Raport z pól. Nadmiar wody na polach utrudnił zbiory oraz zasiewy

Lucyna Talaśka-KlichZaktualizowano 
Rolnicy mają problemy z dotrzymaniem terminów agrotechnicznych z powodu nadmiaru deszczu i wody stojącej na polach. Niektórzy nie mogą zakończyć zbiorów.

- Do 20 sierpnia pogoda w naszym regionie sprzyjała rolnikom, potem zaczęło padać i pada do dziś - tak 2 listopada powiedział Dariusz Sieradzki, prowadzący 25-hektarowe gospodarstwo w miejscowości Brzozów (pow. sochaczewski, Mazowsze). - Akurat w żniwa pogoda była dobra i udało się zebrać zboża, ale mamy też dużo warzyw i z nimi jest problem. Mamy m.in. brokuły, które stoją w wodzie. Zatopiło nam półtora hektara tych warzyw. Na inne pola też trudno wjechać, istna masakra!

- W gminie Błonie nie było problemów zarówno ze zbiorem rzepaku ani zbóż - powiedział 3 listopada Marek Wawer, dyrektor Zakładu Doświadczalnego Radzików (pow. warszawski zachodni, woj. mazowieckie) należącego do Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin - PIB. - Do trzynastego-czternastego sierpnia pogoda nam dopisała. W sprzyjających warunkach zebraliśmy m.in. pszenicę, która miała wysoką liczbę opadania wynoszącą 320-330 sekund, zatem będzie z niej dobra mąka.

Dyrektor dodał, że później nie było już tylu powodów do zadowolenia, bo za dużo i za często padało. We wrześniu trudno było zebrać im kukurydzę na kiszonkę, która porastała 80 ha. W połowie września zebrali ok. 80 proc., rośliny na plantacjach położonych niżej stały w wodzie, ciężki sprzęt nie był w stanie tam wjechać.

- W naszej okolicy rolnicy mają sporo warzyw i choć plony były dobre (np. nawet 100 ton marchwi z hektara), to są problemy, by je z błota wygrzebać - powiedział dyr. Wawer.

Siew w przerwie opadów deszczu

Gospodarz z powiatu sochaczewskiego dodał, że ogromnym problemem są też siewy ozimin. - Chciałem obsiać około piętnastu hektarów, a dotąd udało się wysiać zboże na ośmiu hektarach - wyjaśnił. - Woda stoi na polach i w niektórych miejscach już tworzą się żółte place. Pewnie wiosną trzeba będzie zrobić przesiewy.

- Siew pszenic ozimych na 80 hektarach zaczęliśmy 29 września, a skończyliśmy dopiero 13 października - powiedział dyrektor zakładu w Radzikowie. - Trzeba było czekać, ponieważ albo padało, albo było za mokro i nie można było w pole wjechać.

- Ze względu na opóźnione żniwa siewy ozimin również uległy opóźnieniu - uważa prof. dr hab. Tomasz Kurowski z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. - Ogólnie, na podstawie rozmów z właścicielami oraz dzierżawcami dużych gospodarstw, można oszacować, że nie dosiano około 20 proc. rzepaku i 10-15 proc. pszenicy.

Profesor Kurowski podkreśla, że bardzo wczesny siew rzepaku skutkował prawie normalnym rozwojem roślin, przy siewie jeszcze w terminie lub opóźnionym nawet o tydzień rośliny są słabsze, mają mniej liści, cieńsze szyjki korzeniowe.

pixabay.com

- Z kolei pszenica siana bardzo wcześnie wygląda stosunkowo dobrze, a siana nieco później dopiero wyszpilkowała - twierdzi profesor Kurowski. - Na to nakłada się nadmiar opadów. Woda stoi na polu i nie przesiąka, a jeszcze wciąż pada i dolewa wody. Nie można wjechać w pole, żeby opryskać chwasty, szczególnie samosiewy, żeby zwalczyć szkodniki lub choroby. Tam, gdzie nie ma zastoisk wodnych, na stokach, przy nadmiarze opadów woda spływa i wymywa rośliny oraz składniki pokarmowe z gleby.

Prof. dr hab. Marek Korbas z Instytutu Ochrony Roślin - PIB w Poznaniu: - Rozpoczęcie sezonu 2017-2018 jest trudne dla rolników z powodu - jak na ten okres - bardzo niekorzystnych warunków atmosferycznych. Dotyczy to głównie nadmiaru wody w powierzchniowej części gleby, co na wielu polach widoczne jest w postaci zastoisk wody występujących na lekko obniżonej powierzchni pola lub na powierzchniach płaskich, ale o słabo uregulowanych stosunkach wodnych lub polach, na których występuje podeszwa płużna.

I dodaje, że ta sytuacja bardzo skomplikowała harmonogram prac jesiennych, a w szczególności dotyczy to przygotowania gleby do siewu i oczywiście siewów zbóż ozimych.

Grzyby wykorzystują okazję

- W omawianym czasie były tylko krótkie okresy, kiedy gleba była w takim stanie, że można było prawidłowo przeprowadzić siew zbóż - dodaje prof. Korbas. - Jednak, gdy trzeba było obsiać duże powierzchnie, kilkudziesięciohektarowe lub większe, trudne to było do wykonania i siewy, które powinny trwać na takich polach przez kilka dni przeciągały się długo.

Zdaniem profesora z Instytutu Ochrony Roślin - PIB w Poznaniu, na plantacjach zasianych wcześniej , gdy panuje duża wilgotność i brak tlenu w glebie oraz gleby posiadają tendencję do zagęszczania, zbijania się, to gdy wysiewa się ziarno do takiej gleby wydłuża się termin wschodów zbóż: - Wykorzystają taką sytuację grzyby chorobotwórcze znajdujące się w glebie. W wyniku tej sytuacji grzyby patogeniczne najczęściej należące do rodzaju Fusarium porażają korzenie zarodkowe i właściwe. Infekcje te objawiają się obecnością zgorzeli siewek, zarówno jest to zgorzel przedwschodowa, jak też powschodowa. W wyniku tego obsada roślin na polu może być niższa i w związku z tym uzyskuje się niższe plony z ha.

Profesor podkreśla, że chore rośliny są źródłem zakażenia dla jeszcze zdrowych roślin. - Zwiększona wilgotność gleby i powietrza ułatwia też rozwój innych grzybów powodujących np. paskowaną septoriozę liści i mączniaka prawdziwego zbóż i traw - tłumaczy prof. Marek Korbas. - Na oziminach wysianych wcześniej w tym sezonie choroby te już obecne są na krzewiących się roślinach.

Suszę utopił deszcz

W raporcie Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa - Państwowego Instytutu Badawczego (IUNG-PIB), który na zlecenie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi prowadzi System Monitoringu Suszy Rolniczej czytamy: „od 1 sierpnia do 30 września 2017 roku, nie stwierdzamy wystąpienia suszy rolniczej na obszarze Polski”.

Mało tego, IUNG-PIB podaje, że średnia wartość KBW (klimatycznego bilansu wodnego - przyp.red.) dla kraju w rozpatrywanym okresie sześciodekadowym była dodatnia, wynosiła 17 mm w porównaniu do ubiegłego okresu uległa zmniejszeniu o 14 mm.

„ Na przeważającym obszarze Polski występują dodatnie wartości KBW świadczące o nadmiarze wody dla upraw polowych” - czytamy w raporcie.

Autorzy raportu pod kierownictwem dr. hab. Andrzeja Doroszewskiego, prof. nadzw., stwierdzili że „opady atmosferyczne w ostatnich monitorowanych dekadach w dalszym ciągu na dużej powierzchni kraju były bardzo duże (oprócz północno-zachodnich terenów Polski), powodując w wielu rejonach kraju wystąpienie nadmiaru wody, który utrudnia przeprowadzenie terminowych prac polowych. Ostatnio prowadzone zbiory ziemniaka wykazują słabą jakość surowca, co również związane jest z wystąpieniem m.in. wysokich opadów atmosferycznych, czego efektem jest gnicie bulw wskutek wystąpienia zarazy ziemniaczanej”.

Uznali zatem, iż „występujące w ostatnich dekadach warunki pogodowe sprawiły, że susza rolnicza na terenie Polski nie jest notowana.”

Trzeba czekać aż wsiąknie lub odpłynie rowami

- Teraz problemem jest nadmiar wody, bo gleby są przemoczone, a w listopadzie trzeba czekać aż wsiąknie, bo nie można liczyć, że wyparuje tak jak latem - dodał dyr. Wawer. - W zakładzie mamy niewielką stację pogodową i z pomiarów opadów wynika, że we wrześniu spadło trzykrotnie więcej deszczu niż wynosiły średnie za ten okres, z ostatnich 4-5 lat.

Dariusz Sieradzki uważa, że tegoroczna pogoda przypomniała o tym, jak ważne są sprawne systemy melioracyjne. - Mamy meliorację z lat 60. minionego wieku i nawet brakuje map, by ten system odtworzyć - powiedział rolnik. - Niektórzy gospodarze próbują coś robić na własną rękę, ale to duży problem.

- Teraz czekamy na zimę i okaże się, jak będzie - dodał profesor Kurowski.

Tego co będzie z aurą np. w przyszłym miesiącu, obawiają się w Radzikowie. - Termin odstawienia naszych buraków cukrowych przypada na pierwszą dekadę grudnia, ale ze względu na niepewną pogodę wolimy wykopać je wcześniej i ułożyć w kopcach - dodał dyr. Marek Wawer. - Tak będzie bezpieczniej, a pogoda nas nie zaskoczy.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Raport z pól. Nadmiar wody na polach utrudnił zbiory oraz zasiewy - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

B
Byks

I oczywiście pretekst do wzięcia odszkodowań z moich podatków. Jak jest tak ciężko to zrezygnuj jeden z drugim z rolnictwa a nie wiecznie ciagniesz grubą rentę z ukradzionych przez mafię pieniędzy uczciwych ludzi

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3