Poznań: Przyjacielski klub seniora [ZDJĘCIA]

Elżbieta Podolska
Eleonora Zawiślak Grzegorz Dembiński
Są najlepszymi babciami i dziadkami. Pomagają dzieciom i wnukom. Spotykamy ich, jak robią zakupy, odbierają najmłodszych ze szkoły i przedszkola. Często są bardziej zabiegani, niż w czasach kiedy pracowali zawodowo. Inni - samotni, bez rodziny i przyjaciół spędzają całe dni odcięci w domu.

Poznańscy seniorzy też mają prawo do życia, zabawy, spotykania się z przyjaciółmi, realizowania swoich marzeń i swojego hobby. Nie zawsze jednak mają gdzie, bo choć klubów seniora jest kilkadziesiąt, nie wszyscy chcą chodzić na takie wielkie spotkania. Są też tacy, którym po prostu brakuje grupy znajomych mających takie same zainteresowania.

CZYTAJ TEŻ:
Kuchnia Eleonory Zawiślak nie tylko na święta
W klubie Raszyn wieczorki taneczne jednak zostają
Seniorzy nauczyli sie obsługi komputera
Wybrano miss i mistera seniorów - zdjęcia i film
Seniorzyw Poznaniu pływają, tańczą i nie patrzą na wiek

Eleonora Zawiślak, emerytka, która przeprowadziła się 10 lat temu z małej miejscowości do stolicy Wielkopolski, nie chciała siedzieć tylko w domu. I choć nie miała żadnych kontaktów i przyjaciół w Poznaniu, postanowiła, że się nie podda.

- Moja praca zawodowa polegała na kontaktach z ludźmi i organizacjami społecznymi - opowiada - i postanowiłam to wykorzystać. Nie chciałam być tylko emerytką. Chciałam jeszcze coś robić, działać, spotykać się z innymi.

Zaczęła do tego, że chodziła na spotkania, wystawy, uczestniczyła w konkursach i warsztatach dla ludzi III wieku. Uczestnicząc w psychologicznych warsztatach dla osób starszych poznała grupę pań, z którą się zaprzyjaźniła. Postanowiły nadal się spotykać.

- Mam w domu zagospodarowaną piwnicę i pomyślałam, że to może być miejsce, gdzie będziemy realizować nasze pasje przy okazji wypijając herbatę i zajadając się smakołyki przez nas specjalnie przygotowanymi - mówi pani Eleonora.

Co poniedziałek panie zjawiały się na Woli, by robić wspólnie biżuterię, uczyć się malować, zdobić, wymieniać poglądy na życie. Przy okazji powstawały dzieła, które potem zawoziły do szpitala, by rozdać z okazji świąt osobom starszym i samotnym.

- Nie trzeba organizować wielkich klubów seniora - twierdzi pani Eleonora. - Wystarczy grupa znajomych, by stworzyć malutki, domowy klubik. To wielu starszym ludziom przywróci wiarę w siebie i da im siły, by z uśmiechem realizować kolejne marzenia.
Pani Eleonora dzięki spotkaniu w klubie pań, na które przyjechała artystka Hanna Cytryńska, zrealizowała swoje marzenie o tworzeniu obrazów.

- To pani Hania po spotkaniu zaproponowała nam zadanie, by stworzyć prace w kolorze zielonym i czerwonym. Ja dodałam jeszcze niebieski i powstał cykl obrazów "Wiara, Nadzieja i Miłość“. Do każdego jest także dołączony wiersz mojego autorstwa - opowiada.

Wszystkie zostały stworzone z materiałów ekologicznych, znalezionych i wykorzystanych powtórnie. Prace zostały pokazane na wystawie w Słodowni Starego Browaru podczas Wielkopolskiego Forum Innowacji Społecznych, gdzie pani Eleonora mogła się także podzielić swoją wiedzą na temat zorganizowania i funkcjonowania takiej grupy przyjaciół.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie