przez całą dobę.

Specjalistyczna pomoc psychologiczna jest często także prowadzona przy hospicjach działających w danym regionie.

Zobacz też:

Szczepienia na koronawirusa w Poznaniu. Gdzie zapisać się i ...

Szczepienia na koronawirusa - oto adresy placówek, gdzie będ...

Kto nie powinien szczepić się przeciw koronawirusowi? Te oso...

Nowe, nietypowe objawy koronawirusa: Niska temperatura ciała...

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bolesława

Głupi są ci rządzący. W pierwszej kolejności należałoby - oprócz lekarzy - zaszczepić pracowników wodociągów, elektrowni, zakładów oczyszczania, rolników, transportowców. Także ludzi z branży funeralnej. A co zrobiły pisiory? Łał! Szczepienie wg rocznika. „Miszczowie” - eksperci od niszczenia budżetu. Niech się lepiej zajmą zaklętymi oraz miesięcznicami, bo na tym naprawdę się znają.

G
Gość

Przestańcie straszyć! Dość tego! Ogromna ilość zgonów wynika z braku opieki medycznej z powodu skupienia się na jedynej słusznie politycznie choroby. Poza tym napiszcie rzetelnie ile wykonano sekcji zwłok, ilu zaszczepionych zmarło, ile wykonano fałszywych wymazów. "Spowiedź ratownika" i "Warto rozmawiać" polecam.

Dodaj ogłoszenie