Susza w Wielkopolsce. Czy zabraknie wody? Region stepowieje, a może być jeszcze gorzej

Marta Danielewicz
Marta Danielewicz
Mieszkańcy Wielkopolski narzekają na braki w dostawie wody. Niektóre gminy apelują, by ograniczyć jej zużycie, podlewać ogródki w godzinach wieczornych. Brakuje wody nawet strażakom w czasie akcji ratunkowych. Jednak zdaniem ekspertów problem może narastać. - Susza dotyka nasz region. Może być jeszcze gorzej. Problemy z niedoborem wody obserwujemy już od zeszłego roku. Wysychają cieki wodne, ale także studnie - mówi prof. Józef Górski z Zakładu Hydrogeologii i Ochrony Wód Instytutu Geologii UAM Poznań. Lukasz Gdak
Mieszkańcy Wielkopolski narzekają na braki w dostawie wody. Niektóre gminy apelują, by ograniczyć jej zużycie, podlewać ogródki w godzinach wieczornych. Brakuje wody nawet strażakom w czasie akcji ratunkowych. Jednak zdaniem ekspertów problem może narastać. - Susza dotyka nasz region. Może być jeszcze gorzej. Problemy z niedoborem wody obserwujemy już od zeszłego roku. Wysychają cieki wodne, ale także studnie - mówi prof. Józef Górski z Zakładu Hydrogeologii i Ochrony Wód Instytutu Geologii UAM Poznań.

W niedzielę, 30 czerwca, wybuchł ogromny pożar pól w podpoznańskim Konarzewie. Ogniem zajęło się 70 hektarów. Akcja strażaków była niezwykle trudna nie tylko przez wysoką, sięgającą 38-stopni, temperaturę i silny wiatr, ale także przez... brak wody. Z relacji komendanta OSP Dopiewo wynika, że podczas akcji gaśniczej zaczęła kończyć się woda. - Konieczne było wysłanie jednostek do następnego ujęcia - wspomina Tadeusz Łuczyk.

Zobacz zdjęcia:

Konarzewo: Pożar pola jęczmienia. Dym było widać w okolicach...

Dopiewo to jedna z tych podpoznańskich gmin, które już od początku czerwca narzekają na niedobory wody. Tamtejsza spółka wodna zaapelowała, by maksymalnie ograniczyć podlewanie ogródków. Z kolei mieszkańcy narzekają, że ciśnienie wody jest zbyt niskie, by wziąć prysznic.

Czytaj też: Dopiewo: W gminie brakuje wody? Spółka wodna apeluje, by ograniczyć podlewanie ogródków, bo sąsiedzi nie mogą się umyć

Podobny apel pojawił się w Rogalinie (tam woda dostarczana jest za pośrednictwem Majątku Rogalin). Mieszkańcy narzekają na braki dostaw wody. - Nikt z nas nawet nie myśli o podlewaniu ogrodu, ponieważ nawet woda z kranu do umycia rąk nie leci - piszą mieszkańcy Rogalina. Konieczne było dostawienie tam beczkowozów.

Jednak problemy w dostawie wody występowały także w innych miejscowościach, również tych obsługiwanych przez Aquanet. - Nie było to spowodowane brakiem wody, a niskim ciśnieniem, prawdopodobnie dlatego, że dużo osób w tym samym momencie lało wodę - wyjaśnia Dorota Wiśniewska, rzeczniczka spółki Aquanet. - Nie mamy problemu z brakiem wody, póki co. Stacje uzdatniania wody i zbiorniki cały czas pracują - dodaje.

Czytaj też:

Eksperci ostrzegają, że sytuacja z roku na rok może być coraz bardziej dramatyczna. Wielkopolska zaczyna stepowieć, studnie wysychają, także małe cieki wodne i rzeki.

- Obecna sytuacja hydrologiczna jest wynikiem nie tylko niedoboru opadów w pierwszej połowie roku ale również suchego lata i jesieni roku 2018 oraz ciepłej i praktycznie bezśnieżnej zimy. Wielość czynników oraz długi czas ich występowania spowodowały to, że w obecnym czasie w niemalże całym regionie wodnym Warty mierzymy się z problemem deficytu wody - mówi Jarosław Władczyk z zespołu komunikacji społecznej Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie w Poznaniu.

Zobacz też: Gostyń: Największy pożar w Wielkopolsce od lat. Akcja strażaków we wsi Dusina trwała 17 godzin [ZDJĘCIA, WIDEO]

Zagrożenie suszą atmosferyczną występuje w większości wielkopolskich gmin. Z kolei zagrożenie suszą hydrologiczną głównie w centralnej, północnej i wschodniej Wielkopolsce.

- Region wodny Warty zawsze uznawany był jako deficytowy w zakresie posiadanych zasobów wodnych (wód powierzchniowych). Szczególnie newralgicznym obszarem jest środkowo-wschodni pas regionu wodnego Warty charakteryzujący się średnią sumą opadów ok. 550 mm/rok (przy średniej ok. 650 mm/rok) - mówi Jarosław Władczyk.

Jak zapobiec suszy i czy to w ogóle możliwe?

Przeczytaj: Budowa w strefie ujęcia w Krajkowie? Hydrogeolodzy ostrzegają: może stracić na tym jakość wody

- Problem suszy obserwujemy już od zeszłego roku. Mówię tu zarówno o suszy glebowej, jak i hydrologicznej. Pierwszy rodzaj powoduje wysychanie plonów, drugi z kolei o wysychaniu rzek i cieków wodnych, w studniach głębinowych zaczyna brakować wody. W miastach problem jeszcze bardziej narasta, bo ograniczona jest tu infiltracja wód opadowych. Na zabetonowanych placach woda stoi, zamiast spływać - mówi prof. Józef Górski z Zakładu Hydrogeologii i Ochrony Wód Instytutu Geologii UAM Poznań.

Z problem mierzy się tak rząd. Niedawno ogłoszono ogólnopolski plan retencjonowania wód „Stop suszy”, aby zapobiegać tej sytuacji. Przez 7 najbliższych lat pochłonie on 14 miliardów złotych. W jego ramach zaplanowano 94 przedsięwzięcia, w tym budowę 30 dużych zbiorników.

Zdaniem profesora UAM rozwiązaniem problemu ma być mała retencja. - Dużo się mówi o budowie dużych zbiorników, ale to nie zmieni sytuacji hydrologicznej w regionie - mówi Józef Górski.

Czytaj też:

- Rządowy program może nie wystarczyć. Mała retencja nie tylko zasila małe zbiorniki, ale także cieki i rowy. Zwłaszcza, że rezerwy już zostały wyczerpane. To wymaga konkretnych działań i opracowania konkretnego systemu - zaznacza prof. Górski.

Jarosław Władczyk z Wody Polskie zaznacza jednak: - Niemniej, rozwiązania techniczne nie wystarczą jeśli sami Polacy nie nauczą się racjonalnie korzystać z wody.

Niski stan wody w rzekach w Wielkopolsce:

Stan rzek w Wielkopolsce: Niski poziom wód w wielkopolskich ...

Sprawdź też:

Bodnar nie może pełnić funkcji RPO

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
2019-07-07T16:57:12 02:00, Zenek Sławomir:

Przeciętny, z reguły niewykształcony, zwolennik PiS oraz episkopatu propedofilskiego uważa, że woda zawsze będzie. Dlaczego? Bo zawsze była.

Dzięki takim durniom naród wymrze z powodu braku wody pitnej i uduszenia od smogowych wyziewów.

Grunt, aby LGBT zabić i drzewa powycinać.

2019-07-08T09:37:13 02:00, sss:

Niestety, taka prawda. PiS ma w głębokim poważaniu ochronę środowiska. A przepraszam - czym będziemy oddychać i co będziemy pić, gdy zanieczyszczone będą powietrze i woda?

To nie zwolennicy PiSu zrobili w 3 lata step z Wielkopolski szacowna "polsko A" zawsze lepiej zrzucić winę na kogoś innego...macie szczęście że pisowcy chcą was uratować programem stop suszy, bo byście sami tam całkiem na wiór powysychali

s
sss
2019-07-07T16:57:12 02:00, Zenek Sławomir:

Przeciętny, z reguły niewykształcony, zwolennik PiS oraz episkopatu propedofilskiego uważa, że woda zawsze będzie. Dlaczego? Bo zawsze była.

Dzięki takim durniom naród wymrze z powodu braku wody pitnej i uduszenia od smogowych wyziewów.

Grunt, aby LGBT zabić i drzewa powycinać.

Niestety, taka prawda. PiS ma w głębokim poważaniu ochronę środowiska. A przepraszam - czym będziemy oddychać i co będziemy pić, gdy zanieczyszczone będą powietrze i woda?

Z
Zenek Sławomir

Przeciętny, z reguły niewykształcony, zwolennik PiS oraz episkopatu propedofilskiego uważa, że woda zawsze będzie. Dlaczego? Bo zawsze była.

Dzięki takim durniom naród wymrze z powodu braku wody pitnej i uduszenia od smogowych wyziewów.

Grunt, aby LGBT zabić i drzewa powycinać.

G
Gość

wyslac tam do zbadania sprawy krzysia m wykryje winnego?

d
dreą

ten pan profesor to chyba żyje w inneym świecie Problemy z niedoborem wody obserwujemy już od zeszłego roku. Wysychają cieki wodne, ale także studnie - mówi prof. Józef Górski z Zakładu Hydrogeologii i Ochrony Wód Instytutu Geologii UAM Poznań - o stepowieniu Wielkopolski uczyłem się w liceum w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych. Poz gadaniem, konferencjami nic się nie dzieje żeby temu zapobiec. Wyschła Noteć, wyschnie i Warta, a w jeziorze Powidzkim będziemy paść kozy

G
Gość

Na tego rodzaju dyskusje, jest już ZA PÓŹNO!!! Trzeba zacząć opracowywać plany nawodnienia! Odwrócić skutki tzw. melioracji z lat '70 !

L
Lopis

Budujmy wiecej potężnych odkrywek, budujmy wiecej ujęć wody dla ferm tysięcy kur, swin etc. to na pewno pomoze

Dodaj ogłoszenie