Sprawa Ziętary: Trzy lata od wznowienia sprawa nadal stoi w miejscu

Krzysztof M. Kaźmierczak
24-letniego Jarosława Ziętarę porwano w 1992 roku
24-letniego Jarosława Ziętarę porwano w 1992 roku archiwum
Mimo upływu lat od wznowienia śledztwa dotyczącego zabójstwa Jarosława Ziętary zagadkowa sprawa jest wciąż na takim samym etapie.

Sprawę Ziętary podjęto na nowo dokładnie trzy lata temu. Otrzymała ją do prowadzenia krakowska Prokuratura Apelacyjna. Chociaż współpracuje ona z osławionym policyjnym Archiwum X rozwiązującym kryminalne zagadki sprzed lat, to w sprawie poznańskiego dziennikarza efektów nie widać. Nie znaleziono dowodów zbrodni, nikomu też nie postawiono zarzutów.

Z naszych ustaleń wynika, że krakowskich śledczych przy-tłoczył ogrom niewiadomych, wynikających w znacznej mierze z błędów i zaniechań poznańskich organów ścigania. Pierwsze śledztwo wszczęto dopiero rok po uprowadzeniu dziennikarza i nie można nadrobić tego, czego nie wykonano bezpośrednio po zniknięciu Ziętary.

Mimo upływu lat od wznowienia śledztwa dotyczącego zabójstwa Jarosława Ziętary zagadkowa sprawa jest wciąż na takim samym etapie. Efekt krakowskiego śledztwa jest taki jak poprzednich - nie ma dowodów i podejrzanych

Na brak efektów wpływa też małe rozeznanie przez prokuraturę wielkopolskiego świata przestępczego. Z tego powodu jest ona wprowadzana w błąd przez więźniów, którzy (aby uatrakcyjnić sobie odsiadywanie kar) zgłaszają się do niej z wymyślonymi historiami na temat śmierci Ziętary.

Prowadzący sprawę prokurator zaprzecza, że śledztwo nie przyniosło żadnych efektów, ale zarazem potwierdza, że znaczną jego część zajęło weryfikowanie informacji przekazywanych przez więźniów. - Takich osób było co najmniej dziesięć. Każda z nich twierdziła, że zna zabójców i miejsce ukrycia zwłok dziennikarza. Wszystko dokładnie sprawdzaliśmy. Niestety, okazywało się, że były to wymysły - mówi Piotr Kosmaty.

Do efektów śledztwa prokurator zalicza przesłuchanie ponad 100 świadków i przeprowadzenie kilkunastu ekspertyz. Tyle że dalej nie wiadomo, kto porwał i zabił dziennikarza ani co stało z jego zwłokami.

- Jestem przekonany, że Jarosław Ziętara został zamordowany i będę robił wszystko, co tylko możliwe, by wyjaśnić jego los - zapewnia prokurator Kosmaty. Właśnie wystąpił z wnioskiem o przedłużenie śledztwa o kolejne pół roku.

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
klawisz

Żadna nowość.Dzisiaj też giną świadkowie wielkich afer,lub prowadzi się sprawy na przedawnienie.Miro miał rację.

P
Pelagia

Wystarczy sobie uzmysłowić, kto wtedy robił największe przekręty i co by było, gdyby śp. Jarosław Ziętara zaczął o tym pisać. Czy bydgoski UOP zlecił redaktorowi dotarcie do istotnych informacji znajdujących się w aktach poza krajem. Jakie powiązania występowały pomiędzy oficerami bydgoskiego i poznańskiego UOP oraz ludźmi z polityki. Pytań jest wiele, ale na nie muszą znaleźć się odpowiedzi. Inaczej sprawa zabójstwa Jarosława Ziętary nigdy nie zostanie wyjaśniona. A wiadomo, że mieszkał On przy ul. Kolejowej w Poznaniu.

31węzłowy Burke

Wygląda na to że sam się przegryzł. A może szemrani kolesie po niego poszli...Może i dobrze bo nieudacznik z niego i basta. 31

31węzłowy Burke

Dawno Ciebie tu, przynajmniej pod tym "nazwiskiem" nie było . Mam nadzieję że wszystko w porządku.31

B
Biniu

nie przegryzie !

Z
Zgul

Nie to, co obecne tuskobałwanki, co to nawet w knajpie się dają porobić. Schodzi świat na psy a polityczne "elyty" na kundle.

31węzłowy Burke

Ale dobrze że KMK przypomina. Pozdro.31

Dodaj ogłoszenie