Poznań: Sklepy walczą z plagą kradzieży... fotografiami

Katarzyna Fertsch
W sklepie przy ulicy Palacza złodziei pokazuje się pod dowcipnym hasłem "szukamy znajomych" fot.czytelnik
Wchodzą do sklepu, zapełniają koszyk produktami i... w nogi. Oczywiście bez płacenia. Złodzieje stają się coraz bardziej bezczelni, a właściciele małych sklepów - coraz bardziej zdesperowani. Dlatego kolejni decydują się wywieszać na witrynach zdjęcia z monitoringu, na których wyraźnie widoczni są złodzieje. Ostatnio pojawiły się takie na drzwiach jednego ze sklepów przy ulicy Palacza w Poznaniu.

- Kradzieże to plaga. Każdego miesiąca zdarza się od sześciu do ośmiu klientów, którzy wynoszą produkty całymi koszykami - argumentuje właściciel sklepu przy ulicy Palacza, który nie chce podać nazwiska. - Nasze straty sięgają tysięcy złotych. W związku z tym coraz bardziej wyraźna staje się wizja bankructwa.

Mężczyzna, którego wizerunek zawisł na drzwiach, zrobił podobnie jak inni nieuczciwi klienci. Wszedł do sklepu, załadował do koszyka produkty warte 150 zł i wybiegł. Wyjście próbowała zagrodzić mu ekspedientka, jednak ją odepchnął. - Jesteśmy bezsilni. Tym bardziej że zgłaszanie podobnych spraw policji nie przynosi efektów - dodaje właściciel sklepu.

Mężczyzna ze zdjęcia więcej się nie pojawił. Akcja przyniosła już jednak pewien skutek. Inny nieuczciwy klient próbował zrobić tak samo. Przy wyjściu zauważył jednak wiszące na drzwiach zdjęcie. Rozmyślił się i zostawił zapełniony koszyk. - Zdjęcia osoby, która ukradła czekoladę, nie wywiesimy. Chodzi nam o odstraszenie tych najbardziej bezczelnych złodziei - dodaje właściciel sklepu przy Palacza.

Jego sklep nie jest pierwszym w Poznaniu, w którym pojawiły się wydruki z monitoringu. Akcję zorganizował wcześniej market na Jeżycach, sklep przy ulicy Poznańskiej oraz kilka w centrum miasta. Wśród nich był też sklep ogólnopolskiej sieci handlowej, który znajduje się przy ulicy Głogowskiej. Bardzo szybko przyszła matka chłopaka, który ukradł siedem piw. Kobieta zapłaciła za nie i obiecała, że syn już nigdy nie okradnie sklepu. Innego złodzieja rozpoznała jedna z klientek.

- Innym razem pojawiła się dyrektorka szkoły, która na zdjęciu rozpoznała swojego ucznia - mówi Angelika Borowska, kierowniczka sklepu przy ulicy Głogowskiej. - Zdjęcia działają odstraszająco.

Kamery zarejestrowały stałą klientkę, która kradła towar. Kierowniczka sklepu powiedziała jej, że mają to nagrane. Złodziejka zarzekała się, że wszystko odda, byle tylko jej zdjęcie nie znalazło się wśród innych nieuczciwych klientów. Towar został zwrócony.

Dzięki nagraniom przedstawiciele sklepu mogli też ostatnio skierować do sądu sprawę przeciwko kobiecie, która kilka dni pod rząd kradła słodycze. W sumie, na kwotę powyżej 100 zł.

Według przepisów kradzież towarów, których wartość nie przekracza 250 zł, jest wykroczeniem. Policjanci mogą za to wystawić mandat lub skierować sprawę do sądu grodzkiego. Nie mają wpływu na to, czy złodziej będzie kontynuował proceder.

Prawnicy przypominają jednak, że prawo do ochrony wizerunku, przysługuje wszystkim. I bez zgody właściciela nie może być publikowane. - Osoby widniejące na zdjęciach mogą wystąpić przeciw właścicielom sklepu. Mogą wykorzystać drogę cywilną albo zgłosić sprawę prokuraturze. Należałoby się bowiem zastanowić, czy nie mamy do czynienia ze zniewagą - tłumaczy mecenas Michał Pankowski.

Policjanci także ostrzegają przed publikacją wizerunków nieuczciwych klientów. Przekonują, że każdą kradzież należy im zgłaszać. - Właściciele okradanych sklepów powinni nas poinformować, żebyśmy mieli możliwość wszcząć dochodzenie - twierdzi Zbigniew Paszkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.

Sklepikarze nie dostrzegają jednak innej możliwości niż upublicznianie zdjęć. - Policja niewiele pomoże - przekonuje właściciel sklepu przy ulicy Palacza. - Poza tym jeśli ktoś będzie miał pretensje, że jego zdjęcie zostało wywieszone, to automatycznie przyzna się do kradzieży - dodaje Angelika Borowska.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
spokojny

bandycki kraj, bandyckie obyczaje.

Cóż w innych krajach też się różne rzeczy zdarzają ale są inne normy na aktywność policji. To troche tak jak z naszą służbą zdrowia. Też mamy pogotowie tyle, że jak ktoś dostanie zawału to po godzinie może liczyć na pomoc, na zachodzie są w (pojedynczych) minutach ustalone normy ile czasu ma karetka aby zjawić się na miejscu. Podobnie jest z policją. Ktoś robi napad na małą filię banku - jest na to norma ilu policjantów i w jakim czasie ma tam pojechać. Dla dużych banków, które mają wartościowe sejfy i oczywiście własną ochronę mają też gwarancje policji, że w razie napadu w ciągu 2-3 minut na miejscu będą specjalnie przeszkoleni funkcjonariusze wyposażeni m.in. w opancerzony transporter ze stosownym uzbrojeniem. Podsobne normy są dla bandyckiego napadu na sklep. W końcu za to się płaci podatki. A rozbójnicza kradzież towaru połączona z napaścią na włąażciciela to bandytyzm kwalifikujący sprawcę do bezwzględnego pierdla.

A jaka rada dla nas dopóki policja jest za słaba? Brać sprawy w swoje ręce i organizować patrole obywatelskie na osiedlach i w sklepach. Oczywiście żadnej broni itp. ale obywatel ma prawo iść na spacer z komórką, robić zdjącia i w razie czego zawiadomić policję i żądać jej interwencji.

Niezależnie od tego można dla ochrony poszczególnych osiedli i sklepów wynajmować firmy ochroniarskie, które też patrolowałyby. Gdyby choćby 50% ludzi na osiedlu zrzuciłoby się po parę złotych na miesiąc to starczyłoby na sfinasowanie takich patroli.

Oczywiście możemy też nic nie robić i dalej czekać aż bandytyzm się całkiem rozpanoszy.

A osobiście omijam małe sklepiki, wolę duże markety gdzie jest porządek i bezpiecznie.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3