Poznań: Eksperymenty medyczne w Szpitalu Przemienienia Pańskiego? Ws. kliniki przy Długiej zaczęła działać wewnętrzna komisja

Łukasz Cieśla
Łukasz Cieśla
Zaktualizowano 
W Szpitalu Przemienienia Pańskiego przy ul. Długiej w Poznaniu zaczęła działać komisja mająca wyjaśnić sprawę rzekomych eksperymentów medycznych. Komisja działa, ale szpital jednocześnie zapewnia, że wszystko było w porządku. Własne postępowanie zaczęła prowadzić również prokuratura. Wcześniej odmówiła wszczęcia śledztwa ws. eksperymentów medycznych i zgonów pacjentów. Zdanie zmieniła po artykule w "Głosie Wielkopolskim". Grzegorz Dembiński
Czy w uniwersyteckiej Klinice Chirurgii Ogólnej i Naczyń Szpitala Przemienienia Pańskiego w Poznaniu prowadzono eksperymenty na pacjentach? Część lekarzy powiedziała nam między innymi, że pacjentom z zakrzepicą kończyn dolnych podawano niezarejestrowany do tego schorzenia lek Actilyse i dochodziło do ciężkich powikłań, w tym zgonów. Po naszych artykułach śledztwo wszczęła prokuratura. Z kolei ws. szpitala zaczęła działać wewnętrzna komisja, która ma wyjaśnić wątpliwości.

- Komisja rozpoczęła pracę w pierwszej połowie sierpnia. Została powołana z uwagi na konieczność dochowania wszelkiej staranności w związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi dotyczącymi sugerowanych nieprawidłowości dotyczących badań naukowych, co mogło mieć implikacje dla sytuacji pacjentów chirurgii naczyniowej poddanych naszej opiece. Komisja została powołana mimo braku znajomości i przedstawienia ewidentnych faktów prowadzących do powstania wątpliwości w tym zakresie. Komisja kontynuuje swoje działania – taką odpowiedź przesłał nam Bartosz Sobański, rzecznik Szpitala Przemienienia Pańskiego w Poznaniu.

WIĘCEJ: Eksperymenty medyczne w klinice przy Długiej? Lekarze opowiadają o kulisach pracy w poznańskim szpitalu

Szpital przysłał nam również oświadczenie, w którym zapewnia, że badania kliniczne i naukowe prowadzi zgodnie z regułami. Komisję jednak powołano.

W przeszłości, w kontekście szpitala przy Długiej, działała inna komisja, która miała zbadać zachowania ówczesnego szefa Kliniki Chirurgii Ogólnej i Naczyń. Tego samego, za kadencji którego pacjenci z zakrzepicą kończyn dolnych mieli dostawać niezarejestrowany w Polsce lek. Dodajmy, że ten sam lekarz zasiadał w radzie doradczej produkującej wspomniany lek. Zdaniem części lekarze właśnie ten profesor nalegał na podawanie Actilyse.

Sprawdź też:

W 2015 roku zarzucano mu mobbing wobec podwładnych. Komisja uniwersytecka nie podała wtedy swoich ustaleń do publicznej wiadomości, ale wiadomo, że stwierdziła złe zachowania profesora. Jednak stanowisko zachował. Pośrednio potwierdził to w niedawnej rozmowie z nami prof. Andrzej Tykarski, rektor poznańskiego Uniwersytetu Medycznego. Stwierdził, że wydaje się jemu, że ówczesnego szefa kliniki nie ukarano, ale „zwrócono mu uwagę”. Tymczasem pracownicy kliniki powiedzieli nam, że uniwersytecka komisja, badająca mobbing, tamtą sprawę zbadała pobieżnie.

Teraz, oprócz wewnętrznej komisji, sprawę rzekomych eksperymentów na pacjentach bada prokuratura. Ona również zareagowała na artykuły „Głosu Wielkopolskiego”.

Co istotne, zarówno władze szpitala, jak i poznańska prokuratura, sprawę rzekomych eksperymentów medycznych znały już przed naszymi artykułami. O powikłaniach i zgonach pacjentów już wiele miesięcy alarmował doktor Krzysztof. To lekarz, który pracował w Klinice Chirurgii Ogólnej i Naczyń przy ul. Długiej w Poznaniu. Występował również w sprawach sądowych jako biegły. Jak nam powiedział, został nagle zwolniony z kliniki, gdy zaczął głośno mówić o powikłaniach m.in. u tych pacjentów, którym podawano Actilyse, lek niezarejestrowany w Polsce do zakrzepicy kończyn dolnych.

SPRAWDŹ: Eksperymenty w klinice przy Długiej? Zaczynają zgłaszać się pacjenci oraz rodziny zmarłych

- Pracując w klinice miałem przeanalizować 300 przypadków pacjentów. Ale już po analizie pierwszych 50 przypadków zauważyłem powikłania i zgony oraz wątpliwości prawne wobec legalności podawania tego leku - powiedział nam doktor Krzysztof.

Prokuratura początkowo odmówiła wszczęcia śledztwa uznając m.in., że doktor Krzysztof był skonfliktowany z ówczesnym szefem kliniki. Śledczy zmienili zdanie po lipcowym artykule w „Głosie Wielkopolskim”, w którym przedstawiliśmy alarmujące relacje również innych lekarzy.

Sprawdź też:

Prokuratura zainteresowała się ponadto aktami sprawy karnej o zniesławienie, którą doktorowi Krzysztofowi wytoczył były szef kliniki. W dokumentach pojawiają się relacje innych lekarzy z Długiej, którzy potwierdzili zastrzeżenia doktora Krzysztofa. Również te zeznania skłoniły prokuraturę do wszczęcia śledztwa.

- Krzysztof wszczął alarm w różnych kwestiach. Wskazał na przykład, że w klinice podawano nieprzebadany do zakrzepicy kończyn dolnych lek Actilyse. Można powiedzieć, że była to forma nielegalnych eksperymentów na ludziach. Pacjenci o niczym nie wiedzieli, a my nie wiedzieliśmy dokładnie, jak im dawkować Actilyse. Zaczęliśmy od dużych dawek, co w niektórych przypadkach kończyło się udarami krwotocznymi lub zgonem pacjentów. Użycie Actilyse mogło wiązać się z rozwojem śmiertelnych powikłań, co zresztą wypłynęło w sądzie na procesie Krzysztofa – powiedział nam jeden z lekarzy.

ZOBACZ TEŻ:

Najbardziej niebezpieczne prace w Polsce - w tych branżach d...

Sprawdź też:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Kara śmierci dla takich ,,lekarzy,,

I
Ischias

"Wewnętrzna komisja", czyli coś w stylu rozliczania prokuratora generalnego przez ministra sprawiedliwości :)

No to spokojnych snów...

Ł
Łysy z Jeżyc

Wewnętrzna komisja???

Z góry wiadomo jakie będą ustalenia.....

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3