reklama

Uczą rozmawiania

RedakcjaZaktualizowano 
Od prawej: Anna Woźniak oraz mediatorzy Katarzyna Kamińska (w środku) oraz Marek Wieczerski
Od prawej: Anna Woźniak oraz mediatorzy Katarzyna Kamińska (w środku) oraz Marek Wieczerski Sławomir Seidler
Trudnej sztuki rozmawiania trzeba się nauczyć. O dialog jest tym ciężej, gdy osoby dzieli mur konfliktu. Zanim sprawy pójdą o krok za daleko, ostatnią szansą na zawarcie porozumienia jest fachowa pomoc mediatora, o której pisze Elżbieta Sobańska.

Moment, kiedy nie jesteśmy w stanie porozumieć się z drugą osobą tak bardzo, że kłótnie, mniej lub bardziej zasadne obrzucanie się wzajemnymi zarzutami, a czasem wręcz odwrotnie - oddzielająca nas ściana milczenia oznaczają, że zarzewie konfliktu wymknęło się już spod kontroli. Nie ma takiej osoby, która nie doświadczyłaby podobnego sporu, czy to na gruncie rodzinnym, partnerskim oraz w pracy. Nawet sąsiad może nam dać tak mocno w kość, że konflikt przenosi się do sal sądowych. Zapada wyrok - winny lub nie, ale nie zawsze oznacza on koniec sporu. Wtedy ratunkiem dla zwaśnionych stron jest mediator.

Życie z niewygodną Łatką

Tomasz (prosi o niepodawanie nazwiska) miał własną firmę transportową. Nawiązał współpracę z jedną z ogólnopolskich firm kurierskich. Zatrudniał pracownika. Teraz sam rozpaczliwie szuka jakiejkolwiek pracy, ale wszędzie odsyłają go z kwitkiem. - Jestem uważany za złodzieja. Od dwóch lat staram się o odszkodowanie, ale nie stać mnie na wynajęcie adwokata, a ci się strasznie cenią - opowiada mężczyzna. - Nie mam już firmy, za to kupę długów.

Zaczęło się od posądzenia go o kradzież. Tomasz utrzymuje, że niesłusznie. Nie skończyło się tylko na słownych przepychankach czy rozwiązaniu współpracy, sprawa trafiła do sądu. Prokuratura nie dopatrzyła się w jego postępowaniu winy, ale została łatka złodzieja. - Dzwonię do firm, ale sprawa ucina się w momencie sprawdzania referencji - opowiada Tomasz. - Wystarczy telefon do mojej dawnej firmy, gdzie opowiadają historię naszego konfliktu i potencjalny pracodawca dziękuje za współpracę.

Teraz wzięte na kredyt samochody stoją bezużyteczne. - Sam uciekam przed dłużnikami i komornikiem. Na koncie mam 300 tysięcy złotych długu. Nie mam jak ich spłacić, żyję teraz na utrzymaniu ojca emeryta - żali się Tomasz. - Zostałem mocno kopnięty i z braku pieniędzy na adwokata, który mógłby mnie bronić, nie mam żadnej szansy na otrzymanie zadośćuczynienia za poniesione krzywdy.

Sprawa dla mediatora

W czwartek Tomasz swoją historię opowiedział mediatorowi. Mężczyzna siedział na ławce w holu Sądu Okręgowego w Poznaniu. Mijają go adwokaci, a także osoby takie jak on, których spór przywiódł w końcu przed oblicze Temidy. Tyle że Tomasz może pozwolić sobie tylko na rozmowę z mediatorem, więc opowiada mu wszystko dokładnie, siedząc tak jak przyszedł, w grubej kurtce i z teczką dokumentów. - Zdecydowałem się na rozmowę z mediatorem, bo słyszałem, że w tym tygodniu udzielają porad bezpłatnie - opowiada Tomasz. - Kto wie, może sprawa potoczy się w dobrym kierunku. Mediator obiecał mi, że zajmie się sprawą i wybierze się do mojej dawnej firmy.
Takie dyżury odbywały się od poniedziałku do piątku we wszystkich poznańskich sądach. W ten sposób obchodzono przypadający 15 października Międzynarodowy Dzień Mediacji. Ta data jest znana na całym świecie, ale w Polsce o korzystnej roli mediacji jeszcze dużo osób nie wie.
Nad Ogólnopolskim Dniem Mediacji patronat objął Minister Sprawiedliwości RP. W Poznaniu z tej okazji przez cały tydzień poznaniacy mogli bezpłatnie uzyskać porady mediacyjne, a nawet rozwiązać swój spór, korzystając z usług mediatora. Porad udzielali mediatorzy poznańskiego Oddziału Polskiego Centrum Mediacji oraz Ośrodka Mediacyjnego przy Terenowym Komitecie Ochrony Praw Dziecka. W ramach Tygodnia Mediacji odbyły się również wykłady otwarte na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza i w Wyższej Szkole Bankowej.

Klimat do rozmowy

Mediacja, choć daje szansę na rozwiązanie wielu sporów, zanim zajdą one za daleko, jest stosunkowo młodym tworem. - Choć mediacja została wpisana do kodeksu postępowania cywilnego 12 lat temu głównie w sprawach rodzinnych i okołorozwodowych, to tak naprawdę funkcjonuje od dobrych kilku lat - opowiada Marek Wieczerski z Polskiego Centrum Mediacji w Poznaniu. - Mediacja ma szansę rozwiązywać coś więcej niż to, co jest przedmiotem sprawy. Często bywa tak, że zakończenie sprawy wyrokiem, nie kończy sporu.

Bo jaką można mieć satysfakcję w sytuacji, gdy jeśli nawet sąsiad za rysowanie lakieru na samochodzie zostanie ukarany, ale wchodząc do klatki schodowej rzuca zaczepne spojrzenie czy słowa. Ciężko wtedy żyć skonfliktowanym stronom pod jednym dachem. - Najwięcej spraw z udziałem mediacji dotyczy pobicia, bójek i znęcania - wyjaśnia prokurator Anna Woźniak, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu. - Ponad połowa spraw prowadzonych z udziałem mediatora kończy się porozumieniem i umorzeniem lub warunkowym umorzeniem postępowania.

- Dążeniem naszym jest ugoda, z podpisanym porozumieniem. Zawsze jest lepiej, kiedy strony same się dogadają, niż gdy jest to narzucone sądownie - uważa Marek Wieczerski. - Ale często sukcesem jest też to, że strony zgodziły się spotkać i jasno przedstawiły swoje oczekiwania i obawy, wytworzyła się atmosfera, która pozwoliła im porozmawiać.

Mediator jak lekarz

Mediator nigdy nie jest stroną, zadaje tylko pytania, starając się utwierdzić lub obnażyć argumenty. Jednak nikt nie może rozmawiać za skłócone ze sobą osoby, ten wysiłek muszą podjąć same. Trzeba pamiętać, że niezależnie od tego, czy jest to sprawa cywilna, rodzinna, gospodarcza, czy karna, nie ma spraw błahych. Marek Wieczerski jako mediator pracuje od trzech lat. Stara się nie pamiętać prowadzonych przez siebie spraw.
- Wymazuję je z pamięci, jak tylko się kończą - przyznaje. - Trzeba te sprawy oddzielić od własnego życia, zwłaszcza gdy przez dwa miesiące żyje się cudzymi sprawami małżeńskimi. Przejście od nienawiści do szczerej relacji jest trudne, zwłaszcza gdy uwaga stron skupia się na robieniu krzywdy bliskiej osobie. A im dłużej trwa konflikt, tym trudniej go rozwiązać.

- Charakter pracy mediatora przypomina trochę zawód lekarza, po dniu pracy zamyka się drzwi i żyje własnym życiem - opowiada Katarzyna Kamińska z Polskiego Centrum Mediacji w Poznaniu, w zawodzie od pięciu lat. - Jestem wrażliwą osobą i chyba dlatego jestem mediatorem, ale zawsze pamiętam, że konflikt należy wyłącznie do osób, z którymi pracuję. Ale niektórych spraw nie da się zapomnieć. Katarzyna Kamińska wspomina historię, w której skonfliktowana była cała klasa 32 dziewcząt. Rozmowy były trudne, ale skończyły się sukcesem.

- Chodziło o konflikt wartości, a potocznie mówiąc, jedna z osób "siała ferment" - opowiada Kamińska. - Dziewczęta były obrażone, obrzucały się wyzwiskami, ale w końcu spór nastawionych do siebie bardzo wrogo nastolatek zakończył się uściskami. Mediatorzy mogą być kierowani do spraw, ale coraz częściej zaglądają do nich osoby, które szukają pomocy z zewnątrz. - Tak naprawdę uczymy zwaśnione strony rozmowy - wyjaśnia Marek Wieczerski. A jak wygląda taka nauka?

- Ludzie powinni siebie przede wszystkim słuchać i rozmawiać o swoich rzeczywistych potrzebach. Tymczasem często powielają schematy rozmów, które nie trafiają do drugiej osoby - tłumaczy Katarzyna Kamińska. - Dlatego powinni zdać sobie sprawę z tego, co tak naprawdę jest istotą dręczącego ich problemu, a nie rozmawiać na tematy zastępcze - podkreśla Marek Wieczerski.

Czym jest mediacja?

To pozasądowa procedura, która ułatwi każdemu rozwiązanie sporu. Sporu, który czasem od wielu lat przeszkadza w codziennym życiu. Mediator pomaga skłóconym stronom rozmawiać ze sobą o konkretach i kierować ich na efektywne i zadowalające obie strony rozwiązanie sporu. Pod okiem profesjonalnego mediatora strony same ustalają, jak ma wyglądać porozumienie, które podpiszą. Co ważne, porozumienie takie - na prośbę stron sporu - może uzyskać moc wyroku sądowego. Mediacja może trwać od kilku godzin do kilku dni. Jest zawsze krótsza od procesu sądowego.
Mediacja jest również nieporównywalnie tańsza, niż proces sądowy. Osoby, które wybrały mediację, rozwiązują konflikt w spokojnej atmosferze, bez zbędnych kosztów (w tym czas, emocje, opinia i inne) szybko załatwiają swoje interesy.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3