reklama

Trzech lutników w jednej rodzinie

Karolina KoziolekZaktualizowano 
Bracia Krzysztof (z lewej) i Marcin wraz z ojcem prof. Antonim Krupą prowadzą jedną z najlepszych pracowni lutniczych w Polsce
Bracia Krzysztof (z lewej) i Marcin wraz z ojcem prof. Antonim Krupą prowadzą jedną z najlepszych pracowni lutniczych w Polsce Andrzej Szozda
Bracia Marcin i Krzysztof Krupa, lutnicy z Poznania, znają się na drewnie jak niejeden technolog drewna. Ich opowieści o budowaniu instrumentów wysłuchała Karolina Koziolek.

Najlepsze drzewo to takie, które rośnie w trudnych warunkach i takiego właśnie szuka lutnik. Drewno jest wtedy twardsze, ma gęściej ułożone słoje, jest bardziej wytrzymałe.

- Wszystko po to, aby uzyskać najlepsze możliwe efekty akustyczne - mówią bracia Marcin i Krzysztof Krupa, młodzi poznańscy lutnicy.

Kiedyś lutnicy chodzili po górach z leśnikami i szukali odpowiednich drzew. Poszukiwania odbywały się wyłącznie zimą, kiedy drzewa są w stanie spoczynku, a wszystkie soki odpływają z pnia. Poza tym drewno jest wtedy lżejsze, przez co instrument brzmi lepiej.

Marcin i Krzysztof Krupa na takie poszukiwania wybrali się kilka razy. Chodzili po górach w Zakopanem i w Bieszczadach. Im wyżej, tym trudniejsze warunki wzrostu dla drzew i tym lepiej dla lutnika.

- Były zaspy śniegu i mróz, a drzewo, z którego można wykonać instrument jest jedno na kilkaset, więc zdarzało się, że nic nie znajdywaliśmy - wspominają bracia.

Teraz lutnicy korzystają głównie z hurtowni drewna rezonansowego. Znajdują się one m.in. w Niemczech i we Włoszech. Najlepsze drewno pochodzi z terenów Karpat, z Ukrainy, Bośni, Rumunii. To stamtąd drewno pozyskiwał Stradivari.

- Można tam znaleźć wciąż takie kawałki drewna, które są prawie identyczne z tymi, z których instrumenty robił mistrz z Cremony - mówi Krzysztof Krupa. - Każdy muzyk chciałby mieć instrument Stradivariego - dodaje.

- Chociaż jest w tym sporo legendy. W zeszłym roku byłem na warsztatach (lutniczych) w Stanach, gdzie m.in. ocenialiśmy brzmienie około 30 skrzypiec. Skrzypaczka grała wciąż ten sam utwór, a my nie wiedzieliśmy, na jakich skrzypcach gra. Oceniliśmy nieświadomie brzmienie skrzypiec Stradivariego na piętnastym miejscu... - opowiada Krzysztof Krupa.

Sypią się nagrody

Marcin i Krzysztof Krupa to jedni z najwybitniejszych lutników młodego pokolenia w Polsce. Zdobywają międzynarodowe nagrody, jedna za drugą. Marcin Krupa zdobył m.in. trzecią nagrodę na najbardziej prestiżowym konkursie lutniczym na świecie, który odbywa się co trzy lata, w mieście, w którym tworzył Stradivari, we włoskiej Cremonie. Do konkursu zgłoszonych było około dwustu instrumentów. Dodatkowo dźwięk wykonanych przez niego skrzypiec uznano tam za najlepszy. W tym roku na konkursie w Niemczech zdobył trzecie miejsce za wiolonczelę. Poza tym Marcin specjalizuje się w robieniu smyczków, za które też zdobył już kilka nagród: we Francji, Niemczech czy Stanach Zjednoczonych.
Krzysztof z kolei wrócił dopiero co z konkursu w Stanach Zjednoczonych, gdzie dostał wyróżnienie za kwartet, czyli dwoje skrzypiec, altówkę i wiolonczelę. Wcześniej w Moskwie zdobył pierwszą nagrodę za wiolonczelę. Pierwszą nagrodę za wiolonczelę zdobył też w dwuetapowym konkursie, który odbywał się w Sofii i w Brukseli.

Poznaniacy są bardzo skromni. - Nie ma się czym chwalić - powtarzają niestrudzenie. - A właśnie, że jest - opowiadają o nich ich znajomi. - To jedni z najlepszych lutników w Polsce, a może i w Europie. Ich skromność może wynika z charakteru ich zawodu- służebnego wobec talentu muzyka?

Lutników w Polsce jest niewielu. Kształcą się oni w Poznaniu w szkole muzycznej II st. Kolejne miejsce w Polsce to Zakopane, gdzie lutnicy mogą uczyć się swojego zawodu w liceum plastycznym. Potem trafiają na poznańską Akademię Muzyczną. Łącznie na pięciu latach lutników jest 15. To zawód, który łączy cechy plastyka i muzyka.

- Trzeba mieć wyczucie drewna w dłoniach, ale też słyszeć brzmienie, a najlepiej grać na skrzypcach - tłumaczy Krzysztof Krupa.

Z ojca na syna

Bracia Krupa pochodzą z rodziny o tradycjach lutniczych. Ich ojciec prof. Antoni Krupa jest lutnikiem i wykładowcą na poznańskiej Akademii Muzycznej, mama Irena Krupa, także przez pewien czas zajmowała się lutnictwem.

- W dzieciństwie często przychodziliśmy do pracowni z ojcem. Żeby nas czymś zająć, dawał nam kawałki drewna do piłowania. Potem oczywiste stało się, że pójdziemy w jego ślady - wspomina Marcin Krupa.

Na ich instrumentach grają teraz wybitni muzycy z Innsbrucku, Hamburga i z odleglejszych stron, kilkanaście ich instrumentów jest w Japonii i Stanach Zjednoczonych. W Moskwie wiolonczela Krzysztofa znajduje się w Państwowej Kolekcji Instrumentów i jest wypożyczana na koncerty wybitnym muzykom.

Oprócz robienia instrumentów, bracia także uczą lutnictwa. Starszy Marcin od tego roku wykłada - jak ojciec - na Akademii Muzycznej, młodszy Krzysztof uczy lutników w szkole muzycznej przy ul. Solnej w Poznaniu. Starszy gra także w dwóch zespołach na skrzypcach: w "Łanach" i "Kapeli Po Zagonach" i podróżuje z nimi po świecie. Młodszy ma inną naturę. - Nie przepadam za publicznymi występami - mówi bez żalu.

W tej chwili ojciec wraz z synami prowadzi pracownię lutniczą w pięknej jeżyckiej secesyjnej kamienicy na Zaciszu. To jasne pomieszczenie z kilkoma warsztatami lutniczymi i wszechobecnym surowym drewnem. Wszędzie pełno też dziwnych narzędzi gromadzonych przez ojca przez całe życie. Narzędzia wyglądają jakby po wypiciu pomniejszającego soku z "Alicji w krainie czarów"- niby takie same ale inne: strużki, piłki ręczne, cykliny, dłuta, hebelki okrągłe, hebelki zwykłe, niektóre wykonane przez jednego z braci, Marcina. Rewolucji i nowych technologii nie ma w lutnictwie.
- Liczy się tradycja - stwierdza Krzysztof Krupa.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3