MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Sztabowiec Komorowskiego: Wygrał plastik i obiecanki, a nie realia

Łukasz Cieśla
Jakub Rutnicki
Jakub Rutnicki Grzegorz Dembiński
Rozmowa z wielkopolskim posłem PO Jakubem Rutnickim, członkiem sztabu Bronisława Komorowskiego, o wyniku wyborów prezydenta RP.

Szok, niedowierzanie, czy może spodziewał się Pan porażki Bronisława Komorowskiego?
Jakub Rutnicki: Jest to po prostu werdykt. Ale wierzyliśmy do samego końca. Dziękujemy wszystkim, którzy mimo wszystko zagłosowali na naszego kandydata. W Wielkopolsce osiągnęliśmy bardzo dobry wynik i zabrakło niewiele do zwycięstwa w całym kraju. Cóż, życie toczy się dalej. Mam nadzieję, że nowy prezydent, z tej swojej kampanii obiecanek, się wywiąże. Ale jeżeli się nie wywiąże, a tak właśnie się stanie, to wyborcy go bardzo szybko rozliczą.

W zeszłym roku zaufanie społeczne do Bronisława Komorowskiego wynosiło ponad 70 proc. Co takiego się wydarzyło, że przegrał w I oraz w II turze wyborów?
Jakub Rutnicki: Pewne błędy zostały popełnione. Gdyby kampania przebiegała w sposób idealny, dziś bylibyśmy w innych nastrojach. Mieliśmy szefa kampanii, który na pewno przedstawi analizę i wskaże popełnione błędy. Ta porażka boli.

Jakie to błędy?
Jakub Rutnicki: Po kilku godzinach trudno o tym wszystkim mówić. Ale my robiliśmy kampanię merytoryczną, mieliśmy kandydata z krwi i kości, który chciał pokazać, czym jest prezydentura, co może realizować. Ze strony kontrkandydata oraz innych startujących było mówienie o wszystkim, tylko nie o tym, czym prezydent zgodnie z konstytucją może się zająć. Na przykład można obiecać pomoc frankowiczom, ale tym się zajmuje rząd, a nie prezydent. W czasie debat mówiliśmy o tym, co może zrobić prezydent. I Bronisław Komorowski te debaty wygrał. Natomiast w ten koncert życzeń Andrzeja Dudy trudno było się wpisać. On obiecywał, a ludzie w to wierzyli. A przecież prezydent powinien ważyć słowa, być merytoryczny.

Opinie są jednak i takie, że Bronisław Komorowski był zbyt pewny siebie i przypominał śpiącego niedźwiedzia. A jak już się obudził, jego przekaz był niespójny.
Jakub Rutnicki: (chwila zawahania) Media pokazywały obraz, że prezydent nagle jest energiczny i wychodzi do ludzi. A tak nie było. Ostatnie miesiące to były ciągłe wyjazdy i spotkania. Media pokazywały głównie to, że prezydent jest atakowany podczas spotkań. I przez ostatnie miesiące ten kapitał społeczny, to poparcie, były rozmieniane na drobne. Prezydenta można było obrażać i nie było na to reakcji. To pewnie było błędem, że każdego dnia sobie na to pozwalaliśmy.

B. Komorowski: Nie udało się tym razem. Gratuluję Andrzejowi Dudzie i życzę udanej prezydentury

Dlaczego młodzi poparli Andrzeja Dudę?
Jakub Rutnicki: Młodzi wyborcy zazwyczaj wybierają zmianę. To nie była wielka zasługa pana Dudy. Młodzi zagłosowali za Pawłem Kukizem, a on później raczej wskazał kierunek, w jakim powinni podążyć. Fakt jest taki, że PiS miał bardzo złego kandydata, ale lepszą kampanię. My mieliśmy bardzo dobrego kandydata, ale gorszą kampanię. I wygrała kampania, a nie osobowość. Źle się stało, bo wygrały obiecanki, plastik, a nie realia.

Wielkopolska PO zrobiła wszystko, by zachęcić ludzi do pójścia na wybory i poparcia Komorowskiego?
Jakub Rutnicki: To pytanie do każdego z nas. Trzeba się w piersi uderzyć i przeanalizować, czy zrobiono wszystko. Ja mogę odpowiadać za swój teren, gdzie podjęliśmy wiele akcji. Za chwilę będą znane szczegółowe wyniki i każdy będzie mógł ocenić, jak to wyszło u niego.

Przychodzi czas rozliczeń w PO?
Jakub Rutnicki: To nie czas rozliczeń, ale podsumowań. Niebawem zaczynamy kolejną kampanię. Prezydent dostał kilkanaście milionów głosów. Przegraliśmy nieznacznie. Musimy mocno przygotować się do jesiennych wyborów parlamentarnych. Przed nami wybór czy chcemy powrotu pana Kaczyńskiego, Macierewicza, pani Pawłowicz, powrotu „IV RP”. Oni za chwilę wrócą do gry pod osłoną pana Dudy. W kampanii przeważyła narracja, że Polska jest krajem niepowodzeń, dramatu. A tak nie jest. Oczywiście są rzeczy do naprawy, ale Polska się rozwija, na tle krajów europejskich świetnie sobie dajemy radę. Być możemy musimy o tym inaczej mówić.

W niedzielę dostaliście żółtą, jeśli nie czerwoną kartkę.
Jakub Rutnicki: Jeśli pan uważa, że te kilkanaście milionów głosów to czerwona kartka, to pana ocena. W tej chwili jest remis ze wskazaniem na pana Dudę. Ok, przegraliśmy jedną z batalii, ale kolejne bitwy przed nami.
Andrzej Duda jeszcze niedawno był szerzej nierozpoznawalnym politykiem, a pokonał urzędującego prezydenta.
Jakub Rutnicki: Przypomnę, że prezydent Obama na początku kampanii był szerzej nieznanym senatorem w USA, a pani Clinton była murowanym kandydatem na prezydenta. Ale to on wygrał wybory.

Jak minęła powyborcza noc?
Jakub Rutnicki: Spotkaliśmy się w grupie współpracowników, podziękowaliśmy za wspólną pracę, porozmawialiśmy. Za chwilę wracamy do dalszej pracy.

A jaki jest pomysł Bronisława Komorowskiego na siebie?
Jakub Rutnicki: To już pytanie do pana prezydenta. Na pewno zgromadził wielki kapitał społeczny.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski