Deweloper przegrał w sądzie, ale pieniędzy dla klientów nie ma

Mateusz Pilarczyk
Mieszkania w Plewiskach przy Fabianowskiej, to jedna z  ostatnich inwestycji Hausnera
Mieszkania w Plewiskach przy Fabianowskiej, to jedna z ostatnich inwestycji Hausnera Grzegorz Dembiński
Udało się odszukać konta bankowe i majątek dewelopera widmo. Okazało się jednak, że firma ma również długi wobec banków i 0 zł na kontach.

Klienci firmy Hausner, poznańskiego dewelopera, który latem ubiegłego roku nagle zwinął działalność, wygrali w sądach sprawy związane z zapłatą odszkodowań. Przyniosły one jednak tylko moralne zwycięstwo. Okazało się, że choć firma posiada majątek, to i tak klienci dewelopera nie dostaną ani złotówki - przynajmniej na razie.

Zobacz więcej: Deweloper wybudował i zniknął. Problem został [ZDJĘCIA]

- Powygrywaliśmy sprawy przed sądem. Deweloper w ogóle nie był zainteresowany procesem. Nikt nie odbierał korespondencji, nie stawiał się przed sądem - mówi Piotr Piosik z kancelarii prawnej Eurotas, która reprezentuje grupę klientów Hausnera.

Po wyrokach Hausnera zaczęli ścigać komornicy. Udało się znaleźć majątek firmy, ale są na nim hipoteczne zastawy banków. Efekt jest taki, że pieniędzy nadal nie ma.

- Sprawa nie jest jednak do końca stracona. Rozważamy pozwanie byłych właścicieli i kierownictwo firmy - dodaje Piotr Piosik.

Sprawę Hausnera opisywaliśmy pierwszy raz w sierpniu ubiegłego roku. Znany poznański deweloper nagle zniknął z rynku, choć nie rozliczył się ze swoimi klientami. Takie zarzuty miały m.in. osoby, które od spółki Hausner kupiły mieszkania w Plewiskach.

Sprawdź też: Majątek Hausnera zabezpieczony? Klienci ścigają dewelopera widmo

Terminy oddania nieruchomości były przesunięte nawet o kilka miesięcy. Wymarzone mieszkania były poza tym pełne usterek, a kolejne pojawiały się w czasie użytkowania nowego osiedla. Deweloper nie wybudował też drogi. W związku z tym, według podpisanych przez Hausnera umów, klientom przysługiwały odpowiednie rekompensaty. Rozmowy z firmą nie przynosiły jednak rezultatów, aż Hausner zapadł się pod ziemię.

Po dziennikarskim śledztwie okazało się, że firma przeniosła nagle swoją siedzibę do opuszczonego hotelu w Sękowie w powiecie szamotulskim. Tam też przychodziły wszystkie wezwania do sądu. Przy starym hotelu nie było nawet skrzynki na listy, a awiza powtykano w drzwi.

Tysiąc złotych za firmę
W sprawie Hausnera nie tylko nagła zmiana siedziby była podejrzana. Kilka dni po zmianie adresu firma została ona sprzedana mężczyźnie z województwa lubuskiego.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie kwota transakcji. Deweloper, który budował dziesiątki mieszkań został sprzedany za... jeden tysiąc złotych. Tak przynajmniej wynika z dokumentów znajdujących się w Krajowym Rejestrze Sądowym.
Po tej transakcji wszystkie telefony Hausnera ostatecznie zamilkły.

Klienci dewelopera nie mieli żadnej możliwości skontaktowania się z przedstawicielem firmy. Na podobny mur natrafiła kancelaria prowadząca w ich imieniu sprawy przeciwko Hausnerowi oraz część kontrahentów pracująca dla Hausnera, w tym firma zarządzająca nieruchomościami.

Polacy masowo ruszyli do lombardów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie