Wideokonferencje, rozmowy z Sebastianem Kulczykiem i spacer z mamą. Spędziliśmy dzień z prezydentem Poznania - Jackiem Jaśkowiakiem

Błażej Dąbkowski
Błażej Dąbkowski
Do urzędu prezydent Poznania dociera między godz. 8.30 a 9. Poranek to czas na podpisywanie dokumentów. Jacek Jaśkowiak wskazuje na swoje biurko. - To, że urząd jest teraz zamknięty dla mieszkańców, nie oznacza, że spraw do załatwienia jest mniej. Wszystkie dokumenty muszę przeczytać i podpisać – wyjaśnia.Kolejne zdjęcie -->Robert Woźniak
Jak być prezydentem Poznania w czasie pandemii? Postanowiliśmy Jackowi Jaśkowiakowi towarzyszyć w pracy, a także w czasie wolnym, sprawdzić jak funkcjonuje urząd, ile telefonów musi odebrać prezydent, z kim się spotyka i ile pism musi podpisać. Udało się nam także spotkać mamę prezydenta, którą postanowił zabrać na spacer.

- Zarówno teraz, jak i przed epidemią wstaję zawsze o tej samej porze, czyli o godzinie 6.30. Zaczynam od zrobienia szybkiego przeglądu mediów, sprawdzam maile i komunikatory, przez które komunikuję się ze swoim zastępcami i samorządowcami z innych miast – opowiada Jacek Jaśkowiak.

Do urzędu prezydent Poznania dociera między godz. 8.30 a 9. Poranek to czas na podpisywanie dokumentów. Jacek Jaśkowiak wskazuje na swoje biurko.

- To, że urząd jest teraz zamknięty dla mieszkańców, nie oznacza, że spraw do załatwienia jest mniej. Wszystkie dokumenty muszę przeczytać i podpisać –

wyjaśnia.

Jacek Jaśkowiak dziękuje darczyńcom. Sebastian Kulczyk dał pół miliona

Przed południem organizowane są wideokonferencje, w których biorą udział zarówno prezydent, jak i jego zastępcy. Czasem jednak Jacek Jaśkowiak chce spotkać się twarzą w twarz z jednym z wiceprezydentów. W poniedziałek wczesnym popołudniem zaprosił do siebie Bartosza Gussa, zastępcę odpowiedzialnego m.in. za mieszkalnictwo, gospodarkę komunalną czy planowanie przestrzenne. Siadają w bezpiecznej odległości, choć przy jednym stole – Jacek Jaśkowiak w jednym rogu, jego gość w drugim.

– Prezydent Guss składa swój raport osobiście, ale już wcześniej o sytuacji w naszych spółkach poinformowała mnie pani dyrektor Kocięcka z Biura Nadzoru Właścicielskiego i Marcin Gołek, wiceprezes Poznańskich Inwestycji Miejskich – mówi prezydent. Jednym z największych problemów dla miasta jest w tej chwili zamknięte dla ruchu pasażerskiego lotnisko Ławica, które do końca roku będzie potrzebowało 41 milionów złotych. - Nie możemy go przecież zamknąć, a pieniądze skądś trzeba brać na jego dalsze funkcjonowanie – zaznacza prezydent.

Sprawdź też: Jacek Jaśkowiak: Największym problemem jest liczba wykonywanych testów. Dystans do Niemiec jest ogromny

Zanim jednak Bartosz Guss pojawił się w gabinecie prezydenta, ten zdążył już odbyć spotkanie z jednym z darczyńców wspierających walkę z pandemią koronawirusa. To ciemnoskóry Brytyjczyk Joseph, posiadający imponującą kolekcję aut, którą można zobaczyć na terenie City Parku, a także na prowadzonym przez niego instagramowym profilu The Collection. Mężczyzna postanowił przekazać miastu 15 tys. maseczek.

- Z każdym, kto chce pomóc, rozmawiam i dziękuję za wsparcie. Sam też staram się namawiać przedsiębiorców z naszego regionu, by pomagali szpitalowi przy Szwajcarskiej. Z tej zbiórki na konto szpitala wpłynęło już ponad 10 milionów złotych – podkreśla prezydent Poznania.

W ostatnich dniach głośno było o transporcie środków ochronnych zakupionych za 20 milionów złotych przez Dominikę Kulczyk, które dotarły na lotnisko Ławica.

- Ale rozmawiałem też z Sebastianem Kulczykiem, złapałem go w Nowej Zelandii. On z kolei dał pół miliona złotych na DPS-y –

dodaje.

Jacek Jaśkowiak tłumaczy, że w takich rozmowach bardzo istotne jest zaufanie i wiarygodność. Jego brak może skutkować tym, że – jak w przypadku Dominiki Kulczyk – pomoc zostaje skierowana do Fundacji Lekarze Lekarzom, a nie bezpośrednio dla rządowych instytucji. - Podobnie postąpił Wojtek Pawłowski (przedsiębiorca z branży hutniczej – przyp. red.), wraz ze swoją rodziną przekazując 4,5 miliona na nasz szpital – stwierdza.

Nowe sposobu komunikacji prezydenta Poznania

Czas pandemii oznacza także zmianę sposobu komunikowania się z mieszkańcami i dziennikarzami. Od marca nie odbywają się już tradycyjne konferencje prasowe, więc dziennikarze wysyłają pytania do Jacka Jaśkowiaka mailem, a ten przed kamerą na nie odpowiada.

Około godz. 12.30 rozpoczyna się wideokonferencja prezydenta. Codzienne połączenia live prezydent rozpoczyna od przedstawiania bieżącej sytuacji związanej z pandemią w Poznaniu. Poniedziałkową wideokonferencję w dużej mierze poświęca trudnej sytuacji DPS-ów.

Czytaj więcej: Jacek Jaśkowiak o radnych PiS: Przez izolację zajmują się promowaniem aktorów porno

- W Poznaniu uniknęliśmy dramatu, bo po konsultacji z lekarzami, zdecydowaliśmy się odwołać odwiedziny i zabezpieczyć sprzęt ochronny dla pracowników. Niestety, po stronie rządu pojawiło się tu wiele błędów i zaniechań - mówi do kamery Jacek Jaśkowiak. Po wystąpieniu rzeczniczka prezydenta - Joanna Żabierek - odczytuje pytania od poznańskich dziennikarzy. Jedno z nich dotyczy wyborów prezydenckich, które mają się odbyć w maju. Prezydent odpowiada w swoim stylu:

- Jeżeli w maju dojdzie do wyborów, nie będzie problemów z ustaleniem odpowiedzialności karnej

Po zakończeniu wideokonferencji prezydent ma już zaplanowane kolejne spotkanie, tym razem z pracownikami swojego gabinetu. Ci oczekują już na niego w sekretariacie. Podczas rozmowy prezydent nie traci czasu, szybko odgrzewa sobie obiad przygotowany w domu.

- Dziś mam zrazy z dziczyzny, warzywa i ogórki kiszone. Wszystko kupiłem od lokalnych sprzedawców na Zielonym Targu – wyjaśnia. Jacek Jaśkowiak tłumaczy, że obecnie na zakupy na poznańskie ryneczki i targowiska wychodzi raz w tygodniu.

Spaceruje z mamą i czyta wnuczce

Około godziny 16 prezydent wraca samochodem do domu, gdzie przesiada się na rower. Jedzie na Dębiec, gdzie się wychował. W poniedziałek umówił się ze swoją mamą na spacer. - Starsze osoby nie mogą siedzieć wyłącznie w domu. Powinny się ruszać na świeżym powietrzu – zauważa.

PRZEJDŹ DO GALERII I ZOBACZ DZIEŃ PREZYDENTA W OBIEKTYWIE

To pierwsze dłuższe spotkanie z mamą od ponad miesiąca. Prezydent Jaśkowiak przyznaje, że do świąt z rodziną kontaktował się wyłącznie prze telefon i komunikatory internetowe. - Teraz już odwiedzam syna. Siadamy razem w ogrodzie, oczywiście zachowujemy dystans, ale wyjątek robię dla mojej wnuczki. Ostatnio wziąłem ją na kolana i czytałem jej książkę „Wesoły Ryjek” - kończy prezydent.

Sprawdź też:

ZOBACZ TEŻ:

Koronawirus: Nowe zakazy i zasady. Musisz je stosować!

10 dowodów na to, jak ludzka głupota pomaga koronawirusowi. ...

Koronawirus: Rząd znosi kolejne zakazy. Sprawdź, co się zmieniło

Potwierdzone: szczepionka Moderny działa na mutacje koronawirusa

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marta

Drogi Głosie Wlkp, co było takie istotne, że wspomniano w artykule, że Pan Joseph jest ciemnoskóry, a o innych osobach nie dowiedziałam się, jaki kolor skóry mają?

Dodaj ogłoszenie