Róże za kratami, czyli historie życia wielkopolskich więźniarek [REPORTAŻ]

Jakub Werbiński
Róże za kratami, czyli historie życia wielkopolskich więźniarek
Róże za kratami, czyli historie życia wielkopolskich więźniarek Jakub Werbiński
Więzienie to świat, który nie jest zarezerwowany dla mężczyzn. Zabójstwa, handel narkotykami, rozboje, kradzieże - te i inne przestępstwa spowodowały, że Wielkopolanki trafiły za kraty.

Kiedy żelazne, więzienne kraty kolejno zatrzaskują się za plecami, niepewność ogarnia każdego. Wydaje się, że w takim miejscu możemy spotkać jedynie wytatuowanych mężczyzn z bliznami na przedramionach - jest jednak inaczej. W więziennych celach przebywają także delikatne piękności o zgrabnych nogach i długich blond włosach. Nie znalazły się tu jednak bez powodu, każda z nich ma na sumieniu przestępstwo, niejednokrotnie okrutne.

Kobiet w polskich zakładach karnych jest jednak niewiele, stanowią około 3 proc. wszystkich przestępców - w więzieniach obejmujących okręg poznański jest ich około 5 proc.

Dorota - wyrok: 3 lata
- Najbardziej brakuje mi wolności. Nie lubię być długo w zamkniętych pomieszczeniach - podkreśla 57-letnia Dorota, która od lutego tego roku przebywa w więzieniu za oszustwa finansowe dokonane w Poznaniu. Niestety, do zamkniętych pomieszczeń będzie musiała przywyknąć przynajmniej przez najbliższe 3 lata.

- Najsmutniejsze jest to, że muszę tu przebywać. Brak wolności, tęsknota za domem i bliskimi doprowadza do płaczu, załamania - żali się kobieta.

Dorota jest mężatką, ma dwoje dzieci. Na wolności będzie na pewno w lutym 2017 roku, wówczas skończy się jej wyrok. Liczy jednak, że wyjdzie wcześniej. Po połowie kary może ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie. Gdy opuści zakład karny, chce znaleźć stabilne, uczciwe zajęcie.

- Mam gdzie wrócić i mam do kogo. Martwię się, czy dam radę, bo w moim wieku trudno będzie znaleźć pracę, ale rodzina mnie wspiera psychicznie. Codziennie myślę o tym, co zostawiłam na wolności i co będzie dalej. Tutaj chciałabym także mieć pracę, za którą mogłabym otrzymywać wynagrodzenie, aby być samowystarczalną - dodaje.

Jak wygląda jej codzienność w więzieniu?

- Dwa razy w tygodniu można iść do łaźni. Tylko kobiety pracujące mogą się wykąpać codziennie po wykonanej pracy. Reszta myje się w celi. Każda ma swoją miskę i ręczniki, które co tydzień się wymienia. Można sobie poradzić, wystarczy tylko chcieć - podsumowuje Dorota.

W więzieniach okręgu poznańskiego Służby Więziennej przebywa ponad 6,5 tysiąca osadzonych. Kobiet jest 369. Przebywają w Aresztach Śledczych w Lesznie i Poznaniu oraz w Zakładzie Karnym w Krzywańcu. Więźniarki odbywają karę pozbawienia wolności odseparowane od mężczyzn, a polskie prawo zapewnia im większy komfort odosobnienia, chociażby w postaci częstszego dostępu do ciepłej wody.
- Biologiczne uwarunkowania kobiet, macierzyństwo, instynktowna więź z dziećmi oraz potrzeba miłości sprawiają, że znacznie trudniej aklimatyzują się do warunków więziennych w pierwszej fazie izolacji. Poprzez delikatniejszą konstrukcję psychiczną częściej wymagają pomocy psychologicznej w trakcie odbywania kary pozbawienia wolności - ocenia porucznik Iwona Łuniewska, specjalista do spraw resocjalizacji, wykładowca Centralnego Ośrodka Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu.

Podkreśla, jak trudna jest praca z więźniarkami z powodu ich rozbudowanej emocjonalności. Zwraca także uwagę na fakt, że często długotrwała przemoc domowa skłoniła kobiety do popełnienia przestępstwa i w konsekwencji kary więzienia.

- Praca z osadzonymi kobietami jest niezmiernie trudna, wymaga dużej wrażliwości i odpowiedniego przeszkolenia personelu. W zakładzie karnym mamy do czynienia zarówno z kobietami - ofiarami przemocy, niechcianymi dziećmi alkoholików, osobami, które nie potrafiły przerwać pasma niepowodzeń zasięgniętego z własnego środowiska, a wreszcie z kobietami, które nie otrzymały właściwego wzorca od własnej matki i same nie wiedzą, jak wypełniać tak istotną rolę społeczną. Każda przebywająca tu kobieta to inna historia - dodaje Iwona Łu-niewska, wskazując na różnice między izolacją mężczyzn i kobiet. - Często zwierzały mi się i opowiadały o życiowych tragediach, które spowodowały, że znalazły się w zakładzie karnym .

Monika - wyrok: 4 lata i 6 miesięcy
Chęć łatwego zysku sprawiła, że Monika trafiła za kraty. Ma piwne oczy i długie brązowe włosy. Długi ma także wyrok - 4 lata i 6 miesięcy. Na wolności czeka na nią troje dzieci i mąż. Na pewno zobaczy ich w lipcu 2016 roku, bo wtedy skończy odsiadywać karę. Dzisiaj ma 38 lat i analizuje swoje dotychczasowe postępowanie.

- Wstyd, że popełniłam błędy. Pracuję odpłatnie w kuchni. Zarobione pieniądze przeznaczam na naprawienie szkody, drobne zakupy i pomoc dla dzieci. Czas leci szybko, ale dni powoli - tak tu mówimy - staram się zapełnić go jak największą ilością zajęć: pracuję, czytam, sprzątam, piszę - opowiada o więziennej codzienności Monika.

- Czasami są momenty, w których mam uczucie, że ten pobyt nigdy się nie skończy. Wtedy trzeba wziąć się w garść i iść naprzód. Myślę wtedy o domu i dzieciach. Smutek mam w sobie i on pozostanie, ale nie chcę, żeby stanowił sens mojego nowego życia - podsumowuje.

Monice brakuje przestrzeni, spacerów i przyrody, ma jednak sporo planów. W trakcie odsiadki odbudowała zaufanie, które straciła u męża. Uczy się szczerości nawet takiej, która bywa niewygodna i bolesna. Bierze udział w pracach społecznych, wykonuje ręczne robótki, prace plastyczne, pisze listy i pamiętnik. Na wolności będzie prowadzić uczciwe życie. W przyszłości chce się cieszyć domem, dziećmi i zacząć pracować.
Mama z dzieckiem za kratami
Zdarzają się także kobiety, które do więzienia trafiają w ciąży. Służba Więzienna dysponuje Domami dla Matki i Dziecka, w których przyszłe mamy mogą rodzić dzieci i sprawować nad nimi opiekę do trzech lat. Kobiety ze swoimi pociechami trafiają do Krzywańca. Domy te mieszczą się w odrębnych budynkach (wydzielonych na terenach zakładu karnego). Znajdują się w nich sale wyposażone w zabawki. Są także place zabaw, specjalne tereny zielone na potrzeby spacerów i sale odwiedzin. Skazane matki i ich dzieci mają komfortowe - jak na więzienie - warunki do wychowywania dzieci. Wystrój wnętrz i relacje z funkcjonariuszami praktycznie nie przypominają więzienia. Personel więzienny w obecności dzieci nie korzysta z umundurowania. Jedyne, czego brakuje, to wolność.

W 2013 roku Zakład Karny w Krzy-wańcu opuściło 19 matek. Z tej grupy 11 wróciło do domów rodzinnych, 5 wraz z dziećmi zamieszkało w Domu Samotnej Matki, natomiast 3 zostały przeniesione do odbywania kary w innym zakładzie po decyzji sądu o pozbawieniu praw rodzicielskich.

Najmłodsza mama przebywająca obecnie w Zakładzie Karnym Krzywaniec urodziła się w połowie 1995 roku, natomiast najstarsza w 1948 r. - średnia wieku wynosi 36 lat.

Magdalena Chojnacka - psycholog, ekspert ds. przemocy w rodzinie, członek Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pomocy Ofiarom Przemocy Domowej Niebieska Linia w Polsce zwraca uwagę na trudny los wielu kobiet. To on często sprawia, że popełniają przestępstwo i trafiają do więziennej celi. Według danych Komendy Głównej Policji z 2012 roku na 76 993 ofiar przemocy w rodzinie, odnotowanych poprzez procedury Niebieskiej Karty, znaczną większość, bo 50 241 stanowiły dorosłe kobiety.

- Często wiele lat żyją w przeświadczeniu, że są kimś gorszym od innych członków rodziny i otoczenia. Czują się zależne - psychicznie i materialnie - od innych i są przeświadczone, iż nie potrafią same mocno stanąć na nogach - wyjaśnia psycholog Niebieskiej Linii. - Czują z tego powodu wstyd i lęk spowodowany poczuciem bezbronności oraz złość wywołaną bezradnością . Każde z tych uczuć prowadzi do bardzo konkretnych zachowań, takich jak uległość, unikanie sytuacji konfliktowych, wycofywanie się i rezygnacja z siebie - dodaje Magdalena Chojnacka.

Autoagresja, agresja oraz jej wybuchy o nieprzewidywalnej skali, często nieadekwatne do sytuacji, prowadzące także do zabójstwa partnera - tak wyglądają konsekwencje życia w rodzinie, w której panuje przemoc. Wśród wielkopolskich więźniarek bardzo dużą część stanowią właśnie zabójczynie. Za to przestępstwo odbywa obecnie karę ponad 60 osadzonych.
Anna - wyrok: rok i 2 miesiące
- Praca nad sobą to moje najważniejsze postanowienie. Staram się powoli naprawiać wyświadczoną innym krzywdę, a praca daje mi taką możliwość - zapewnia Anna , 45-letnia rozwódka. Odbywa wyrok roku, 2 miesięcy i jeszcze w grudniu tego roku opuści więzienie. Ukradła prawie 30 tysięcy złotych.

- Tutaj czas mija monotonnie, ale jest to moment na przemyślenia, zastanowienie się nad swoim postępowaniem. Tęsknię za dziećmi, przyjaciółmi, brakuje mi ich towarzystwa i wspólnie spędzanego czasu - wyznaje Anna.

Po wyjściu na wolność, podobnie jak inne kobiety, chce poszukać pracy, naprawić winy, które popełniła i normalnie żyć, cieszyć się szczęściem swojej rodziny. W więzieniu odwiedzają ją dzieci, którymi obecnie opiekuje się jej ojciec. Korzysta z szeregu zajęć proponowanych jej przez Służbę Więzienną - bierze udział w konkursach, zajęciach sportowych oraz plastycznych. Często analizuje, dlaczego tak potoczyło się jej życie.

- Więzienie nie musi być miejscem, gdzie zapominamy o tym, że trzeba dbać o siebie. To, że jestem w więzieniu, nie znaczy, że mam chodzić brudna i zaniedbana. W tym miejscu spotykają się ludzie o bardzo zróżnicowanych osobowościach. Ludzie są bardzo różni, jednak wystarczą małe kompromisy, żeby razem normalnie funkcjonować, tym bardziej że spędzamy ze sobą w celach 24 godziny na dobę - podsumowuje Anna.

Wszystkie więźniarki objęte są programem resocjalizacyjnym.

- Zajęcia uczą asertywności, planowania działań, wyznaczania celów, radzenia sobie z niepowodzeniami oraz pojawiającymi się sytuacjami kryzysowymi - wyjaśnia kapitan Magdalena Polsakiewicz-Zielinska, psycholog, oficer prasowy Aresztu Śledczego w Lesznie - Chodzi o to, aby kobiety poczuły większą odpowiedzialność za to, co robią. Chcemy je zmotywować do podjęcia działań , które przygotują je do życia na wolności.

W roku 2013 w Areszcie Śledczym w Lesznie przebywały 82 kobiety uzależnione od alkoholu lub innych substancji psychoaktywnych oraz nadużywające wysokoprocentowych trunków.
Do wielkopolskich zakładów trafiają kobiety niemal wyciągnięte z rynsztoka. Zniszczone przez nałogi i choroby. Prowadzony przez nie tryb życia sprawia, że więzienie staje się dla nich szansą na ciepły posiłek, czystą pościel i pomoc zaoferowaną przez drugiego człowieka.

Tam, gdzie siedzą kobiety, pracują także kobiety.

- W okręgu poznańskim służbę pełni 2382 funkcjonariuszy, w tym 472 to właśnie kobiety. Funkcjonariuszki najczęściej są świetnie wyszkolone i wykształcone. Duża część z nich na co dzień ma bezpośredni kontakt z groźnymi przestępcami - także mężczyznami - wyjaśnia major dr Maciej Gołębiowski - rzecznik prasowy dyrektora okręgowego Służby Więziennej w Poznaniu.
Kobiety siedzące w więzieniach w zdecydowanej większości mają te same oczekiwania - chcą mieć dom, dzieci, spokojną pracę, mężów i nie wracać więcej do kryminału. Obecnie w polskich więzieniach przebywa ich około 2800.

Statystyki
Z danych wynika, że kobiety w zakładach karnych stanowią ok. 3 procent wszystkich skazanych. W więzieniach okręgu poznańskiego jest ich ok. 5 procent

Zasady życia za kratami
Każda osadzona w celi ma do dyspozycji miskę i ręcznik, który jest wymieniany raz w tygodniu. Dwa razy w tygodniu można korzystać z łaźni. Te, które pracują, mogą się wykąpać codziennie po pracy

Za kratami z maluchem
W 2013 roku więzienie w Krzywańcu opuściło 19 matek. 11 powróciło do domów rodzinnych, 5 matek wraz z dziećmi udało się do Domu Samotnej Matki, natomiast 3 zostały przeniesione do odbywania kary w innym zakładzie karnym po decyzji sądu o pozbawieniu praw rodzicielskich

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie