Poznań: Dziury na drogach. Dlaczego ulice pękają? [ZDJĘCIA]

KAEF
Dziury na Zwierzynieckiej
Dziury na Zwierzynieckiej Grzegorz Dembiński
Mróz sprawił, że na kolejnych ulicach w Poznaniu pojawiły się dziury. Duże, jak choćby na Dolnej Wildzie albo głębokie, jak na ulicy Nad Wierzbakiem. Kierowcy omijają je, złorzeczą i pytają: czy nie można użyć trwalszych materiałów?

Jak wyjaśniają drogowcy, najgroźniejsze dla nawierzchni jest tzw. przejście przez zero. Raz temperatura jest dodatnia, by za chwilę spaść poniżej zera. I wtedy woda, która gromadzi się w szczelinach, rozsadza asfalt.

- Jechałam kilka dni temu autostradą. To kilka kilometrów dalej, a nawierzchnia jest idealna - opowiada pani Dorota. - Czy poznańscy drogowcy nie mogliby używać takich materiałów?

SPRAWDŹ NASZ NOWY DZIAŁ:
Komunikacja na GłosWielkopolski.pl

I trudno używać argumentu, że autostrada jest nowa. Nowa jest również ulica Głogowska, na której już pojawiły się dziury. Nowa nawierzchnia jest także na ulicy Bukowskiej. Dziury jeszcze się tam nie pojawiły, ale można się spodziewać, gdzie będą. W jezdni są już wgłębienia.

Dorota Wesołowska z Zarządu Dróg Miejskich zapewnia, że to nie kwestia materiałów, ale podłoża.

- Pod jezdnią na autostradzie jest beton. W mieście zastosowanie takiej technologii nie jest możliwe - wyjaśnia.

Dlaczego? Bo pod miastem znajduje się drugie miasto: z rurociągami, kanałami, kablami. Na tak dużych kolektorach nie można położyć aż takiego obciążenia.

Poznańscy drogowcy łatają dziury niemal codziennie. Nawet teraz, kiedy temperatura spada poniżej zera. Wykorzystują wtedy metodę "na zimno".

- Polega na wypełnianiu ubytków gotową mieszanką. Ze względu na trwałość materiału wykorzystywana jest ona doraźnie - dodaje Dorota Wesołowska.

Od początku roku drogowcy załatali ponad 80 dziur. W zeszłym roku niemal 13 tysięcy. Harmonogram prac jest ustalany co rano. Poznaniacy mogą zgłaszać niebezpieczne dziury pod numerem 618480723.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
milicjant
Od sierpnia do połowy listopada walczyliśmy (KILKADZIESIĄT RODZIN) na Kopaninie (asfalt położony bezpośrednio na grunt) o zakaz wjazdu dla ciężarówek bo ZDM nie nadążał z łataniem dziur. Po kilku interwencjach, m.in. Rady Osiedla znaki postawiono w połowie listopada. Przez około 10 dni ciężarówki nie jeździły, było cicho, nie śmierdział asfalt, którym zalewano dziury w jezdni, nie było ryzyka skręcenia nogi w rozpadliskach w jezdni, dzieci mogły bezpiecznie wychodzić do szkoły. Matki pchające wózki z niemowlętami mogły chodzić na zakupy do pobliskiego supermarketu -na ulicy nie ma chodnika i trzeba chodzić poboczem jezdni.
Tylko jedna "bardzo ważna osoba" nie przestrzegała tych znaków. Wezwani na interwencję policjanci (sztuk 3 ) nie podjęli żadnych czynności, podkulili ogony i zwiali swoim srebrnym radiowozem
Po ok. 10 dniach zmieniono znaki bo interweniowała "bardzo ważna osoba" jest znajomą jakiegoś "ważnego królika" w Magistracie lub ZDM i wszystko wróciło do "normy".
Na podstawie powyższego nasuwa się podejrzenie graniczące z pewnością, że w ekipie Grobelnego są ludzie (być może on sam?) totalnie zdemoralizowani, mający prawo, dobro mieszkańców - żywicieli tej bandy z Placu Kolegiackiego - w głębokiej pogardzie.
MŁODZI, wiejcie z tego zdemoralizowanego, obłudnego i skorumpowanego kraju i miasta gdzie pieprz rośnie! Tutaj nie ma dla Was żadnej przyszłości!!!
Gdziekolwiek poza Polską będziecie żyć jak ludzie, a ci wszelkiej maści polscy "władcy" niech się tą WADZĄ udławią.
u
urk
Dopóki Kruszyński i szef szefów, Grobelas, będą dawać robotę swoim znajomkom itp., nie będzie kontroli, reklamacji i przede wszystkim kar! Robią byle jak, biorą za to ciężką forsę, by po chwili to poprawiać i znów brać forsę. A w statystykach rośnie ilość "naprawionych" dziur, to i premie się należą! Za te przekręty odpowiadają też radni, zwłaszcza PO, bo są w tak głębokiej oPOzycji, że zgadzają się na wszystko co im Grobelas rzuci. A ty poznaniaku płać i milcz! Chyba, że postanowisz pójść na wybory i ocenić naszych "wybrańców".
A
Antek
To co piszesz to jedno, ba w Arabii saudyjskiej kładliśmy przecierz tysiące kilometrów i te drogi również są do dziś, fakt, że skarajnie inna temperatura, ale są - to samo jak mówisz w Niemczech, wszystko jest super, nawet w Holandii w zachodniuch częsciach kraju do dziś są odcinki :stare jak świat" w bardzo dobrym stanie.
Mnie dziwi coś innego, dlaczego nie pisze się nigdzie o takim fakcie jak reklamacja, prace gwarancyjne i pogwarancyjne, żaden z dycydentów nigdzie i nigdy(prawie) nie wpsomina o tym, a przecież na niektórych odcinkach już widać "zmęczenie" i nic sie nie mówi o takich czynnosciach wynikających z umów - dlaczego?
Problemem są stosowane receptury(błedne, tanie, oszczędne), a niestety nasza głupota(tak przypuszczam), brak długoterminowych inwestycji, brak kontroli i wreszcie brak wyciągania wnosków i wysokich kar doprowadza własnie do tego, parapaństwo polskie
b
beata
niech kruszyński zwalnia więcej drogowców z ZDR!!!
O
Olsen
Niech partacze zwani potocznie drogowcami pojadą do Niemiec lub innych krajów i zobaczą jak wygląda przejście przez "zero". I nie jest - jak mówił kiedyś w WTK rzecznik partaczy z ZDM - tam wcale inny klimat! Po prostu pracują tam profesjonaliści i fachowo budują drogi. Przy okazji mam pytanie do pseudospecjalistów z ZDM: dlaczego na każdej jezdni - starej czy nowej - zapadają się guliki? To też jest wina klimatu i przejścia przez "zero"?
B
Błażej
że polscy drogowcy kładą nie asfalt tylko wyrób asfaltopodobny - i to jest powód pękania
r
rataj
Zaznaczmy zaraz, że jest to absolutnie wyjątkowe zjawisko - tylko i wyłącznie w Poznaniu... A może zrobimy z tego kolejną światową ciekawostkę i zaczniemy wreszcie ściągać te miliony turystów z Irlandii, A co, nie sobie popatrzą. Nigdzie na świecie takiego zjawiska przecież nie ma: ani w Niemczech, ani w Austrii - po prostu nigdzie!!
Dodaj ogłoszenie