Doznała mózgowego porażenia dziecięcego. Po 10 latach sprawa znalazła swój finał w sądzie. Wyrok zaskakuje

Justyna Piasecka
Justyna Piasecka
Tuż po narodzinach Blanka doznała mózgowego porażenia dziecięcego. Po 10 latach sprawa znalazła swój finał w sądzie. Lukasz Gdak
Tuż po narodzinach Blanka doznała mózgowego porażenia dziecięcego. Rodzice dziewczynki winą za to obarczali lekarzy. Sąd pierwszej instancji uznał winę medyków i zasądził od szpitala i ubezpieczyciela na rzecz Blanki m.in. 800 tysięcy zł zadośćuczynienia oraz rentę w wysokości 4 tys. zł miesięcznie. Tymczasem sąd apelacyjny zupełnie zmienił ten wyrok. Uznał, że lekarze nie ponoszą odpowiedzialności za stan zdrowia dziecka i oddalił powództwo. Oznacza to, że Blance, która do końca życia będzie wymagać pomocy innych osób, nie należą się żadne pieniądze.

Blanka przyszła na świat 25 czerwca 2011 roku w Szpitalu Wojewódzkim w Poznaniu. Dziewczynka urodziła się zdrowa, otrzymała 10 punktów w skali Apgar. Szczęście rodziców nie trwało jednak długo.

– Kiedy podano mi córeczkę do piersi zauważyłam, że ma sine paluszki. Zwróciłam na to uwagę, ale powiedziano mi, że to dlatego, że w pomieszczeniu jest chłodno. Gdy powiedziałam, że Blanka cała robi się sina i ciężko oddycha to mi ją zabrano

– mówiła matka dziewczynki.

Czytaj też: Tajemnicza śmierć młodego rapera z Obornik. Damian AntenA Krzymieniewski zmarł kilka dni po imprezie. Czy ktoś odpowie za jego śmierć?

Blanka po urodzeniu doznała mózgowego porażenia dziecięcego

– Dziecko wymagało natychmiastowego leczenia tlenkiem azotu, którym szpital nie dysponował. Z opinii biegłych i wyroku sądu pierwszej instancji wynika, że lekarze nie wpadli na to, że jest potrzebny tlenek azotu. Dopiero po dwóch dniach przekazano dziecko do kliniki dysponującej tlenkiem azotu. Po podaniu go dziecku nastąpiła natychmiastowa poprawa i stabilizacja funkcji życiowych

– wyjaśnia adwokat Sławomir Szczęsny, pełnomocnik rodziny.

Niestety skutki niedotlenienia, jakich doznało dziecko są nieodwracalne. Dziewczynka w jednej chwili ze zdrowego i silnego noworodka stała się dzieckiem, które już do końca życia będzie potrzebować opieki. Doznała mózgowego porażenia dziecięcego.

Szpital nie poczuwa się do odpowiedzialności za stan zdrowia Blanki. Nikt z personelu medycznego nie poniósł żadnych konsekwencji. Sprawą zajęła się prokuratura, postępowanie zostało jednak umorzone. – Prokuratura dysponowała opinią, że nie można mówić o zawinionym błędzie w sensie prawno-karnym – wyjaśnia mecenas.

Rodzice dziewczynki założyli w sądzie sprawę. Sąd pierwszej instancji uznał winę lekarzy i zasądził na rzecz Blanki 800 tys. zł zadośćuczynienia oraz 4 tys. zł renty miesięcznie oraz kilkadziesiąt tysięcy złotych odszkodowania. Od wyroku odwołał się szpital oraz ubezpieczyciel, którzy domagali się oddalenia powództwa, a także rodzina dziewczynki, która wniosła o większe zadośćuczynienie w wysokości 1,5 mln zł.

Kobiety i mężczyźni z Wielkopolski nie płacą alimentów! Tych...

Sprawa dopiero po 10 latach została zakończona

Po 10 latach od narodzin dziecka sprawa znalazła swój finał. We wtorek, 15 czerwca Sąd Apelacyjny w Poznaniu wydał prawomocny wyrok. Uznał, że lekarze nie ponoszą odpowiedzialności za stan zdrowia Blanki.

– Lekarzom udzielającym pomocy małoletniej Blance nie sposób zarzucić zawinionego działania bądź zaniechania. W oparciu o przeprowadzone badania małoletniej ujawniono, że stan małoletniej świadczył o procesie zapalny, toczącym się zakażeniu, infekcji uogólnionej u płodu

– uzasadniał wyrok sędzia Jerzy Geisler.

Tym samy sąd uznał, że dziecku nie przysługuje zadośćuczynienie, odszkodowanie i renta. Rodzina pozostaje więc zdana sama na siebie.

Zobacz też: Wraki w Poznaniu:

TOP 15 położnych w Poznaniu - zobacz ranking na podstawie op...

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

f
fijolka

Sądy... Skarbnica wiedzy du.raków.

G
Gość

Czyli gdyby nikt się nie odwołał od poprzedniego wyroku to coś by było a tak nie będzie nic. Niezależne i niezawisłe sądy mamy. Dziecko przeszło tragedię i winnych brak. Na obecnego RPO ja bym nie liczył a kasacja to nadzwyczajny środek odwoławczy, którego 95% spraw ląduje w koszu z uwagi na bezwzględne przyczyny do odrzucenia sprawy, a jeśli się uda to sprawa zazwyczaj jest na granicy odrzucenia. Warto pamiętać, że Sąd Najwyższy jest sądem kasacyjnym a nie odwoławczym. Życzę powodzenia i cudu w wygraniu sprawy

Dodaj ogłoszenie