Sejm zastanowi się nad janosikowym

Paulina Jęczmionka
Rafał Szczepański zebrał pod projektem ustawy kilka tysięcy podpisów
Rafał Szczepański zebrał pod projektem ustawy kilka tysięcy podpisów Waldemar Wylegalski
Ponad 39,2 mln zł - tyle łącznie wielkopolskie gminy wydadzą w tym roku na tzw. janosikowe, czyli subwencję od najbogatszych gmin na rzecz tych biedniejszych. Samorząd naszego województwa jest jednym z zaledwie trzech regionów, które muszą wspomóc finansowo pozostałe. Takiej sytuacji sprzeciwił się Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Stop Janosikowe". Dziś jego obywatelskim projektem ustawy zajmie się Sejm.

- Nie opowiadamy się za likwidacją janosikowego, ale jego reformą - tłumaczy Rafał Szczepański, warszawski przedsiębiorca, inicjator akcji "Stop Janosikowe", który pod projektem ustawy zebrał ok. 157 tys. podpisów. - System jest zły, a przepisy absurdalne. Obowiązująca ustawa źle definiuje biednych i bogatych, co przekłada się na zły sposób obliczania subwencji. Duże samorządy muszą płacić ogromne pieniądze, przez co z bogatych stają się biednymi.

CZYTAJ:
POZNAŃ: PROTEST PRZECIWKO JANOSIKOWEMU

Wśród województw w tym roku rekordową sumę - 659 mln zł - musi zapłacić na rzecz innych samorządów Mazowsze. I jest jednym z zaledwie trzech regionów, które zostały objęte janosikowym. Zalicza się do nich także Wielkopolska, która tylko jako całe województwo, odda w ramach subwencji 1,7 mln zł. To tyle, ile wpływów zamierza uzbierać z dróg wojewódzkich.
- Choć ta kwota nie jest zawrotna dla budżetu wojewódzkiego i nie zaważy na przyszłości regionu, to jednak w dobie kryzysu każdy wydatek jest znaczący - mówi Marek Woźniak, marszałek województwa. - Sposób obliczania janosikowego nie uwzględnia dynamicznych zmian w funduszach samorządów. Należałoby więc go skorygować, ale na pewno nie likwidować.

Podobnego zdania jest również Ryszard Grobelny, prezydent Poznania i prezes Związku Miast Polskich, który opowiada się za zmniejszeniem janosikowego. Bo to właśnie duże miasta i powiaty płacą najwyższe subwencje. Stolica Wielkopolski w tym roku odda innym samorządom ponad 67 mln zł. Doliczając do tego subwencję powiatu, łącznie Poznań musi oddać ponad 84 mln zł.

Spośród 226 wielkopolskich gmin zaledwie 10 zapłaci w tym roku janosikowe. Większość je dostanie. Tyle że gdy łącznie otrzymają one ok. 43,5 mln zł, dziesiątka najbogatszych gmin wyda ponad 39,2 mln zł. Najwięcej (blisko 12,5 mln zł) straci gmina Suchy Las, a także Tarnowo Podgórne. Ale janosikowe liczone w milionach złotych musi też zapłacić mająca niecałe 10 tys. mieszkańców gmina Kleczew (pow. koniński), a także, np. mająca o połowę mniej mieszkańców Przykona (pow. turecki). Co ciekawe, równocześnie dostanie ona też ok. 109,6 tys. zł.

- To właśnie jeden z absurdów - uważa Rafał Szczepański. - W jednej części ustawy gmina jest definiowana jako bogata, a w drugiej jako biedna.

Zgodnie z tymi przepisami, zdecydowana większość wielkopolskich gmin zalicza się do tej ostatniej kategorii. Największe wpływy z janosikowego będzie miał w tym roku Kalisz, który jako gmina otrzyma ok. 3,5 mln zł. Jeszcze raz tyle uzyska jako powiat. Na ponad 2 mln zł może z kolei liczyć Ostrów Wielkopolski i Gniezno.
- Dostajemy te pieniądze, bo gminne podatki nie są wystarczające - mówi Ewa Gawrych, gnieźnieński skarbnik. - Przeznaczamy je na różne bieżące wydatki w ramach zadań własnych gminy.

I jak się okazuje, przeciwko takim działaniom staje właśnie obywatelski projekt ustawy, który zakłada, że samorządy ubiegające się o janosikowe, powinny określać cele, na które je przeznaczą. Ten punkt budzi jednak spore kontrowersje.
- To kolejne upokorzenie władz samorządowych - twierdzi Ireneusz Baran, wójt gminy Tarnówka (pow. złotowski), która w tym roku otrzyma w ramach janosikowego zaledwie... 446 zł. - To tak, jakby ojciec dał dziecku pieniądze, ale pod warunkiem, że kupi sobie tylko bułkę, a nie np. lizaka.

Przeciwko przydzielaniu pieniędzy na konkretne projekty opowiadają się samorządowcy. Głosy poparcia pojawiają się za to wśród posłów, którzy dziś rozpoczną prace nad projektem ustawy. Za takim rozwiązaniem jest m.in. Jacek Najder, poseł Ruchu Palikota z Piły, który zapowiada, że będzie namawiał partyjnych kolegów do poparcia obywatelskiego projektu ustawy.

Dwa projekty ustaw w Sejmie
Do laski marszałkowskiej wpłynęły dwa różne projekty zmieniające zasady obliczania janosikowego.
Ta subwencja to inaczej opłata wyrównawcza płacona na podstawie obecnych przepisów przez te samorządy, których dochody w przeliczeniu na mieszkańca przekraczają 150 procent krajowej średniej.

Obywatelski projekt ustawy, którego pierwsze czytanie odbędzie się dziś w Sejmie, zakłada obniżenie janosikowego o 20 proc. Poza tym autorzy projektu chcą, by pieniądze z subwencji były rozdzielane na podobieństwo funduszy europejskich, czyli na konkretne projekty wyłaniane w drodze konkursu. Projekt zakłada też potrzebę urealniania liczby mieszkańców dużych miast podczas wyliczania janosikowego.

Jeszcze inny projekt ustawy złożył w Sejmie marszałek Mazowsza. Ten dokument zmienia tylko sposób liczenia janosikowego. I zakłada, że bogatsze samorządy powinny płacić na rzecz tych biedniejszych nie więcej niż 30 proc. swoich dochodów podatkowych.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? p.jeczmionka@glos.com

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MARLEC

Skąd to niesprawiedliwość? Dlaczego, jeżeli ktoś się lepiej gospodarzy, musi dzielić się z tymi, którzy oczekują ciągle pomocy. A oni będą słuchać Radia Maryja i nie będą płacić podatków.

E
Escape

Jako poznański podatnik zdecydowanie wolę aby część pieniędzy z moich podatków trafiała właśnie jako "janosikowe" do mniejszych gmin czy miasteczek. Tam są zdecydowanie lepiej i racjonalniej wydawane. A swoje chore wizje miasta "srał hał" niech Grobelny i pozostałe darmozjady z Pl.Kolegiackiego realizują za własną kasę.

R
Roman

w kapitaliźmie o który naród walczył z reżimem komunistycznym każdy wypracowuje sobie zyski a nie wyciąga łapska do drugiego by mu dać

Dodaj ogłoszenie