Dagadana "Dlaczego nie" [RECENZJA PŁYTY]

Marcin Kostaszuk
Poznanianka Dagmara Gregorowicz, lwowianka Dana Vynytska i krakowianin Mikołaj Pospieszalski to prawdopodobnie najbardziej "rozstrzelony" terytorialnie zespół w Polsce. W dobie internetu to niby nie problem, ale sensem istnienia tego zespołu są jednak koncerty, toteż cała trójka spędza niesamowite ilości godzin w pociągach i busach.

W podróżach krzyżują się wizje i inspiracje, co niewątpliwie ma wpływ na różnorodność ich muzyki. No, bo jak tu chwycić się jednego kierunku, skoro krajobraz za oknem ciągle się zmienia?

Słuchamy więc "Czasem" i w tym jednym utworze mamy już obietnicę jazzowego dialogu między fortepianem i skrzypcami, w którą nagle wkrada się nowoczesny, szeleszczący beat, jakby podkreślający tekstowy motyw "chwil ulotnych", o których śpiewają Daga i Dana, składając dyskretny hołd... hip-hopowcom z Paktofoniki. Ci ostatni przed dekadą nagrali bowiem świetny utwór o tym tytule. I to ma być folk?

Dodajmy do tego konfrontację tradycji muzycznych Polski i Ukrainy. A zresztą jaką konfrontację? Taka "Wyszła dziewczyna" - język zmienia się (nawet w obrębie jednej zwrotki) tak naturalnie, jakby nie było żadnej różnicy. Zresztą ta piosenka to ciekawy przypadek - dopiero po jej nagraniu dziewczyny dowiedziały się, że jest ona znana i śpiewana w obu krajach... Temu samemu celowi (łączenia, a nie konfrontowania) służy także instrumentarium - od cymbałów i bandury, po lirę korbową i różne typy bębnów.

Nie patrzmy jednak na Dagadanę jak na "projekt międzynarodowy", któremu z tego tytułu należą się bonusy za polityczną poprawność. Im tego naprawdę nie potrzeba, bo wystarczy dać godzinę ich płycie, by zyskać zawsze działającą pigułkę muzycznego relaksu. Zespół nie ma ambicji atakowania słuchacza gęślami na sztorc - woli go ukołysać i rozleniwić ("Wszystkie mają po chłopoku", "Chmiel"), a czasem wprowadzić w nastrój erotyczny (bossa nova "Sargofaj" z mistrzowską recytacją Mirosława Baki), by ożywić atmosferę instrumentami dętymi i chwytliwym refrenem ("Smak Twój") i udramatyzować nieco ten obraz poruszającym tekstem ("Oj, poleczko, pole").

Tej płyty się nie słucha - ją się odkrywa. Odkryjcie Dagadanę!

Dagadana
"Dlaczego nie"
cena: ok. 35 zł

Ocena: 5/6

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
A.
Jeden z niewielu, które da się przesłuchać od początku do końca i ani razu nie ziewnąć, myśląc "eee, to już było"
A
A.
Jeden z niewielu, które da się przesłuchać od początku do końca i ani razu nie ziewnąć, myśląc "eee, to już było"
Dodaj ogłoszenie