Poznań: Szpital Strusia chce wziąć kredyt, by spłacić zadłużenie. NFZ nie zapłacił na nadwykonania w ramach ryczałtu

Bogna Kisiel
Bogna Kisiel
Jak twierdzą przedstawiciele placówki, wynagrodzenia są wypłacane bez przeszkód, ale już dostawcy leków muszą czekać na pieniądze. Stąd pomysł pożyczki.
Jak twierdzą przedstawiciele placówki, wynagrodzenia są wypłacane bez przeszkód, ale już dostawcy leków muszą czekać na pieniądze. Stąd pomysł pożyczki. Waldemar Wylegalski
Szpitale coraz bardziej się zadłużają. NIK w swoim najnowszym raporcie zauważyła, że choć rośnie wartość zawartych przez placówki umów, to jeszcze szybciej wzrastają ich koszty. Szpital Miejski im. Strusia w Poznaniu chce ratować się kredytem w wysokości 20 mln zł.

Jak twierdzą przedstawiciele placówki, wynagrodzenia są wypłacane bez przeszkód, ale już dostawcy leków muszą czekać na pieniądze. Stąd pomysł pożyczki.

– Szpitalowi bardziej się ona opłaca, bo odsetki od kredytu są niższe od odsetek spłacanych z tytułu nieterminowych płatności – mówi Ewa Jemielity, radna PiS, zasiadająca w radzie społecznej szpitala im. Strusia.

POLECAMY

Stanisław Rusek, rzecznik szpitala twierdzi, że ponad połowa zadłużenia (ok. 11 mln zł) to efekt niezapłacenia szpitalowi należności, jakie powinien uregulować NFZ za tzw. nadwykonania świadczeń medycznych realizowane w ramach ryczałtu za lata 2018-2019.

Czytaj też: Poznań tnie wydatki. Cięcia wyniosą 134 mln zł. Kto straci?

Wielkopolski NFZ zastrzega, że w przypadku ryczałtów nie może być mowy o „nadwykonaniach”. Jest też zaskoczony tymi 11 mln zł.

– Z naszych analiz wynika, że te przekroczenia wynoszą około 7,2 miliona złotych – mówi Marta Żbikowska, rzecznik wielkopolskiego NFZ. I dodaje, że jeśli szpital wykazuje tak duże przekroczenia ryczałtu, to powinien przeanalizować, które świadczenia powinny być realizowane na oddziałach szpitalnych, a które w poradniach specjalistycznych.

Sprawdź też:

Żbikowska przypomina, że w tym roku ryczałt szpitala wzrósł o 5,8 mln zł (wynosi ponad 129,6 mln zł). Ponadto oprócz umów ryczałtowych, placówki zawierają z funduszem umowy na świadczenia, które są odrębnie finansowane.

Sprawdź też: Lekarze bezpłatnie sprawdzą zdrowie pracowników wielkopolskich firm

– Przyczyn wpływających na stan finansów szpitala jest wiele – twierdzi Rusek. I dodaje, że jedną z nich jest brak pielęgniarek. Zatrudnianie ich w nadgodzinach wiąże się z dodatkowymi kosztami. Placówka przy Szwajcarskiej płaci też frycowe za to, że jest szpitalem sieciowym III stopnia. Ostatnie zmiany, dotyczące wyceny procedur chirurgicznych powodują, że za tę samą procedurę NFZ płaci więcej szpitalom I lub II stopnia niż Strusiowi.

Rusek zapewnia jednak, że mimo kłopotów finansowych, działalności szpitala nie jest zagrożona.

ZOBACZ TEŻ:

Najpopularniejsze operacje i zabiegi opłacane przez NFZ w pi...

Od tych "E" możesz się ostro pochorować. Zanim zrobisz zakup...

Sprawdź też:

Polska szczepionka prawie gotowa

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Patologią jest ten pokomunistyczno-bismarkowski "solidaryzm".Pacjent wyszlamowany ze składek , kiedy zachoruje i znajdzie się w potrzebie, dyskretnie i po cichu umiera z powodu nie podjęcia banalnych terapii przed nim zatajanych i nie wykonywanych z braku środków finansowych. Prawdziwym "solidaryzmem nie obciążonym prowizją od dobroczynności" czyt.ZUSem, NFZetem itp.instytucjami, może być zwykła karta bankomatowa przypisana do konta ze składkami pacjenta, konta dedykowanego jedynie dla usług medycznych. Ten prawdziwy "solidaryzm" to możliwość opłacania usług medycznych każdą taką kartą każdemu w potrzebie za wiedzą i zgodą właściciela własnych składek na własnym koncie. Trudno nie przecenić, jak takie konto wspaniale kształtuje relacje międzyludzkie, nawet pomiędzy obcymi sobie ludźmi.

m
mirosław

NFZ zawsze jest zaskoczony i zdziwiony. Na szwajcarską zwożą ludzi z całej wielkopolski bo powiatówki (jak i inne poznańskie szpitale) albo boją się operować albo coś poszło nie tak i jak powikłania to na szwajcarską...a NFZ dalej zaskoczony i zdziwiony...i pakuje kasę w szpitale gdzie dyrekcja miła i spolegliwa....a burdel nadal trwa

Dodaj ogłoszenie