Protest nauczycieli 2019: W Poznaniu spory zbiorowe już w 11...

    Protest nauczycieli 2019: W Poznaniu spory zbiorowe już w 11 szkołach, ale do strajku jeszcze daleko

    Cezary Hurysz

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Nauczyciele w związku z niekorzystną sytuacją finansową rozpoczęli protesty na własną rękę już w grudniu, przed świętami.

    Nauczyciele w związku z niekorzystną sytuacją finansową rozpoczęli protesty na własną rękę już w grudniu, przed świętami. ©Grzegorz Dembiński

    Nauczyciele z całej Polski składają do dyrektorów swoich szkół żądania podniesienia pensji o 1000 zł. Ten etap protestu pracowników oświaty nazywany jest sporem zbiorowym. Do niedzieli swoje żądania podwyżki przedstawili już nauczyciele z 11 poznańskich szkół.
    Nauczyciele w związku z niekorzystną sytuacją finansową rozpoczęli protesty na własną rękę już w grudniu, przed świętami.

    Nauczyciele w związku z niekorzystną sytuacją finansową rozpoczęli protesty na własną rękę już w grudniu, przed świętami. ©Grzegorz Dembiński

    Od kilku dni w internecie widnieje mapa, na której można zobaczyć, w jakich szkołach obecnie został wszczęty spór zbiorowy. Jej autorami są organizatorzy oddolnej inicjatywy „Protest z wykrzyknikiem”. Z mapy wynika, że w sporze zbiorowym są nauczyciele z 11 poznańskich placówek: gimnazjum nr 44, V liceum ogólnokształcącego, zespołu szkół budowlano-drzewnych, VIII LO, szkoły podstawowej nr 36, zespołu szkół specjalnych nr 101, SP nr 70, technikum energetycznego. SP nr 83, ZS z oddziałami sportowymi nr 1 oraz SP im. Józefa I. Kraszewskiego.

    - Potwierdzam, w szkole trwa spór zbiorowy. Jako że u nas nie ma związków zawodowych, nauczyciele sami zwrócili się do Związku Nauczycielstwa Polskiego o pomoc - mówi Dariusz Urbanowicz, wicedyrektor technikum energetycznego.

    Co spór zbiorowy oznacza dla rodziców i uczniów? Jak na razie niewiele. Zajęcia w szkołach odbywają się normalnie, a nauczyciele nie powstrzymują się od pracy. Droga do ogólnopolskiego strajku jest długa i skomplikowana.

    - Chcemy, żeby do 8 lutego we wszystkich szkołach zostały złożone wnioski z żądaniami podniesienia pensji o 1000 zł. Potem dyrektorzy szkół mają pięć dni na odpowiedź - opowiada Jacek Leśny, wiceprezes poznańskiego oddziału ZNP.

    Jeśli dyrektorzy nie będą w stanie spełnić żądań (co jest bardzo prawdopodobne), powiadomią Państwową Inspekcję Pracy oraz rozpoczną rokowania. Następnie przeprowadzone zostaną mediacje między nauczycielami a dyrektorami.

    Jeśli po raz kolejny postulaty okażą się niemożliwe do zaakceptowania, podpisany zostanie tzw. protokół rozbieżności, a następnie rozpocznie się strajk ostrzegawczy (jednorazowo 2 godz. powstrzymania się od pracy). Po kolejnych mediacjach, w przypadku braku porozumienia, znowu zostaje podpisany protokół rozbieżności i rozpoczyna się referendum strajkowe wśród nauczycieli danej placówki. Musi wziąć w nim udział co najmniej 50 proc. pracowników danej placówki (sekretarki, sprzątaczki, nauczyciele itp). Aby wszcząć strajk, musi się za nim opowiedzieć co najmniej 51 proc. głosujących.

    W piątek odbyło się spotkanie, na którym związkowcy wytłumaczyli nauczycielom wszystkie szczegóły sporu zbiorowego.

    - Na spotkaniu pojawiło się ok. 150 osób. Związkowcy wraz z prawnikiem wyjaśnili nam wszystkie szczegóły dotyczące sporu zbiorowego, żeby cały proces przebiegł sprawnie i zgodnie z prawem - opowiada jeden z poznańskich nauczycieli.

    Zobacz też:

    POLECAMY:




    Zapytaliśmy poznaniaków, czy halę Arena trzeba zburzyć. Co odpowiedzieli?


    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Sorry

    Budźoch (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

    PiS rozdał kasę na 500+, to dla innych (w tym wielu uczciwe pracujących) pieniędzy nie starczy. Z pustego to nawet kot prezesa nie przeleje...


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Na 500+ poszło dotychczas 60 mld zł, a w ubiegłym roku urodziło się mniej dzieci niż rok

    znaffca (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 2

    wcześniej. Wychodzi na to, ze 500+ to była zwykła, ordynarna łapówka dla elektoratu, a nie żaden "program", bo co to za program, który nie przynosi efektów?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Strajk

    Urszula (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 3

    Strajk i tylko strajk. Mamy dość poniżających pensji.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Strajk

    iza (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Proszę tylko nie kosztem młodzieży !!!!

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo