Seniorka i jej wnuk sterroryzowani na ul. Bałtyckiej w Poznaniu. Sprawcy, uzbrojeni w nóż i toporek, wtargnęli do domu starszej kobiety

Justyna Piasecka
Justyna Piasecka
Kacper O. i Patryk S., którzy w listopadzie 2019 roku napadli na seniorkę na terenie ogródków działkowych na ul. Bałtyckiej w Poznaniu, zostali skazani
Kacper O. i Patryk S., którzy w listopadzie 2019 roku napadli na seniorkę na terenie ogródków działkowych na ul. Bałtyckiej w Poznaniu, zostali skazani Łukasz Gdak
Pod koniec listopada 2019 roku na terenie ogródków działkowych przy ul. Bałtyckiej w Poznaniu doszło do napadu. Patryk S. i Kacper O., uzbrojeni w nóż i toporek, wtargnęli do domu starszej kobiety. Sterroryzowali ją oraz jej wnuka, po czym ukradli pieniądze i telefony komórkowe. W piątek, 5 marca zapadł skazujący wyrok w tej sprawie.

Poznański sąd skazał Patryka S. na karę 3 lat pozbawienia wolności, a 20-letniego Kacpra O. - na 2 lata. Dodatkowo każdy z nich musi zapłacić po 5 tys. zł zadośćuczynienia dla każdego z pokrzywdzonych. 24-letni Patryk S. został również zobowiązany do naprawienia szkody. Musi zapłacić 150 zł na rzecz pokrzywdzonego Bartosza B. oraz 25 zł na rzecz Mieczysławy C.

Czytaj też:Napad na Bałtyckiej: Policjanci zatrzymali sprawców, którzy w listopadzie napadli z nożem na seniorkę i jej wnuka

Napad na seniorkę na Bałtyckiej: więzienie dla oskarżonych

Prokurator domagała się kary po 6 lat więzienia dla każdego z oskarżonych.

Miejscem zdarzenia był dom, gdzie każdy obywatel powinien czuć się najbezpieczniejszy. Było to przestępstwo zaplanowane, przygotowane, świadome. Nie było to przestępstwo przypadkowe, tym bardziej, że oskarżony Patryk S. przez wiele lat znał się z pokrzywdzonym Bartoszem B., a przez pewien okres nawet przyjaźnił. Nie była to motywacja finansowa, ponieważ oskarżeni przeznaczyli środki na zabawę, wydali je na alkohol i narkotyki jeszcze tej samej nocy

- mówi prokurator Anna Fellenberg-Kokocińska.

Obrona nie przekonała sądu

Oskarżeni, kajali się przed sądem. Mówili, że bardzo żałują tego, co zrobili i prosili o jak najniższy wymiar kary. Obrońca Patryka S. próbowała przekonać sąd, że jej klient dopuścił się jedynie występku. Sąd nie dał temu wiary.

Kiedy sąd słuchał wywodów obrońcy oskarżonego Patryka S., że błędnie przyjęto kwalifikację, że nie można mówić o zbrodni, zachodził w głowę, na czym tak naprawdę obrońca opierał swoje wywody. Stwierdzenie, że nie można przypisać oskarżonemu znamienia użycia niebezpiecznego narzędzia, ponieważ on tylko pomachał toporkiem Mieczysławie C., wręcz sąd zdumiewały. Gdyby sąd usłyszał takie słowa z ust oskarżonego, byłby w stanie to zrozumieć, ale w przypadku fachowego pełnomocnika, który doskonale zdaje sobie sprawę, jak traktowane jest znamię posługiwania się niebezpiecznym narzędziem, to musi to budzić poważne zaskoczenie

– uzasadniał wyrok sędzia Piotr Kurczewski.

Kacper O. i Patryk S. działali w porozumieniu

Sąd nie miał również wątpliwości, że inicjatorem całego zdarzenia był Patryk S.

To Patryk S. podjął decyzję o dokonaniu kradzieży na szkodę Bartosza B. To on znał Bartosza B. W ocenie sądu to on zaplanował zabranie tych środków, które Bartosz B. zbierał, ponieważ zamierzał kupić sobie samochód

– kontynuował sędzia.

W ocenie sądu oskarżeni działali wspólnie i w porozumieniu.

Zgodzili się na wszystkie elementy rozboju z posługiwaniem się niebezpiecznych narzędzi. Co więcej od razu weszli do środka i od razu się rozeszli. Jeden sprawdził jedne pokój, drugi sprawdził drugi pokój, bo wiedzieli już że prawdopodobnie ktoś w tym domu jest. Obaj dopuścili się kwalifikowanego rozboju na obojgu pokrzywdzonych w tej sprawie

- wyjaśnił sędzia Kurczewski.

Do napadu doszło 28 listopada 2019 roku. Patryk O. i Kacper S. uzbrojeni w nóż i toporek, włamali się do domu, w którym przebywała pani Mieczysława C. i jej wnuk Bartosz. Kacper O. zaatakował Bartosza, kopiąc go i raniąc nożem w okolicy klatki piersiowej i przedramienia. Z kolei Patryk S. skrępował ręce i nogi seniorki. Napastnicy ukradli z domu 2 tys. zł oraz dwa telefony komórkowe.

Kryminalny Poznań z lat 90. nadal kryje wiele zagadek. Oprócz głośnych, wyjaśnionych zabójstw, były też niewyjaśnione zbrodnie i tajemnicze porwania. Przedstawiamy 10 różnych historii z lat 90., które wydarzyły się w Poznaniu i okolicach. Część zbrodni doczekała się finału w sądzie, ale w niektórych sprawach do dzisiaj nie ustalono, co stało się z ciałami zamordowanych osób lub wyjaśniono tylko niektóre wątki. Czytaj więcej na kolejnych slajdach --->

Głośne zabójstwa, niewyjaśnione zbrodnie i tajemnicze znikni...

Sprawdź też:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie