Związkowiec z R. Twining and Company za komentarze o pracodawcy trafi do sądu

Mateusz Pilarczyk
Związkowiec z R. Twining and Company za komentarze o pracodawcy trafi do sądu
Związkowiec z R. Twining and Company za komentarze o pracodawcy trafi do sądu archiwum Polskapresse/zdjęcie ilustracyjne
W przyszłym tygodniu mamy poznać finał sprawy zwolnionego z pracy w swarzędzkiej firmie R. Twining and Company szefa Solidarności.

Andrzej Magdziarz, szef zakładowej Solidarności w firmie produkującej herbatę, stracił pracę mimo ustawowej ochrony. Powodem jego wyrzucenia miało być nieprzekazanie informacji o wadliwie działającym na linii produkcyjnej sprzęcie. Szef związku odpierał te zarzuty i poszedł do sądu z żądaniem przywrócenia do pracy i odszkodowania za zwolnienie.

Sytuacja jednak się skomplikowała. Podczas rozprawy w lutym, na jaw wyszło, że Andrzej Magdziarz na popularnym portalu oceniającym pracodawców miał wpisywać bardzo niepochlebne opinie na temat byłego pracodawcy.

Szefa związku zawodowego zwolniono mimo ochrony. W trakcie procesu o przywrócenie do pracy na jaw wyszły niepochlebne komentarze

- Pod adresem IP kryje się nazwisko, imię oraz adres Andrzeja Magdziarza - przekonywał zarząd firmy dodając, że takie zachowanie stawia pod znakiem zapytania jego kwalifikacje jako pracownika i lidera związku zawodowego.

Sąd przyjął wpisy jako dowód w sprawie. Początkowo szef "S" w Twining nie chciał komentować dokumentów przedstawionych przez pracodawcę. Na ostatniej rozprawie przyznał się jednak do ich autorstwa.

- Wpisów dokonałem w dniu, kiedy nasza organizacja związkowa dowiedziała się, że firma ma zamiar zwolnić mnie dyscyplinarnie. Pismo skierowane do komisji zakładowej trafiło również do mnie. Komentarze pisałem pod wpływem emocji, może trochę nad wyraz - tak próbuje tłumaczyć swoją postawę Andrzej Magdziarz.

Twining, niezależnie od toczącego się w sądzie pracy procesu o przywrócenie związkowca na stanowisko, chce pociągnąć Andrzeja Magdziarza do odpowiedzialności za niepochlebne wpisy.

Szef "S" przyznał się do autorstwa niepochlebnych wpisów o R. Twining and Company

Według naszych informacji skierowano nawet pismo do prokuratury, ale sprawa wpisów nie nabrała biegu. Teraz producent herbaty chce, aby sąd zajął się komentarzami przewodniczącego "S".

Najpierw jednak dowiemy się, czy związkowiec wróci do firmy. Sąd ma wydać wyrok 14 marca. Była jeszcze szansa na ugodę: - Proponowano mi odszkodowanie w wysokości wynagrodzenia za pół roku. Nasze oczekiwania były jednak inne. Chcieliśmy od pracodawcy pieniędzy za cały okres pozostawania bez pracy - mówi Andrzej Magdziarz.

WIDZIAŁEŚ COŚ CIEKAWEGO? ZNASZ INTERESUJĄCĄ HISTORIĘ? MASZ ORYGINALNE ZDJĘCIA?
NAPISZ DO NAS NA ADRES [email protected]!

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marek
Demokracja w Polskim wydaniu. O to robotnicy walczyli w 1981 r?. No sami odpowiedzcie.......
M
Marek
Demokracja w Polskim wydaniu. O to robotnicy walczyli w 1981 r?. No sami odpowiedzcie.......
K
KTS
Trzeba się zastanowić co się mówi to nie jest tajemnicza komuna którą można za kłaki w dowolny sposób targać.
Z
Zenobia
aż strach komentować, bo jak się komuś nie spodoba to ...
Dodaj ogłoszenie