Poznańska Spółdzielnia Mieszkaniowa nadal bez prezesa. Mieszkańcy mają już dość czekania. "Tkwimy w stanie zawieszenia"

Monika Kaczyńska
Monika Kaczyńska
- Od siedmiu miesięcy tkwimy faktycznie w stanie zawieszenia - twierdzi Jacek Walczak, radny Rady Osiedla S. Batorego.
- Od siedmiu miesięcy tkwimy faktycznie w stanie zawieszenia - twierdzi Jacek Walczak, radny Rady Osiedla S. Batorego.
Udostępnij:
W maju ubiegłego roku Rada Nadzorcza Poznańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej odwołała ze stanowiska długoletniego prezesa spółdzielni Krzysztofa Winiarza. Następcy wciąż nie ma. - Rada Nadzorcza w obecnym składzie nie spełnia swojej funkcji - twierdzą mieszkańcy.

Po odwołaniu Winiarza i jego zastępcy Michała Tokłowicza, rada nadzorcza powołała do pełnienia ich obowiązków dwoje swoich członków - Mirosławę Musielińską - Klemka (obecnie p.o. prezesa) i Piotra Kopra (p.o.wiceprezesa).

Na początku sierpnia został rozpisany konkurs na stanowisko prezesa. Zgłosiło się ponad dwudziestu kandydatów. Nikogo nie wybrano. Został rozpisany kolejny konkurs. Także wciąż bez rozstrzygnięcia.

Tym, co jeszcze wzmaga niepokój mieszkańców jest fakt, że tymczasowy zarząd nie zwołał walnego zgromadzenia, które jest najwyższym organem decyzyjnym w spółdzielni. I nie ma takiego zamiaru.

Czytaj także

- Od siedmiu miesięcy tkwimy faktycznie w stanie zawieszenia - twierdzi Jacek Walczak, radny Rady Osiedla S. Batorego. - Rada nadzorcza podejmując decyzję o odwołaniu prezesa i wiceprezesa wzięła na siebie pełną odpowiedzialność za sytuację w spółdzielni. Dziś, po ponad siedmiu miesiącach, funkcjonowania rady dotyczą te same zarzuty, które stały się przyczyną odwołania panów Winiarza i Tokłowicza - czyli brak działań, mających na celu rozwiązywanie problemów spółdzielni - podkreśla.

Nie jest w swojej opinii odosobniony. Spółdzielcy coraz głośniej mówią, że rada nadzorcza w obecnym składzie nie jest w stanie, spośród zgłoszonych kandydatów, nowego prezesa wyłonić.

- Mimo wielu posiedzeń wyborczych (ostatnie odbywały się w środę i czwartek 12 i 13 stycznia - przyp. red), żaden z kandydatów nie uzyskał wymaganej większości głosów- mówi Marek Nowak, mieszkaniec os. Bolesława Śmiałego. - Do tego bez walnego zgromadzenia jako spółdzielcy nie mamy możliwości Rady Nadzorczej wymienić.

Czytaj także

Rada nadzorcza pytana o zarzuty nabrała wody w usta. Mimo pytań przesłanych mailem, prób kontaktu telefonicznego i przekazanej nam obietnicy odniesienia się do sprawy przez obecną przewodnicząca rady Krystynę Kaczmarek, która zgodnie z podjętą uchwałą, jako jedyna może publicznie wypowiadać się o działaniach rady, nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

Brak nadziei na walne zgromadzenie dodatkowo zaognia sytuację. Mieszkańcy twierdzą, że skoro walne odbyły się zdalnie w innych dużych spółdzielniach mieszkaniowych, PSM mógłby pójść ich śladem.

Zdaniem Mirosławy Musielińskiej - Klemka, pełniącej obowiązki prezesa, sprawa nie jest prosta. - Chcieliśmy zwołać walne zgromadzenie - zapewnia. - Jednak z analiz prawnych, które otrzymaliśmy wynika, że bez fizycznej obecności członków nie jest możliwe zrealizowanie najważniejszego jego punktu, czyli wyborów. Co nie zmienia faktu, że koszty organizacji spółdzielcy musieliby ponieść. Na niemożność organizowania walnych zgromadzeń w spółdzielniach mieszkaniowych już we wrześniu 2020 r. zwracał uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich. Wystąpił do Ministerstwa Sprawiedliwości i do Ministerstwa Rozwoju o podjęcie pilnych prac legislacyjnych, które umożliwiłyby, mimo pandemii, korzystanie spółdzielcom ze swoich praw. Nic takiego jednak nie nastąpiło. - Żeby spółdzielnia funkcjonowała trzeba podejmować szereg decyzji. Obecnie to niemożliwe. Tak, jak i odwołanie rady nadzorczej - twierdzi J. Walczak.

Czytaj także

Teoretycznie pat mógłby zostać zażegnany przez podanie się członków rady nadzorczej do dymisji. Wtedy, zgodnie ze statutem, miejsca rezygnujących jej członków, zajmowaliby kandydaci, którzy w ostatnich wyborach otrzymali mniej głosów. Sęk w tym, że nie na wszystkich osiedlach był więcej niż jeden kandydat. Czy rada nadzorcza mogłaby działać w zmniejszonym składzie do czasu, gdy będą mogły odbyć się wybory? To kolejny problem prawny.

- Obecna sytuacja nie przeszkadza ani radzie nadzorczej, ani pełniącym obowiązki zarządu - komentują spółdzielcy. - Tyle, że skutki, także finansowe, nierozwiązanych problemów, spadną na nasze barki.

Relacje z sąsiadami stały się inspiracją dla wielu memów i demotywatorów - zobacz te najzabawniejsze znalezione w Internecie. Zobacz memy o sąsiadach------>

Sąsiedzi już tacy są... Zobacz najlepsze memy i demotywatory...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

A
Asesor
Rzeczona pani Kaczmarek nawiedza obecnie przynajmniej 3 ciała kolegialne na Piątkowie, dwa w PSM (rada nadzorcza, rada osiedla) plus Jednostka Pomocnicza UM "Osiedle Piątkowo". Zaiste fascynującym byłoby zgłębić jej motywację do wyszukiwania sobie od kilkunastu lat miejsc aktywności polegającej na... byciu w nich. Są jakieś domysły w tej kwestii? Nieeee.. na pewno nie diety. Odpowiadanie na pytania? Też nie...
Przejdź na stronę główną Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie