MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Poznań: Nie ma jak dojść nad jezioro w Kiekrzu. Właściciel hotelu Kaskada zamknął dojście do publicznego kąpieliska. Spór z miastem trwa

Redakcja
Właściciel hotelu Kaskada nad jeziorem Kierskim w Poznaniu zamknął kąpielisko Kaskada na początku sezonu kąpielowego. Od kilku tygodni ma spór z miastem Poznań. Co dalej z kąpieliskiem Kaskada?
Właściciel hotelu Kaskada nad jeziorem Kierskim w Poznaniu zamknął kąpielisko Kaskada na początku sezonu kąpielowego. Od kilku tygodni ma spór z miastem Poznań. Co dalej z kąpieliskiem Kaskada? NK
Chociaż nad jeziorem Kierskim teoretycznie powinno działać miejskie kąpielisko, w praktyce jest ono zamknięte. Właściciel pobliskiego hotelu Kaskada od lat domaga się od miasta wyremontowania drogi prowadzącej do plaży i restauracji.

– Dlaczego stale mam wpuszczać całe miasto na swój prywatny teren? Dlaczego mam pozwalać, by wszyscy szli na plażę po mojej własności? To tak jakby ktoś stwierdził, że robi imprezę u pana na balkonie i zaprosił tam całe miasto – nie ukrywa oburzenia Tomasz Lorenc, właściciel hotelu Kaskada nad jeziorem Kierskim.

I dodaje: – Chcę się porozumieć z miastem, ale nie może być tak, że od lat miasto nie wyremontowało drogi do plaży, a plażowicze wchodzą do toalety do hotelu, bo nie ma ich na plaży...

Czytaj też: Poznań: Miejska czy prywatna? Do kogo należy plaża nad jeziorem Kierskim - właściciel prywatnego ośrodka wyprosił z niej plażowiczów

Ośrodek Kaskada został wybudowany jeszcze w latach 60. XX wieku. Od dawna znajduje się przy nim także plaża. O ile sam teren, na którym znajduje się budynek hotelu oraz droga pożarowa jest własnością pana Tomasza, o tyle plaża jest własnością miasta. Do tego dochodzi też fragment terenu, w którym udziały użytkowania wieczystego ma zarówno pan Tomasz, jak i miasto.

Od kilku lat na terenie Kaskady działało publiczne kąpielisko. Było tak, ponieważ do tej pory Tomasz Lorenc podpisywał z miastem umowę dzierżawy i na swój koszt organizował na swoim terenie oraz terenie miasta publiczną plażę.

– W praktyce oznaczało to, że pan Tomasz odpowiadał za przygotowanie kąpieliska, zapewnienie ratowników, a tak naprawdę nic z tego nie miał. To on też ponosił całą odpowiedzialność w przypadku jakichś zdarzeń, również tych najpoważniejszych jak utonięcia. Trudno mu więc odmówić dobrej woli – mówi adwokat Grzegorz Koźmicki, pełnomocnik pana Tomasza.

W tym roku Tomasz Lorenc odmówił podpisania umowy z miastem i na początku sezonu kąpielowego zamknął bramy ośrodka i zakazał przejścia przez jego teren. Dlaczego do tego doszło?

Pan Tomasz przekonuje, że miasto od lat nie wywiązało się z ustnych ustaleń. Wskazuje m.in., że władze miasta już od długiego czasu miały zapewniać go, że wyremontują ul. Międzyzdrojską, która prowadzi na teren ośrodka i plaży. Dziś to w większości wąska ulica szutrowo-piaskowa, pełna dziur i kolein.

– Od lat tylko słyszałem, że droga zostanie usankcjonowana i zrobiona, ale nic się nie zmieniało. A to tak wąska ulica, że kiedy dodatkowo stają na niej samochody, to karetka czy straż pożarna mają ogromny problem, by przejechać. To naprawdę zagraża bezpieczeństwu ludzi na plaży – opowiada Tomasz Lorenc.

I dodaje: – Była taka sytuacja, że musieliśmy wzywać lotnicze pogotowie ratunkowe i straż wodną, bo karetka nie była w stanie przejechać. Wielokrotnie, w trakcie sezonów kąpielowych, informowałem o tym zarówno władze miasta jak i Zarząd Dróg Miejskich.

Zobacz też: Poznań: Połączenia do Grecji z lotniska Ławica. Sprawdź, gdzie można polecieć do Grecji z Poznania. Loty z Poznania do Grecji

Tomasz Lorenc zwraca też uwagę, że na plaży brakuje też odpowiedniego zaplecza sanitarnego, zaś plażowicze często wchodzą do jego hotelu, by skorzystać z toalet. – Na plaży nie ma odpowiednich toalet. A wyobraża pan sobie, że np. osoba niepełnosprawna pójdzie do toi-toia? Dla gości hotelowych to niezbyt przyjemny widok jak np. starszy pan z brzuszkiem bez koszulki wchodzi do toalety w hotelu – opowiada pan Tomasz dodając, że wielu plażowiczów porusza się po prywatnym terenie hotelu tak, jakby był on publiczny i ogólnodostępny.

– Do tej pory wpuszczałem ludzi na plażę i chce to robić, ale nie może być tak, że ja za wszystko płacę i odpowiadam – mówi pan Tomasz.

Z kolei mecenas Grzegorz Koźmicki zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt. Jak mówi, do utworzenia kąpieliska w danym miejscu konieczna jest zgoda właścicieli sąsiadujących działek. Tymczasem pan Tomasz takiej zgody nie udzielił, bo... w ogóle nie został o to zapytany.

– Mimo tego POSiR wystąpiły z wnioskiem o utworzenie kąpieliska Kaskada w tym roku, zaś Rada Miasta to uchwaliła. Jednak miasto nie otrzymało wszystkich wymaganych dokumentów – wyjaśnia mecenas Koźmicki. Dlatego też na początku sierpnia złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na uchwałę Rady Miasta.

– To nie jest tak, że pan Tomasz nie chce wpuszczać mieszkańców na kąpielisko. Jego wolą jest jedynie, by odbywało się to z poszanowaniem jego prawa własności oraz uwzględnieniem jego interesów i tego, że prowadzi na tym terenie działalność gospodarczą. Obecnie prowadzimy poważne rozmowy z miastem, które mam nadzieje pozwolą ugodowo rozwiązać wszystkie kwestie, a mieszkańcy będą mogli cieszyć się korzystaniem z plaży – mówi mecenas Koźmicki.

Przedstawiciele miasta informują, że ul. Międzyzdrojska nie jest drogą publiczną, gdyż przebiega zarówno przez teren miasta, jak i prywatnych właścicieli. – Od prawie sześciu lat trwa postępowanie sądowe o ustanowienie służebności drogi koniecznej do Kaskady. W opinii biegłego wskazano dwa przebiegi służebności. Jeden od strony ul. Letniskowej, drugi przez ul. Międzyzdrojską. Jest to o tyle istotne, że w razie ustanowienia służebności, na Kaskadzie – mówi Marek Drozdowski, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarki Nieruchomościami.

Sprawdź też: Poznań: Justyna Socha została skazana na grzywnę za zniesławienie lekarza. W piątek ruszył proces apelacyjny

Z kolei Filip Borowiak, rzecznik prasowy POSiR, informuje, że już w trakcie sezonu przedstawiciele POSiR rozmawiali z panem Tomaszem o kompromisowym rozwiązaniu problemu.

– Przedstawiona została propozycja zawarcia umowy barterowej na czas trwania bieżącego sezonu kąpielowego, na mocy której właściciel Kaskady mógłby korzystać z terenów przyległych do plaży i kąpieliska w zamian za utrzymanie czystości na plaży i kąpielisku oraz respektowanie ich ogólnodostępności. Te rozwiązania nie zostały przyjęte przez pana Lorenca – mówi Filip Borowiak.

I dodaje: – POSiR wystosowały pisemne wezwanie do zaprzestania ograniczania dostępu do plaży i kąpieliska oraz pobierania opłat za przebywanie na ich terenie. Przygotowujemy dokumenty do skierowania sprawy na drogę sądową.

Rzecznik POSiR przekonuje też, że jedynym gruntem przyległym do kąpieliska Kaskada jest działka będąca własnością miasta. – Nie było zatem konieczności występowania o zgodę do właścicieli innych gruntów – mówi.

Jednocześnie dodaje, że POSiR prowadziły rozmowę z użytkownikiem wieczystym sąsiedniego terenu, po którym mogłoby być poprowadzone alternatywne dojście do kąpieliska, lecz nie uzyskano zgody na takie rozwiązanie.

Sprawdź też:

Sprawdź też:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski