Rozmowa z Mirosławem Kruszyńskim

Bogna Kisiel
Mirosław Kruszyński, zastępca prezydenta Poznania Bartłomiej Wutke
Z Mirosławem Kruszyńskim, zastępcą prezydenta Poznania, rozmawia Bogna Kisiel.

Jest pan specjalistą od wyjmowania pieniędzy spod ziemi - przykład "pestka". Jak to się robi?
Mirosław Kruszyński: Szukałem takich rozwiązań i oszczędności, w tym pieniędzy z rozliczeń podatku VAT, by być przygotowanym na realizację projektu, który jest potrzebny z punktu widzenia potrzeb transportowych miasta. Chcieliśmy go zrealizować przy okazji Euro. W pierwszym jednak przetargu cena była bardzo wysoka. Wykonawcy wliczyli w koszty ryzyko związane z krótkim terminem realizacji inwestycji. Dlatego zdecydowaliśmy o jej późniejszym zakończeniu, bo pieniędzmi publicznymi należy dysponować gospodarnie.

CZYTAJ TEŻ:
BUDŻET POZNANIA: ZOBACZ, NA CO STARCZY PIENIĘDZY

Co udało się zrobić w 2011 r.?
Mirosław Kruszyński: Ważne było zakończenie "ispy" (dop. red. ISPA - program pomocy w dziedzinie transportu i środowiska, z którego korzystała Polska przed wstąpieniem do UE. Obecnie inwestycje z tego programu finansowane są z Funduszu Spójności.) - projektu, kosztującego ponad 150 mln euro, a związanego z gospodarką wodno-ściekową. Byłem jego koordynatorem. Wspólnie ze współpracownikami udało nam się zrealizować ten projekt.

Ale to nie jedyne duże przedsięwzięcie, jest np. spalarnia...
Mirosław Kruszyński:Ten projekt rozpoczynamy. Sądzę, że mamy powody do satysfakcji, bo ostał się on na liście tzw. projektów kluczowych z dofinansowaniem unijnym. A przypomnę, że pierwotnie było ich 12. Zostało raptem kilka, wśród nich nasz. W ubiegłym roku podpisaliśmy umowę na dofinansowanie budowy spalarni. Rozpoczęliśmy postępowanie konkursowe. Jego celem jest wyłonienie partnera prywatnego, który pomoże nam zrealizować tę inwestycję. Zgłosiło się 11 dobrych firm. Spośród nich wybraliśmy pięć. Prowadzimy z nimi negocjacje.

Udało się też panu sparaliżować miasto.
Mirosław Kruszyński: Proszę pamiętać, że przebudowę Kaponiery podzieliliśmy na dwa etapy. Gdybyśmy realizowali ten projekt od razu w całości, to dopiero byłby prawdziwy paraliż. Wiem, że trudno poruszać się po mieście. Trwa remont torowisk na Grunwaldzkiej, ronda Jeziorańskiego. Do tego dochodzi przebudowa węzła Antoni-nek, budowa kolektora prawobrzeżnego, ulice wokół stadionu: Ptasia, Wałbrzyska, Marcelińska, Strzegomska. Przebudowaliśmy ul. Dymka. Udało się zakończyć Bukowską, która jest dwujezdniowa do granic miasta. Tych utrudnień jest bardzo dużo za co przepraszam.

CZYTAJ TEŻ:
URZĘDNICY SZYKUJĄ PARALIŻ NA DROGACH WOKÓŁ POZNANIA
POZNAŃ: PARALIŻ KOMUNIKACYJNY WOKÓŁ RONDA KAPONIERA

Jednak nawet po Euro sytuacja szybko się nie poprawi.
Mirosław Kruszyński: Po mistrzostwach, już w lipcu ruszymy z drugim etapem Kaponiery. W tym przypadku również proszę o wyrozumiałość. Będzie robiona druga część wiaduktu górczyńskiego, przedłużenie "pestki", a dokładnie wyjazd z Dworca Zachodniego na Głogowską oraz przebudowa Grunwaldzkiej do dwujezdniowej (od Smoluchowskiego do Malwowej).

Czy dobrym pomysłem była eksmisja ludzi do kontenerów?
Mirosław Kruszyński: To pytanie upraszcza problem, bo przecież nie chcemy przeprowadzać do kontenerów tych, którzy mają kłopoty finansowe, posiadają dzieci, nie niszczą mieszkań, ale nie są w stanie płacić czynszu. Dla nich przygotowujemy mieszkania socjalne. Jeśli ktoś niszczy majątek, należący do miasta, nic sobie z tego nie robi, nie chce płacić, to trudno go zostawiać w mieszkaniu komunalnym, na które ludzie czekają w kolejce.

CZYTAJ TEŻ:
JAROSŁAW PUCEK: NIE WYCOFAM SIĘ Z KONTENERÓW I EKSMISJI

Sprzeciw społeczny był silny. Jak pan to zrobił, że uszło to panu na sucho?
Mirosław Kruszyński: Uszło na sucho? Trudno powiedzieć. W rozwiązanie tego problemu angażuje się Jarosław Pucek, dyrektor ZKZL. I nie dlatego tylko, że chce, bo musi, gdy widzi, że majątek publiczny jest dewastowany. Proszę pamiętać, że tym ludziom nie od razu wskazuje się kontenery, ale daje szansę, proponuje rozłożenie zaległości na raty. I w części osiągnęliśmy cel, bo niektórzy postanowili spłacić zadłużenie.

Czyli to był taki straszak?
Mirosław Kruszyński: Pewnie tak. Jednak wydaje się, że przynajmniej w części przyniósł on pożądany skutek.

Czy będą kolejne kontenery?
Mirosław Kruszyński: Trudno powiedzieć. Nie sądzę.

Efekty funkcjonowania spółek satysfakcjonują pana?
Mirosław Kruszyński: Myślę, że Termy Maltańskie, który udało się otworzyć, są na dobrym poziomie. Port Lotniczy prowadzi duży projekt, zwiększający o 100 proc. przepustowość. Zwiększenie liczby połączeń lepiej służy mieszkańcom. Aquanet realizuje potężny program inwestycyjny. MPK także.

Wiemy coś o ty, bo znów nam grożą podwyżki cen biletów.
Mirosław Kruszyński: Wynika to z szukania równowagi. Z jednej strony są opłaty, z drugiej potrzeby. Chcielibyśmy mieć lepsze pojazdy, z klimatyzacją, a to kosztuje. MPK buduje zajezdnię, kupuje nowe tramwaje, autobusy.

CZYTAJ TEŻ:
POZNAŃ: ZDROŻEJĄ BILETY KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ. CZTERY RAZY!

Czy podwyżkami zachęcimy do korzystania z MPK? Z symulacji ZTM wynika, że liczba pasażerów spadnie.
Mirosław Kruszyński: Zawsze tak jest, że po podwyżce następuje pewien spadek. Chcemy jednak prowadzić wiele działań, zmierzających do podniesienia jakości usług komunikacyjnych, by mieszkańcom, mimo tych podwyżek, opłacało się korzystać z transportu publicznego. Np. buspasy na Bukowskiej mają przyspieszyć jazdę. Przyspieszenie komunikacji miejskiej oznacza, że mogą pojawić się utrudnienia w transporcie indywidualnym. Wtedy warto zostawić auto na parkingu i przesiąść się do autobusu czy tramwaju. Choć muszę przyznać, że z budową parkingów park&drive mamy kłopot. Pieniędzy na nie nie ma. Szukamy partnera prywatnego.

Na razie bez rezultatu.
Mirosław Kruszyński: Dwukrotnie ogłosiliśmy przetarg i nie udało nam się pozyskać partnerów.

Może dla nich jest to kiepski interes?
Mirosław Kruszyński: Tak uważają. Nie mają własnych pieniędzy. Chcą pożyczyć je z banku. Ale są to kredyty krótkoterminowe. Natomiast w gospodarce komunalnej na projekty należy patrzeć w dłuższej perspektywie, bo inaczej koszty dla mieszkańców są duże. Na razie rozważamy budowę takiego parkingu poprzez spółkę miejską, by nie obciążać budżetu miasta. Wielkopolskie Centrum Wspierania Inwestycji analizuje możliwość budowy wielopoziomowego parkingu. Jeżeli się uda, to pójdziemy tą drogą.

Jak pan ocenia ZTM?
Mirosław Kruszyński: Dopiero buduje swoją pozycję. Z pewnością są drobne potknięcia, które należy poprawić. Mam nadzieję, że z czasem to się uda.

To ZTM jeszcze nie wyrósł z okresu niemowlęctwa?
Mirosław Kruszyński: Powoli, powoli wychodzi. Widzi potrzebę zmian. Należy pamiętać, że znalazł się w nowej sytuacji, bo w 2011 r. weszła w życie nowa ustawa o transporcie publicznym. To ona wyznacza kierunki działań ZTM, który przygotowuje się, by nowe przepisy wdrażać.

Niektórzy twierdzą, że koncentruje się na zatrudnianiu kolejnych osób, a PEKA leży.
Mirosław Kruszyński: To nie jest łatwy projekt. ZTM go nie tworzył, tylko przejął. Dlatego musi go zgłębić, poznać. Do tego dochodzą problemy z rozstrzygnięciem kluczowego przetargu.

Jak się udaje współpraca z gminami ościennymi?
Mirosław Kruszyński: Pod tym względem 2011 r. był udany. Udało się porozumieć z Luboniem. To pierwszy taki przypadek, że gmina zdecydowała się oddać całą komunikację Poznaniowi. Komorniki i Dopiewo deklarują współpracę.
Jeśli chcemy budować aglomerację, to prędzej czy później musi powstać jeden system transportowy.

Czy w ubiegłym roku poniósł pan porażkę?
Mirosław Kruszyński: .....

Długo pan myśli. Czy jest pan człowiekiem tylko sukcesu?
Mirosław Kruszyński: Łatwiej się chwalić.

To co się nie udało?
Mirosław Kruszyński: Nie udało się w konkursie wybrać dyrektora ZTM. To trudne miejsce pracy, wymaga odporności, dużych wyrzeczeń. Chciałem też wdrożyć w ZDM zarządzanie projektami, ale idzie to opornie.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? b.kisiel@glos.com

Wideo

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jan

jak kocham te wywiady w Głosie. pupciu pupciu. Jak w gazetce szkolnej wywiad z dyrektorką.

a
anyway

KISIEL LIZAK

K
Krze

Każdą wypowiedź tego człowieka można zbić konkretnymi argumentami na nieudolność jego i jemu podległych urzędników. Niech już się skończy era grobelizmu w tym mieście - naprawdę, KAŻDY kto przewietrzy magistrat będzie lepszy niż ta banda kolesi...

P
Poznaniak

Jak tylko się pojawią jakieś problemy czy tez nieciekawe sytuacje i zwalający wszystko na swoich podwładnych.

N
N

Chwalenie się projektem spalarni w tak fatalnej lokalizacji koło wielotysięcznych osiedli mieszkaniowych jest zwykłą bezczelnością! Ale czego można spodziewać się po buraku fałszującym konsultacje społeczne. Niestety przykre jest to , że taka klika może rządzić tym miastem!

w
wichajster

Ten człowiek to wyjatkowo zaciekły niszczyciel małych społeczności i inicjatyw obywatelskich.
Zapiekły człowiek układów biznesowo-finansowych.

P
Park Wilsona

Co by tu dobrego...
Raz Grobelny mówił publicznie ze żona Kruszyńskiego piecze dobry placek.
Nie próbowałem, ale jak się mocno chce to można dobrze.

e
ee

Cóż za fałsz... W połączeniu z tłumieniem inicjatyw obywatelskich i niepodzielnością opinii...

X
XY

R Grobelny sprowadził takich ludzi ustawił ,jak Smulski Kruszynski inni ,ludzi znajacych swoj "fach" Przyklad Kruszynski-Ostrów rozliczony? paskudny stary arogant współodpowiedzialny za rozłożenie wielu służb miejskich -gosapdarki mieszkaniowej, ale "rządzi"decyduje w akceptacji też blskich mu przyjaciół wspólnego interesu-radnych (Ile dostał dostaje premii /gdzie honor wstyd/ ale szuka oszczedności w mieście już bezradności ekonomicznej .Trzeba by wyliczać grzechy tego Pana .

k
kierowca

j.w.

W
Wiara z fyltra

Arogancja to jego jedyny atut.
Zajezdnia Gajowa, podwyszki biletów bo pasażerowie chcą klimatyzacji, ZTM się "dociera" rosnącą rzeszą urzędników a zwalnianie tramwajarzy, paraliż miasta w jednym roku a przedtem roboty czekały.
Arogancja przy rozmowach o spalarni.Członek "rodziny" deweloperów.
Poczekalnię tramwajową na Hetmańskiej nazwijmy imienia Kruszyńskiego patrona umierającego centrum.

C
Czesia

bo są rodzinnie powiązane ze szczotą...

P
POLKA KATOLICZKA

to sam kruszynski

p
poznaniak

"przebudowę Kaponiery podzieliliśmy na dwa etapy. Gdybyśmy realizowali ten projekt od razu w całości, to dopiero byłby prawdziwy paraliż".... Czyżby to była ukryta groźba ? A fe .... A nie zabrakło pytania : jak to się dzieje, że przetargi na sprzątanie miasta mają te same firmy... Ciagle dostają mandaty za kiepskie sprzatanie, ZDM je karze za niedoróby, a one biorą kasę z miasta i biorą... Ponoć na 2012 jeszcze więcej za mniej pracy.

Dodaj ogłoszenie