Sprawa porwania Ziętary: Przedstawiciele dawnego Elektromisu twierdzą, że padli ofiarą szantażu

Łukasz Cieśla
Zdaniem prokuratury, w 1992 roku na terenie Elektromisu doszło do narady, podczas której były senator Aleksander Gawronik miał podżegać do zabicia dziennikarza. Potem, według aktu oskarżenia, trzech ochroniarzy Elektromisu porwało Ziętarę.
Zdaniem prokuratury, w 1992 roku na terenie Elektromisu doszło do narady, podczas której były senator Aleksander Gawronik miał podżegać do zabicia dziennikarza. Potem, według aktu oskarżenia, trzech ochroniarzy Elektromisu porwało Ziętarę. Pawel Miecznik
W piątkowym „Głosie Wielkopolskim” przedstawiliśmy relację byłego oficera UOP. Twierdzi, że w 1992 roku na zlecenie szefów Elektromisu śledził dziennikarza Jarosława Ziętarę i widział jego porwanie przez trzech ochroniarzy tej firmy. Po naszej publikacji zareagowali przedstawiciele dawnego Elektromisu. Twierdzą, że ten świadek mówił, że za 3 mln zł zmieni swoje zeznania o roli kierownictwa Elektromisu ws. Ziętary.

Były oficer UOP twierdzi, że na zlecenie Elektromisu śledził dziennikarza Jarosława Ziętarę i widział jego porwanie przez trzech ochroniarzy tej firmy. Na podstawie jego zeznań, prokuratura oskarżyła byłych ochroniarzy Elektromisu o porwanie i pomoc w zabójstwie dziennikarza Jarosława Ziętary. 24-letni dziennikarz zniknął 1 września 1992 roku.

Czytaj więcej: Sprawa Ziętary: były oficer UOP twierdzi, że Elektromis odpowiada za sprawę dziennikarza

We wrześniu tego roku poprosiliśmy kierownictwo dawnego Elektromisu o spotkanie i rozmowę o sprawie Ziętary. Dawni szefowie firmy nie zgodzili się na spotkanie. Zapewniali, że nie mają żadnych związków ze sprawą dziennikarza.

W piątek opublikowaliśmy obszerny artykuł, w którym opisaliśmy kulisy zniknięcia dziennikarza. Przedstawiliśmy relację byłego oficera UOP, który pogrąża Elektromis. Kilka godzin później zareagowało kierownictwo dawnego Elektromisu. W oświadczeniu przesłanym do naszej redakcji oraz do innych mediów twierdzą, że były oficer UOP chciał pieniędzy za zmianę swoich zeznań. Wskazują, że 22 października tego roku złożyli zawiadomienie w prokuraturze w Poznaniu „o przestępstwie szantażu”, które miał popełnić były oficer UOP, główny świadek w sprawie.

- Na dowód zostało załączone nagranie audio, na którym (...) opowiada jak za kwotę 3 mln złotych jest gotowy zmieniać swoje zeznania opisujące rolę kierownictwa Elektromisu w sprawie Ziętary. Z nagrania wynika jednoznacznie, że (...) zręcznie manipuluje wymiarem sprawiedliwości i przedstawicielami mediów dostarczając im, w nadziei na korzyść finansową, nieprawdziwych, fałszywych informacji. Oświadczamy, że jesteśmy ofiarami bezwzględnego szantażysty, godzącego w nasze dobre imię – piszą przedstawiciele dawnego Elektromisu w oświadczeniu dla mediów.

Kiedy miało dojść do rzekomej korupcji? Dlaczego zawiadomienie zostało złożone 22 października? Z oświadczenia wynika, że doniesienie trafiło do poznańskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej.

Prokurator Roch Waszak, szef poznańskiego wydziału Prokuratury Krajowej mówi: – Przedstawiciel dawnego Elektromisu zgłosił nam pod koniec października tego roku sprawę rzekomej propozycji korupcyjnej. Te propozycje miały paść w lipcu tego roku i wcześniej. Nie wiem, dlaczego dopiero w październiku złożyli zawiadomienie. Do doniesienia zostało dołączone nagranie rozmów nieznanych mi mężczyzn. Nie badaliśmy dokładnie tych nagrań. Materiały przekazaliśmy do Warszawy, do Prokuratury Krajowej, by wyznaczyła inną jednostkę do wyjaśnienia tej sprawy.

Z kolei były oficer UOP i świadek w sprawie zapewnia, że nie domagał się pieniędzy za zmianę zeznań.

- To ze strony dawnego Elektromisu padła propozycja pod moim adresem i mojego adwokata, między innymi w tym roku. Chcieli, bym za pieniądze zmienił zeznania. Rozmowy zostały podjęte, by złapać ich na gorącym uczynku. Ich dzisiejsze oświadczenie to próba zdyskredytowania mnie – zapewnia były oficer UOP, świadek ws. porwania Ziętary.

O sprawie Jarosława Ziętary również w sobotnim wydaniu "Głosu Wielkopolskiego"__

Zobacz też:

Sprawa Ziętary: Oficer UOP ujawnia nowe informacje ws. porwa...

Koronawirus fake news. Oto największe absurdy.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ten świadek już dawno się skompromitował. Prokurator dziwi się, że Elektromis nie zgłosił tego wcześniej? Widzac jak pracuje w tym kraju prokuratura, która oskarża ludzi na podstawie zeznań przekupnych bandytów i wsadza niewinnych ludzi na Komende za kraty, to kazdy sie sto razy zastanowi zanim pojdzie odwiedzic prokuratura i policjanta, zwlaszcza gdy prokurator bez dowodow szuka kozlow ofiarnych, zeby podniesc swoja “skutecznosc”.

p
pozn.

Poznański "ojciec chrzestny".
Dowodów nie ma, świadków nie ma....
A reszta kupiona albo się boi...

L
Leon zawodowiec

Ta sprawa pokazuje słabość organów naszego państwa. Ludzie powiązani ze służbami pozostają nadal bezkarni.

102

Wiesiu idą .. ......

P
Pozn.

Prali pieniądze w kantorach Gawronika?
A potem, jak miał już jeden wyrok, wrobili go w morderstwo?

S
Stary Poznaniak

Jakie to dziwne. Od 30 lat wszyscy wiedzą że młodzieńcy z Elektromisu zajmowali się przemytem spirytusu na Zachód, i wszyscy się boją i udają głupich.
Nie bez powodu magazynów na Wołczyńskiej pilnowała ochrona z ostrą bronią palną. No i ktoś im wydał pozwolenie.

p
poznaniak

Ojj niektórym postaciom robi się gorąco. Tyle lat im się udawało aż tu nagle wpływy mogą okazać się za krótkie.

J
Jan

Elektromis powiadomił prokuraturę żeby wreszcie wyjaśniła miejsce i morderców Ziętary ,oraz wszczęcie postępowania w sprawie przedawnienia oszustw podatkowych,gdzie wychowanek domu dziecka mieszka w pałacu a jego synowie nadal robią w biznesie z finansów co tatuś oszukał budżet państwa.

p
prokurator

W dalszym ciągu bandyci z Elektoromisu udawają niewinnych a prokuratura boi się udowodnić ich winę bo nie mają ochrony.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3