MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Poznańscy strażacy i pies jadą do Turcji, by pomóc ofiarom trzęsienia ziemi

W skład grupy HUSAR Poland, wchodzi 76 strażaków, 5 ratowników medycznych, 8 psów i 20 ton sprzętu.
W skład grupy HUSAR Poland, wchodzi 76 strażaków, 5 ratowników medycznych, 8 psów i 20 ton sprzętu. bryg. Jarosław Kuśmirek
Dwóch strażaków i pies ratowniczy Rico z SGPR Poznań pomogą w poszukiwaniach i ratowaniu osób poszkodowanych w wyniku trzęsienia ziemi w Turcji.

Grupa ratownicza HUSAR Poland wyrusza do Turcji, by pomóc w lokalizacji i uwolnieniu osób poszkodowanych w wyniku trzęsienia ziemi.

Czytaj też: Gołymi rękami rozgrzebują gruzy, by wyciągnąć uwięzionych po trzęsieniu ziemi

Wśród nich jest też dwóch strażaków z Poznania i pies ratowniczy Rico.

- Nieocenionym narzędziem do szukania ludzi pod gruzami jest psi nos, dlatego mamy nadzieję, że poznański pies ratowniczy przyczyni się do powodzenia całej akcji ratowniczej - przekazuje asp. Jakub Olszyna z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu.

Poważna sytuacja w Turcji

Sytuacja w Turcji jest bardzo poważna ze względu na położenie geograficzne. W poniedziałek rano, w Turcji doszło do trzęsienia ziemi, którego siłę szacuje się na ponad 7,8 stopnia w skali Richtera. W Turcji i Syrii zginęło już blisko 2 tys. osób. Wiele osób uznaje się za zaginione. Najpewniej było to najsilniejsze trzęsienie ziemi w historii tego regionu, choć wstrząsy zdarzają się tam regularnie. Eksperci wskazują, że jest to jedno z najbardziej podatnych na trzęsienia ziemi miejsc na świecie. CNN podaje, że spowodowane jest to położeniem na styku płyt tektonicznych.

Sejsmolodzy podkreślają też, że to nie koniec problemów w Turcji, bo po tak silnym trzęsieniu najpewniej pojawią się kolejne, choć mniejsze wstrząsy wtórne.

Kraje z całego świata spieszą z pomocą, a ratownicy z Europy, Azji i obu Ameryk przylatują, aby wesprzeć wysiłki miejscowych ratowników. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan ogłosił siedmiodniową żałobę narodową, podczas gdy budynki w Izraelu i Bośni zostały oświetlone ku pamięci tych, którzy zginęli.

– Jesteśmy już w autobusach, sprzęt został przeładowany na ciężarówki. Jedziemy do Adiyaman – powiedział rano PAP dowódca grupy poszukiwawczo-ratowniczej HUSAR Poland, brygadier Grzegorz Borowiec. – Czekamy z niecierpliwością, aby włączyć się do akcji – dodał.

Grupę stanowi 76 strażaków Państwowej Straży Pożarnej i osiem wyszkolonych psów. Wraz ze strażakami do Turcji poleciało także pięciu ratowników medycznych. Sam przejazd na miejsce też nie był łatwy. Wozy z polskimi strażakami i sprzętem musiały jechać okrężnymi drogami, bowiem wiele dróg w rejonie trzęsienia ziemi jest nieprzejezdnych.

Dowódca grupy, brygadier Grzegorz Borowiec, powiedział PAP, że akcja polskich strażaków po trzęsieniu ziemi w Turcji będzie jedną z najtrudniejszych i potrwa około siedmiu dni. – To maksimum w przypadku działań poszukiwawczo-ratowniczych – mówił Borowiec. Dodał, że minusowe temperatury będą utrudnieniem akcji ratunkowej.

od 16 lat

Obserwuj nas także na Google News

W skład grupy HUSAR Poland, wchodzi 76 strażaków, 5 ratowników medycznych, 8 psów i 20 ton sprzętu.

Jesteś świadkiem ciekawego wydarzenia? Skontaktuj się z nami! Wyślij informację, zdjęcia lub film na adres: [email protected]

Silne trzęsienie ziemi nawiedziło Turcję. Liczba ofiar sięga...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski